11 – Niebezpieczeństwo Apostazji (zaparcia się Chystusa)

Napominam leniwego chrześcijanina,

(1.) który choć upada na kolana, składa nijakie wyznanie wiary, nie zawierające w sobie gorliwości i przemocy. On jest jak lilie, które nie trudzą się, ani nie przędą. Ślimak, ze względu na zwolnione tempo wszystkiego co robi, zaliczony został w Prawie do nieczystych, [Pwt. 11:30]. Augustyn nazywa człowieka bezczynnego – pogrzebanym za życia. Taki wzdycha sobie: Och, chciałbym pójść do nieba! Cóż na to powiem? Człowiek może pragnąć zjeść potrawę z dziczyzny, ale jeśli nie zapoluje na zwierzynę – nigdy swego pragnienia nie spełni. [Prz 13:4]. „Dusza leniwego pragnie, ale nic nie ma.”

(2.) Człowiek może i chciałby wejść do Królestwa Niebios, nie jest jednak gotowy aby podjąć walki o to Królestwo. Wybiera raczej wygodne łóżko i ciepłą pierzynkę, zsuwając się na tym łożu do piekła. Odrzuca „rydwan ognisty” gorliwości i przemocy, który wznosi się do nieba. Jak wielu ludzi przesypia dany im czas, jak wielu spędza go na zabawach. Zachowują się tak, jakby Bóg stworzył ich Lewiatanami – morskimi bestiami, których podstawowym zadaniem było igranie w morzu. [Psalm 104:26]. Seneka powiedział kiedyś: „Żaden człowiek nie jest mądry przez przypadek.” Tak samo jasnym jest, że nikt nie jest zbawiony przypadkowo, raczej musi być zbawiony przez żarliwą i gwałtowną wiarę.

(3.) Tym, którzy przyzwyczaili się do bezczynności, trudno zmienić swe leniwe usposobienie, [PnP 5:3]. „Zdjęłam już swą szatę, jakże mam znowu ją nakładać?” Oblubienica ułożyła się na łożu lenistwa, a chociaż Chrystus zapukał do drzwi, nie chciała wstać i wpuścić go do komnaty. Niektórzy udają wierzących, ale w winnicy Pańskiej nic nie robią. Korzystają z wiary by oglądać i rozumieć, a nie po to by działać i utrudzić się dla Pana – taka wiara jest oszukańcza!

(4.) Obyż chrześcijanie mieli w sobie pracowitego ducha. [1 Kron 22:16]. „Wstań więc i działaj, a Pan będzie z tobą.” Czasem warto uczyć się od złych. Popatrzcie, Diabeł nigdy nie jest bezczynny, on „przechadza się, krąży wokoło” [1 Piotra 5:8]. Świat jest jego dominium, on codziennie wizytuje swoje królestwo. Skoro szatan jest aktywny, skoro nasz wróg ogłosił wymarsz na przeciwko nam, nie wolno nam zaspać na warcie. Ponieważ Szatan sam jest stale aktywny, nie pozwoli też, aby którykolwiek z jego sług pozostawał bezczynny.

(5.) Gdy diabeł wszedł w Judasza, jakże Judasz działał! Udał się do najwyższego kapłana, zebrał grupę żołnierzy i razem z nimi z poszedł do ogrodu i nie spoczął, aż zdradził Chrystusa. Szatan nie ścierpi leniwego sługi, a my myślimy, że Bóg ścierpi? Poganie powstaną na sądzie i wydadzą wyrok potępienia na gnuśnych chrześcijan! Jakież trudy ponosili zawodnicy aby pobiec w zawodach olimpijskich. Biegli po wieniec i ziemską chwałę, my zaś, którzy deklarujemy start w biegu po wieczną koronę nieśmiertelności, nie robimy nic? Zrozum czytelniku, jeżeli tylko gwałtownicy mogą zdobyć Niebo, ci leniwi nigdy się tam nie dostaną. Bóg nie robi żadnej różnicy między tymi dwoma określeniami: leniwy i zły, [Mat 25:26]. „Sługo zły i gnuśny.”

Napominam formalistę,

który utożsamia religię z gestami, obrzędami i symbolami, mając przekonanie, że uprawniają go one do nieba, [Obj 3:1] „Masz imię że żyjesz, ale jesteś umarły.” Forma i wygląd chrześcijaństwa jest istotna ale nie wystarczająca.

(1) Ludzie często stają się formalistami, żeby lepiej wyglądać na świecie. Gdyby pokazali wszystkim swoje prawdziwe oblicze, bliźni by nimi pogardzali. Widziano by ich takimi jakimi są naprawdę – jako ochrzczonych pogan. Zachowują pozory, aby zdobyć dobrą opinię i poważanie w społeczeństwie.

(2) Formalizm knebluje sumienie. Jeśli taki człowiek nie miałby żadnej formy nabożeństwa do Boga, sumienie mówiło by mu prosto w twarz, że jest potępiony. Dlatego uznaje on za wskazane, posiadać jakąś formę pobożności. Ale niestety! To wszystko na nic. Biblia wymaga gorliwości i gwałtowności wobec nieba. Czy w formalizmie jest jakaś gwałtowność? Tutaj serce w ogóle nie jest zaangażowane, Jest to tylko forma pobożności nie posiadająca żadnej Bożej mocy [2 Tm 3:5].

(3.) Formaliści są jak pomniki, mają oczy i podnoszą ręce do nieba, ale nie mają w sobie ducha.  Pobożność formalisty to głównie obrzędy, formuły i przedstawienie. Ignoruje zaś „to co najważniejsze w prawie – wiarę i miłosierdzie” [Mat 23:23]. Jest człowiekiem przesądnym, który nie rozpoznaje swojego grzechu: Bardziej boi się czarnego kota, przebiegającego mu drogę, niż nierządnicy w swoim łóżku, nienawidzi on świętości. Chrystus nie miał w nikim tak zagorzałych wrogów jak w formalistach faryzeuszach. Formalista nigdy nie jest gwałtowny, chyba, że w prześladowaniu prawdziwej pobożności.

Napominam ludzi gwałtownych ku złemu

To tacy, którzy gwałtownie grzeszą [Jer 8:6] „Każdy, zwrócił się na swoją drogę, jak koń biegnący do boju”. Jak rumak bojowy gwałtownie wskakuje pomiędzy karabiny i włócznie, tak samo ci ludzie wskakują w sam środek zła, aby je czynić.

Ludzie tacy są gorliwi na dwa sposoby:

  1. W sprzeciwianiu się dobru.
  2. W dążeniu do zła.

W sprzeciwie wobec dobra

(1.) Są gwałtowni wobec Ducha Bożego. Duch puka do drzwi serca grzeszników”, on czeka, „jego głowa jest mokra od nocnej rosy” ale grzesznik sprzeciwia się Duchowi i odpycha go, i tak gołębica odlatuje od niego. [Dz 8:51]. „Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu.” Duch oferuje grzesznikowi łaskę, a grzesznik gwałtownie sprzeciwia się Duchowi Świętemu, [Ps 63:10]. „Oni zbuntowali się i zasmucali Jego Świętego Ducha” i oby Pan nie porzucił ich zupełnie. Bóg, który jest gotów wejść, kiedy otwieramy mu drzwi serca, nie obiecał przyjść ponownie, jeśli gwałtownie Mu bluźnimy.

(2.) Są gwałtowni wobec sumienia. Sumienie jest kaznodzieją Bożego prawa w sercu. Sumienie nikomu nie schlebia, mówi ludziom o ich pysze, chciwości, znieważaniu Bożego miłosierdzia. Oni jednak, zamiast wywierania przemocy wobec swoich grzechów, gwałtownie zwalczają swe sumienia, uciszają je i wtrącają do więzienia. Ale tak jak kapłan Zachariasz, gdy był niemy, poprosił o tabliczkę i napisał imię swego syna [Łk 1:63]. Tak samo, kiedy sumienie nie może mówić, pisze. Sumienie zapisuje grzechy, a gdy w godzinie śmierci człowiek jest zmuszony do przeczytania tych zapisów, jego serce zadrży, a kolana zaczną dygotać. Kneblowanie sumienia jest tak częste wśród ludzi, a gdy występują przeciwko sumieniu, jak straszna jest ich przyszłość? Ci, którzy nie słuchają głosu sumienia tutaj, z pewnością odczują po śmierci robaka sumienia.

(3.) Ludzie ci dokonują gwałtu na obrazie Bożym. Święci Boga (w których żyje obraz Boga) są prześladowani i zabijani. Jest to przeklęta gwałtowność, [Gal 4:29]. „Jak ten, który się urodził według ciała, prześladował tego, który się urodził według Ducha”, tak samo jest teraz. Sam Chrystus otrzymuje ciosy, gdy atakowani są Jego bracia. Kościół zawsze był w strefie zagrożenia: „Na grzbiecie moim orali oracze, Porobili swoje długie bruzdy” [Ps 129:3]. Ziemia została obsiana ciałami męczenników, a nawodniona ich krwią. Prześladowcy świętych to bardzo starożytny ród. Pierwszy człowiek, który narodził się na świecie był prześladowcą, a mianowicie Kain. Ma on licznych potomków: Nerona, Trajana, Domicjana, Dioklecjana, Maksymina. Św Jan Chryzostom został oślepiony za swe wyznanie wiary. Felix, hrabia Wurtemburg, złożył przysięgę, że zanim umrze, będzie jeździł aż po ostrogi we krwi luteran, potem zaś dusił we własnej krwi … Prześladowcy są przekleństwem stworzenia. Są niektórymi z cierni i ostów, które rodzi ziemia.

W gorliwości w dążeniu ku złu

(1.) Gwałtownie forsują swoje opinie, [2 Piotra 2:1] „Lecz byli też fałszywi prorocy między ludem, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę”. Ariusz był jednym z nich, w końcu zaś jego wnętrzności wypłynęły. Duch zaś Ariusza jest nadal żywy w dzisiejszych dniach, kiedy ludzie śmią przeczyć Bóstwu błogosławionego Syna Bożego. Wielu z dawnych heretyków było gwałtownymi i gorliwymi, a ich własne zdanie było dla nich ważniejsze niż Biblia, niektórzy zginęli, broniąc swych herezji. Tacy są męczennikami Diabła.

(2.) Są gwałtowni w swych zachowaniach. Wpadają w gniew jak w szał. [Jk 3:6] „Język jest ogniem, światem nieprawości.” W tym małym członku mieszka wielki świat, a mianowicie świat grzechu. Tacy, choć zewnętrzne trzeźwi, są pijani pożądaniami swych serc. Ich modlitwy są zimne, ale gniew gorący. Wypluwają ogień jak wąż swoją truciznę. Rozpalone namiętności, bez skruchy, doprowadzają ich do rozpalonego diabelskiego pieca.

(3.) Są gwałtowni w swych żądzach, [Tytusa 3:3] „Służyliśmy różnym żądzom.” Żądza to gwałtowna chęć lub impuls, dająca duszy zaspokojenie cielesnych pragnień. – Arystoteles nazywa je okrutnymi skłonnościami, bo gdy żądze płoną, nie pozwalają przemówić rozumowi ani sumieniu. Człowiek, nie zważając na nic zaspokaja swe ciało.

  1. Gwałtowni w żądzach związanych z nałogami. Chociaż śmierć jest w kielichu, będą pić dalej. Pewien człowiek zaczął ślepnąć z powodu pijaństwa. Gdy zgłosił się do lekarza, ten powiedział mu, że nie ma dla niego lekarstwa, chyba że porzuci alkohol. Wtedy tamten rzekł: „Żegnaj słodkie światło słońca”. Wolał stracić wzrok, niż opuścić swój nałóg.
  2. Gwałtowni w seksualnych żądzach. Mówi się o ludziach, że „pałają pożądliwością” [Rz 1:27]. Apostoł mówi, że pożądanie jest jakby gorączką. Gorączka zaś w organizmie nie jest mniej szkodliwa niż, niż ognie palące duszę. Och, cóż to za szaleństwo, by za kubek przyjemności pić morze Bożego gniewu.
  3. Gwałtowni, uciskając i krzywdząc innych aby zaspokoić swe pożądliwości. Są gotowi oszukiwać ludzi i przemocą odebrać im ich prawa. Zamiast przyodziać nagich, obdzierają ludzi. To drapieżne ptaki żyjące z rabowania. Są okrutni – to bracia Romulusa, karmieni mlekiem wilczycy. Śmieją się gdy przeklina ich ubogi, obrastają tłuszczem zgromadzonym na krzywdzie bliźniego. Zapomnieli ostrzeżenia Chrystusa, [Łuk 3:14]. „Na nikim nic nie wymuszajcie ani nie oskarżajcie fałszywie dla zysku.” Achab przemocą posiadł winnicę swego sąsiada Nabota, [2 Krl 3:11]. Taką właśnie gwałtownością zdobywa się piekło [Prz 4:17]. „Żywią się chlebem nieprawości, pragnienie gaszą winem przemocy.” To wino we właściwym czasie zmieni się w truciznę [Psalm 11:5]. „Pan bada sprawiedliwego i bezbożnego, A nienawidzi tego, kto kocha bezprawie.”
  4. Są gwałtowni w swej chciwości. Chciwość zaś to choroba duszy. [Amos 2:7] „W prochu ziemi depcą głowy biednych i ubogich kierują na bezdroża”. Okrążają morze i ziemię, żeby zdobyć pieniądze. Ich bóg jest ze złota, i temu oddają pokłon. Ci, którzy pijąc wodę uklękli na obydwa kolana, zostali uznani za nie nadających się na żołnierzy armii Gedeona [Sędziów 7:6]. Tak samo ci, schylający się bez opanowania po ziemskie dobra, nie nadają się do armii Chrystusa. Ci, gwałtowni dla tego świata, cóż zbiorą oprócz wiatru? [Kazn 5:15] „I cóż mu przyjdzie z tego, że trudził się na próżno?”. Świat nie może nasycić duszy, nie może usunąć bólu duszy. Gdy nadejdą wyrzuty sumienia, świat ich nie wyleczy, tak samo, jak złoty łańcuch na szyi nie wyleczy bólów głowy.

Napominam tych, którzy porzucili świętą gorliwość w religii,

którą kiedyś posiadali. Ich zapał schłodził się i zmniejszył. Tego, co teraz czynią w dziedzinie religii, nie można nazwać świętą gorliwością. Służą Bogu, ale nie mają zapału. – Nie porzucają jeszcze religijnego obowiązku, ale staje się on dla nich martwy. Oni „porzucili swoją pierwszą miłość” [Obj 2:4] Są jak wygasające ognisko albo słońce chowające się za horyzont. Są jak ludzie cierpiący na malarię, wcześniej mieli paroksyzm gorączki, ale teraz jest im zimno i szczękają zębami, stali się zimnymi religijnymi formalistami. Był czas, gdy „szabat nazywali rozkoszą,” [Izaj 57:13]. Jak gorliwe były ich serca, jak pilnie szukali tego, którego miłowała ich dusza! Ale teraz zmienili się, ich religijność usycha, a nawet znika. Był czas, gdy w żalu i pokucie słali ku niebu pełne mocy modlitwy. Teraz koła rydwanu odpadły, a duch modlitwy przygasł. Już nie chcą, nie umieją się modlić, co jest znakiem nieobecności łaski. Popadają w duchowy sen.

Senność,

[PnP 5:2] „Ja spałam, lecz moje serce czuwało” Choć łaska była we wnętrzu Oblubienicy i jej serce pałało, to w zachowaniu swym była zaspana, nie obudzona. Oto, kiedy serce pali się do grzechu a wzdryga przed duchowym obowiązkiem, jest to pewny znak, że zapadasz w duchowy sen.

Duchowy letarg objawia się na dwa sposoby:

(1) Kiedy pragnienie Chrystusa i nieba nie jest tak silne, jak było kiedyś. Taki człowiek ma duchową chorobę pokarmową. Nie ma już apetytu na rzeczy niebiańskie, pragnie zaś więcej chleba, wina, i wszelkich soczystych atrakcji tej ziemi. Chrystus jest dla niego coraz mniej cenny, coraz mniej ma porywów miłości do Niego. Oto smutne objawy marnotrawienia Bożej łaski.

(2) Gdy nie są aktywni dla Pana. Gdy człowiek jest aktywny i zainteresowany swoją pracą – oto znak, że jest zdrowy. Kiedy zaś jest apatyczny, i nie chce mu się ruszać, nie ma zapału do niczego – oto znak, że dzieje się z nim coś złego. Kiedy więc chrześcijanie nie mają serca do tego, co dobre, unikają chrześcijańskiej służby, oto znak, że utracili ducha posłuszeństwa dla Boga. Służą Mu na sposób ułomny, jak ktoś słaby i chorowity. Jest to oznaka strasznej duchowej choroby.

Jeżeli puls jest słabo odczuwalny, a serce bije powoli, człowiek jest bliski śmierci. Zdarza się, że w tych, którzy byli kiedyś gorliwi dla nieba, z trudnością można dziś dostrzec dobro, ich puls zanika, a łaska w ich sercach jest bliska obumarcia [Obj 3:2]. Tobie, w którego sercu słabnie święta gorliwość, który stajesz się niedbały w służbie, pozwól mi zrobić ci wymówki, jakie Pan wypowiedział przez proroka, [Jer 2:5].

„Tak mówi Pan: Jakąż nieprawość znaleźli ojcowie wasi we mnie, iż się oddalili ode mnie, a chodząc za marnością marnymi się stali?”. Co złego znalazłeś w Bogu, że porzuciłeś swoje poprzednie przysięgi? Czy Bóg nie żywił cię manną z góry? Czyż nie dał ci swego Ducha Świętego, aby był twoim przewodnikiem i pocieszycielem? Czy nie on nauczył cię pływać w morzu miłosierdzia? Co złego znalazłeś w modlitwie, że ją porzucasz? Czy obcowanie z Bogiem nie było słodkie?

Czy nie pamiętasz czasów gdy serce twoje się rozpływało z zachwytu nad Bogiem, a ty czułeś, że chodzisz po przedmieściach Niebios, kiedy przebywałeś z Bogiem na górze? Czy gołąb modlitwy nie przynosił ci w dziobie gałązki oliwnej? Co złego znalazłeś w Słowie Bożym? Był czas, że brałeś tę Księgę i zjadałeś ją, a była ona słodka w twoich ustach. Czy słowo Boga jest dla ciebie mniej doskonałe niż kiedyś? Czy obietnice Pańskie są jak laska Aarona, która zwiedła i uschła? Jaką nieczystość znalazłeś na drogach Bożych, że zmniejszył się twój dawny zapał dla religii? „Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij!” [Obj 2:5].

Poważnie to rozważ:

(1.) Im mniej gorliwości dla nieba, tym mniej pokoju w sercu. Nasze sumienie nigdy nie będzie spokojne w stanie duchowego letargu. To działanie łaski sprawia, że serce jest spokojne i pogodne. Te sprawy idą w parze, „chodzenie w bojaźni Bożej” i „pociecha od Ducha Świętego” [Dz 9:31]. Chrześcijanie, jeśli stałeś się niedbałym w religii, sumienie słusznie zacznie cię napominać. Jeśli należysz do Boga, On nie pozwoli ci na pozostawanie w letargu, ale wyśle ucisk aby wyrwać cię ze złudnego poczucia bezpieczeństwa. On sprawi, że z pomocą utrapień odzyskasz gorące serce, jakie miałeś na początku, gdy uwierzyłeś.

(2.) Gdy coraz bardziej obumierasz w chęci służenia Bogu i porzuciłeś swoją pierwszą miłość, dajesz wielką zachętę szatanowi. Im mniej gorliwy jesteś, tym bardziej gwałtowny będzie on, im mniej się modlisz, tym bardziej będzie cię kusił – i wpadniesz w wielkie kłopoty. Czy słaba i chorowita łaska wytrzyma gwałtowne pokusy? Bóg dopuszcza, by jego ludzie upadli w grzech, by ukarać ich za letniość i bylejakość, oraz uczynić ich bardziej gorliwymi w przyszłości.

(3.) Twoje niedbalstwo w religii, choć może nie potępi cię, to zniszczy to, co kochasz. Stracisz chwałę, która byłaby twoim udziałem. Choć nie stracisz zupełnie nagrody od Pana, to uczynisz ją mało wartą.

(4.) Im bardziej chory chrześcijanin, tym bardziej widoczne są jego grzechy. Im słabsze ciało, tym bardziej manifestuje się choroba. Dlatego módl się by Łaska Boża była w tobie mocniejsza, [Ps 143:11]. Błagaj o świeży powiew Ducha. Nie przestawaj, aż powróci do ciebie święta gwałtowność, której wcześniej doświadczyłeś.

Napominam tych, którzy prawie odrzucili gorliwość,

zaniedbali czytanie Biblii i modlitwę w rodzinie. Jest coś więcej w religii niż to, co można zobaczyć na zewnątrz. Zewnętrznymi wyznawcami byli Joasz, Jehu czy Julian Apostata. Ich piękne wyznanie wiary, które ludzie podziwiali, legło w gruzy.

Dlaczego ludzie przeżywają regres w religijności, porzucają gorliwość, którą wydawało się że mieli?

(1.) Bo nigdy nie postawili życia Bożego ponad wszystkim innym. Ciała niebieskie, które poruszają się dzięki stałym prawom natury są stałe w ruchu, te zaś wprawiane w ruch impulsem, zatrzymają się, w jakiś czas po ustaniu impulsu. Tak samo zegar, gdy odważniki są naciągnięte, działa, ale gdy ciężarki przesuną się – staje. Tak samo apostata (odstępca) przyłączył się do religii dla pewnych korzyści. Kiedy te te korzyści znikają, on nie idzie dalej, zatrzymuje się. Gałązka zwiędnie, jeżeli nie ma korzenia, na którym mogłaby dalej rosnąć.

(2.) Ludzie religii porzucają gorliwość, i stają się odstępcami, bo nigdy nie służyli Bogu z upodobania. Paweł Apostoł mówi „Mój wewnętrzny człowiek znajduje upodobanie w Prawie Bożym”, [Rz 7:22]. Służyć Bogu – to było dla Pawła niebiańskie przeżycie. Człowiek, który służy Bogu z upodobaniem nigdy się nie podda, ale apostata nie miał prawdziwej radości na Bożych drogach. Był z Bogiem bardziej ze strachu niż z miłości, służył Mistrzowi, na którym do końca mu nie zależało, nic więc dziwnego że opuszcza Jego służbę.

(3.) Ludzie popadają w apostazję przez niewiarę. [Ps 78:22]. „Oni nie wierzyli w Boga:” werset 41. „Oni odwrócili się i kusili Boga” Grzesznicy są zazdrośni o miłość Boga, nie dowierzają, że On naprawdę ich kocha, dlatego w końcu opuszczają Jego służbę. Myślą, że mogą się modlić, i słuchać Słowa, ale robią to dla siebie a nie dla Boga. [Mal 3:14] „Jaki pożytek mamy z tego, że przestrzegaliśmy Jego przykazań?”. Być może zbliżyłeś się do Boga w dziełach religii, a On nigdy nie zbliżył się do ciebie z miłosierdziem. Dlatego triumfują niewiara i ateizm, bo puls religii jest obecnie odrzucony a dawna gorliwość i święta przemoc dla Boga jest zapominana. Niewierność jest matką apostazji.

(4.) Porzucając swą pierwotną gorliwość, ludzie udowadniają, że są Judaszami i Diabłami, ponieważ ukochali coś innego bardziej niż Boga. Mają w sercu pewne pożądliwości, z którymi są zespoleni, a gorliwość dla tego grzechu niszczy ich gorliwość dla religii. Sulejman, wielki władca Muzułmański, widząc wielu chrześcijan przechodzących na Islam, pytał ich dlaczego to robią. Odpowiadali mu, że to w celu uniknięcia dodatkowych podatków. Tacy zostali odciągnięci od Boga przez chciwość. Jeżeli jest jakaś żądza w sercu, która dominuje nad Bogiem, to ona zwycięży i zniszczy wszelką gorliwość dla religii. – Abimelek, syn Gedeona z nieprawego łoża, zabił swoich 70 przyrodnich braci „wyście wymordowali synów jego, siedemdziesięciu mężów na jednym kamieniu” [Sdz 9:18]. Jeżeli jest w sercu żądza, która wyrasta ponad Boga, zabije ona na jednym kamieniu siedemdziesiąt cnotliwych obowiązków. Zamordowana zostanie cała gorliwość, jaką człowiek niegdyś wydawał się mieć.

(5.) Ludzie porzucają gorliwość ze strachu: ponieważ, gdy są gorliwi w religii, istnieje ryzyko, że mogą utracić swoje zyski i przywileje, ba, nawet całe życie. Tchórz nigdy nie wygrał bitwy. Kiedy cielesny strach rośnie w człowieku, gorliwość dla Nieba jest ostatnią rzeczą o której myśli.

Wielu Żydów, którzy byli uczniami Chrystusa, widząc oddział z mieczami i kijami, opuściła Go. [Prz 29:25]. „Lęk przed ludźmi nastawia na człowieka sidła”. Strach sprawia, że grzech wydaje się mniejszym niż jest naprawdę, a ryzyko prześladowań większym niż jest.

(6.) Ludzie porzucają gorliwość dla nieba ze względu na brak cierpliwości. Gdy uczucie radości z posiadania religii zmniejszy się, nie mają cierpliwości oczekiwania na Boży czas nagrody. Obłudnicy żyją dniem dzisiejszym, a jeśli nie mają tego, czego pragną już teraz, mówią religii „adieu”. Podobnie jak zły król Joram, wołają [2 Krl 6:33] „Dlaczego mam jeszcze czekać na Pana?”. Nie zważają na to, że Bóg jest niezależny od nikogo i będzie wydawać swe błogosławieństwo w najlepszym według Niego czasie. Ci starają się zobowiązać Boga aby odpowiadał we właściwym dla nich czasie.

Zapominają, że radość jest częścią nagrody, żądają wynagrodzenia, zanim praca została wykonana. Czy praktykowane jest płacenie sługom zanim praca nie jest wykonana? [Jakuba 5:6] „Rolnik czeka na cenny plon ziemi”. Rolnik nie spodziewa się siać i zbierać tego samego dnia. Ale obłudnicy są zawsze w pośpiechu: chcą czerpać radość, zanim dokonają zasiewu nasion nawrócenia, a ponieważ pociecha zostaje wstrzymana, są na Boga obrażeni. Nie będziemy więcej służyć Bogu, mówią, i tak kończy się ich gorliwość dla religii.

(7.) Zanik gorliwości i degeneracja religijności jest również skutkiem sądu Bożego. Pan pozostawia człowieka samego sobie, ponieważ wcześniej człowiek ten opierał się Duchowi Świętemu, i Duch odchodził od niego zasmucony. W końcu Bóg mówi: mój Duch nie będzie więcej do niego pukać, a jeśli wiatr nie poruszy żagli statku, nie można dalej płynąć. Jeśli słońce łaski nie będzie świecić nad człowiekiem, ten zamarznie w buncie i nienawróceniu. Człowiek grzeszył przeciwko temu co wiedział, że jest prawdą, uciszał sumienie, a Bóg w końcu zabrał łaskę. Teraz nie zechce ten człowiek usłuchać nawet anioła z nieba, głoszącego upamiętanie. O, jakie to ponure! Świadomość takiej ewentualności powinna wzbudzać w nas święte przerażenie. Widzimy więc, dlaczego ludzie stają się odstępcami, tracąc gorliwość dla Nieba.

No dobrze, ale co oni zyskują w efekcie? Zobaczmy, jaką transakcję zawierają apostaci:

(1.) Skutki odstępstwa pokazują, że zamiast zyskiwać, wszystko tracą, bo cała uprzednia gorliwość dla nieba zostaje stracona. Ktoś, kto biegnie połowę wyścigu, a następnie mdleje i rezygnuje, nie zdobędzie nagrody. [Ez 33:13] „Gdy mówię do sprawiedliwego: Na pewno będziesz żył, a on, polegając na swojej sprawiedliwości, popełni występek, wtedy nie będzie się pamiętało wszystkich jego sprawiedliwych uczynków, lecz umrze z powodu występku, który popełnił.” Wszystkie jego modlitwy i łzy są tracone. Apostata wymazuje wszystko, czego Bóg dokonał. On jest podobny do artysty, który rysuje kredą na tablicy ciekawy obraz, a następnie zmazuje go gąbką i zaczyna od początku coś zupełnie nowego. [Gal 3:4] „Czyż tak wielkich rzeczy doznaliście na próżno?” Może być tak, że dla religii człowiek poniósł wiele cierpień, ale obecnie uważa, że nie było warto!

(2.) Jest w tym wyborze wielka gorycz. [Jer 2:19]. „Karze cię twoja złość, smaga cię twoje odstępstwo. Poznaj więc i zobacz, jak złą i gorzką jest rzeczą, że opuściłaś Pana, swojego Boga, i nie ma u ciebie bojaźni przede mną – mówi Wszechmocny, Pan Zastępów.” – Porzucenie gorliwości dla nieba, pozostanie cierniem w sumieniu, skazą na imieniu i przekleństwem w duszy. Co zostało Judaszowi z jego odstępstwa, poza stryczkiem? Taka będzie gorycz odstępcy na końcu dni. Apostata, gdy umrze, nieodwołalnie wchodzi do pełnej społeczności z Szatanem.

Napominam tych, którzy odkładają gorliwość dla królestwa niebios na swą starość

Gdy nie nadadzą się do pracy, będą chodzić do kościoła. Nikt nie mówi: „Nauczę się nowego zawodu, kiedy będę stary”. To wielka nieostrożność, rozpocząć pracę dla nieba po zakończeniu wszystkich innych prac. Nadchodzi noc – mroczny czas choroby i śmierci, o którym nawet nasz Zbawiciel mówi: „nadchodzi noc, gdy nikt nie będzie mógł działać” [Jana 9:4].

Gwałtowność, jaką można wywrzeć w starości jest nikła, a stare grzechy będą piętrzyły się nad tobą. Poza tym, jakże niegodnym i nieszczerym jest to, gdy ofiarujesz diabłu kwiat swej młodości, a Bogu mętny napój starości! Dlatego też Bóg odrzucił ofiarę Kaina, ponieważ była nieświeża, już wtedy zanim ją złożył [Rdz 4:3]. Niewiele jest nadziei na zbawienie dla tych, którzy nie są gwałtowni dla nieba do czasu, aż starość i choroby gwałtownie nad nimi zapanują.

Napominam ludzi, którzy są tak dalecy od zastosowania gwałtowności dla nieba, że się z niej wyśmiewają

[2 Piotra 3:3] „Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości” [Psalm 69:13]. „Rozmawiają o mnie siedzący w bramie I do gry na strunach śpiewają o mnie pijacy” Pokazuje to podłe serce prześmiewców. Są tacy, którzy, choć sami nie czynią dobra, to szanują ludzi sprawiedliwych. Herod szanował Jana Chrzciciela.

Ale cóż za diabłami są ci, którzy szydzą z dobroci i robią innym zarzuty za wykonywanie tego, co Bóg nakazuje. Tacy zasiadają w wygodnym fotelu, rzucają pobożnym przeszkody pod nogi i śmieją się gdy tamci się przewracają. W Czechach, gdy wierzący męczennicy mieli umrzeć na następny dzień, pocieszali się tym, że po ostatniej wieczerzy na tym świecie, zasiądą do uczty z Chrystusem w niebie; Prześladowcy ich, gdy to usłyszeli, zaczęli wołać: „Oj zabraknie Chrystusowi kucharzy, by wam przygotować ucztę!”. Strzeżcie się takiego ducha prześmiewcy Izmaela! To znak, że szyderca jest w zupełnym posiadaniu diabła. Bóg naśmiewa się z szyderców [Prz 3:34] . I na pewno nigdy nie będzie żył z Bogiem ten, który przeklina Jego dzieci.

Napominam tych, którzy zamiast wdzierać się gwałtem do nieba,

gwałtownie opierają się wszelkiej myśli o wejściu tam, tak jakby bali się szczęścia, lub jakby korona chwały sprawiała ból i cierpienie. Nazwę tych ludzi:

(1.) Ignorantami, którzy zamykają oczy na światło i odmawiają słuchania o drodze do nieba. [Ozeasz 4:6] „Ponieważ ty odrzuciłeś poznanie, i Ja ciebie odrzucę” Hebrajskie słowo użyte tutaj, oznacza odrzucenie z pogardą. Czytałem o pewnym szkockim biskupie, który dziękował Bogu za to, że nie wiedział, co zawiera Stary i Nowy Testament. Zastanawiam się, jakiej organizacji ten biskup przewodniczył.

(2.) Profanami, którzy nie lubią upomnień, i raczej umrą, niż się zreformują. [Amos 5:10]. „Nienawidzą obrońcy prawa w bramie i mają wstręt do tego, który mówi prawdę.” Tacy gwałtem powstrzymują niebo. – Z ich rodu pochodzą wspominani w Dziejach Apostolskich Żydzi, [Dz 13:46] „Wtedy Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego, przeto zwracamy się do pogan.” Greckie słowo „odrzucacie”, ma znaczenie „odwrócenia się plecami”. Podobnie chory człowiek może odwrócić się plecami od lekarza, który zamierza go wyleczyć. [Job 21:14]. „A jednak mówili do Boga: Idź już sobie od nas! Nie chcemy znać dróg Twoich.”

Bóg nie chce porzucić grzesznika, woła do niego i zaklina, „Przyjmij warunki Mojego miłosierdzia”. Pan jest niechętny by odejść, ale grzesznik może sprawić, że odejdzie; mówią Mu: „Odejdź wreszcie!” Powiem do takich „quis effascinavit? [Któż was zaczarował?] Co za bezgraniczne szaleństwo – nie tylko odrzucić miłosierdzie, ale walczyć z nim, jakby pójście do nieba to było nieszczęście. Ci, którzy odpędzają od siebie zbawienie, są „Felo de se” [ginącymi w pełni świadomości zagłady], nie chcą słyszeć o niczym, co może ich uratować. Czy nie będzie smutnym epitafium na grobie, brzmiące: „Tutaj leży samobójca”? Tak samo beznadziejna jest sytuacja grzeszników opierających się Bogu, trzymają niebo z dala od siebie, bo są samobójcami. Bóg zaś pisze od siebie epitafium na ich grobach: „Sam sobie zgotowałeś zagładę, o Izraelu” [Oz 13:9].

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Anti-Spam Quiz: