<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Baptyści II Gdańsk</title>
	<atom:link href="http://bapt.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bapt.pl</link>
	<description>oglądaj: http://www.jesusfilm.org/film-and-media/watch-the-film?al=p</description>
	<lastBuildDate>Tue, 21 Feb 2012 17:33:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>16 &#8211; Dobry Pasterz opiekuje się dziećmi, olbrzym Rozpacz pokonany</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/16-dobry-pasterz-opiekuje-sie-dziecmi-olbrzym-rozpacz-pokonany/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=16-dobry-pasterz-opiekuje-sie-dziecmi-olbrzym-rozpacz-pokonany</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/16-dobry-pasterz-opiekuje-sie-dziecmi-olbrzym-rozpacz-pokonany/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Feb 2012 16:59:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1616</guid>
		<description><![CDATA[Nadszedł wreszcie czas, że pielgrzymi musieli udać się w dalszą drogę. Posłali więc po swoich przyjaciół i spędzili trochę czasu na wspólnej modlitwie, polecając się nawzajem opiece Księcia. Znaleźli się tacy, którzy przynieśli im coś ze swych rzeczy, nadających się &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/16-dobry-pasterz-opiekuje-sie-dziecmi-olbrzym-rozpacz-pokonany/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nadszedł wreszcie czas, że pielgrzymi musieli udać się w dalszą drogę. Posłali więc po swoich przyjaciół i spędzili trochę czasu na wspólnej modlitwie, polecając się nawzajem opiece Księcia.</p>
<p>Znaleźli się tacy, którzy przynieśli im coś ze swych rzeczy, nadających się dla słabych i mocnych, dla niewiast i mężczyzn, a tak &#8222;zaopatrzyli ich w co potrzeba.&#8221; [Dz 28:10] po czym pielgrzymi ruszyli w drogę.</p>
<p>Przyjaciele odprowadzili ich tak daleko, jak to było możliwe, wreszcie jednak rozstali się z nimi, polecając się wzajemnie opiece Króla Niebios.<br />
Na czele gromadki pielgrzymów szedł pan Wielkie Serce. Ponieważ niewiasty i dzieci były słabe i musiały iść wolno, panowie Słabe Serce i Gotów paść mieli większe grono współczujących im podczas drogi.<br />
Gdy rozstali się ze swoimi przyjaciółmi &#8212; mieszkańcami miasta Próżność, już po chwili byli na miejscu, w którym zamordowano Wiernego. Zatrzymali się więc i podziękowali Temu, który dał mu moc do przyjęcia męczeństwa z taką odwagą, a dziękowali tym gorącej, że doznali wielu dobrodziejstw, które były owocem jego cierpień.</p>
<p>Potem poszli dalej, a w drodze rozmawiali o Chrześcijaninie i Wiernym, oraz o tym jak do Chrześcijanina, po śmierci Wiernego, przyłączył się Ufny.</p>
<p>Wreszcie znaleźli się obok wzgórza Zysk, gdzie znajduje się kopalnia srebra, która skłoniła Demasa do zaniechania pielgrzymki i do której, jak twierdzą niektórzy, wpadł Zmienny, i zginął. Nad tym też się przez chwilę zastanawiali. Gdy podeszli do starego pomnika, który stał naprzeciw wzgórza Zysk, to jest do słupa solnego, skąd można było zobaczyć Sodomę i jej cuchnące jezioro, nie mogli się nadziwić, jak poprzednio nie mógł wyjść z podziwu i Chrześcijanin, że ludzie posiadający wiedzę i dojrzałość umysłu, tacy jak Demas, mogli być tak zaślepieni, aby zejść z drogi i pójść do kopalni.</p>
<p>Zwrócili jednak uwagę na to, że na naturę ludzką nie ma wpływu świadomość szkód poniesionych przez innych. Nic ludzi nie odstrasza, szczególnie jeśli dobra, na które patrzą bezrozumnym okiem, wydają im się z jakiegoś względu &#8211; szczególnie pożądanymi.<br />
Potem widziałem jak szli dalej, aż doszli do rzeki płynącej z tej strony Gór Błogości, nad której brzegami rosną po obu stronach  wspaniałe drzewa, których liście, jeśli się je spożyje, świetnie leczą wszelki przesyt. Murawy tam zielenią się przez cały rok, tam też mogli bezpiecznie położyć się i odpocząć (Psalm 23:2).</p>
<p>Nad rzeką tą, na łąkach, znajdowały się owczarnie i zagrody dla owiec. Był tam też budynek specjalnie wzniesiony dla żywienia i wychowania jagniąt, czyli tych niemowląt, które pielgrzymujące matki mają przy sobie. Znajdował się tam także ktoś, komu można je było powierzyć, gdyż umiał obchodzić się z nimi, mając serce pełne miłości i współczucia dla tych maleństw. Do naręcza swego gromadzi baranki i na łonie swym piastować je będzie, a owce które mają maleństwa &#8211; delikatnie poprowadzi (Hbr 5:2; Iz 40:11).</p>
<p>Chrześcijanka poleciła swoim czterem córkom, aby swoje dzieci oddawały pod opiekę temu Pasterzowi, aby mogły tu nad wodami mieszkać, znaleźć ochronę, opiekę i pielęgnację, żeby żadnemu z nich niczego nie zabrakło. Szuka zaginionych, rozproszone sprowadza z powrotem, zranione opatruje, chore wzmacnia, tłustych i mocnych strzeże, a pasie sprawiedliwie. (Jer 23:4; Ez 34:11-16). Tutaj im nigdy nie brakuje pokarmu, napoju ani odzieży. Chronione też są od złodziei i zbójców. Ich opiekun raczej poniósłby śmierć, aniżeli pozwolił na to, by choć jedno z powierzonych Mu dzieci miało zginąć. Poza tym otrzymują dobre wychowanie w karności i w napominaniu, a także uczą się chodzić prawymi drogami, co jak wiadomo jest wynikiem działania wielkiej łaski Bożej.</p>
<p>Tutaj są czyste rzeki, przyjemne łąki, wonne kwiaty, rozmaitość drzew, szczególnie takich, które przynoszą smaczne owoce (nie takie, jak te, które Mateusz jadł, a które spadły poprzez mur z drzewa rosnącego w ogrodzie Belzebuba!). Owoce rosnące tutaj dają zdrowie tym, którzy go nie mają, a umacniają je u tych, którzy są zdrowi. Córki Chrześcijanki chętnie zgodziły się oddawać swoje maleństwa pod opiekę Dobrego Pasterza. Zachęciła je do takiej decyzji i ta okoliczność, że wszystkie dzieci utrzymywane były na koszt Króla. Był to jakby szpital dla małych dzieci i dom sierot zarazem.</p>
<p>Poszli więc dalej. Gdy doszli do miejsca, w którym Chrześcijanin, wraz z swoim towarzyszem przeszli przez płot, udając się na manowce, (na których złapał ich olbrzym Rozpacz i wtrącił do lochu w Zamku Zwątpienia), usiedli i zastanawiali się, co byłoby najlepiej zrobić. Skoro bowiem szli tak silną grupą, a szczególnie wobec tego faktu, że mieli pana Wielkie Serce jako swego przewodnika, pomyśleli, że zanim udadzą się w dalszą drogę, byłoby może najlepiej zaatakować olbrzymia, zburzyć jego zamek i ewentualnie uwolnić pielgrzymów, których więzi.</p>
<p>Jedni mówili tak, drudzy znów inaczej. Jeden kwestionował, czy wolno im iść na teren nie poświęcony, inny zaś twierdził, że wolno, jeśli cel jest słuszny.</p>
<p>Wreszcie pan Wielkie Serce rzekł:<em> &#8211; Jakkolwiek to, co powiedzieliście o słusznym celu nie może mieć zastosowania we wszystkich wypadkach, to jednak otrzymałem rozkaz sprzeciwiania się grzechowi, przezwyciężania zła i bojowania dobrego boju wiary. A powiedzcie mi, proszę, z kim mam bojować ten dobry bój, jeśli nie z olbrzymem Rozpacz? Będę zatem próbował pozbawić go życia i zburzyć Zamek Zwątpienia.</em></p>
<p>Następnie zapytał: <em>- Kto pójdzie ze mną?</em><br />
Na to stary pan Rzetelny rzekł: <em>- Ja.</em><br />
<em>- My też pójdziemy!</em> &#8211; rzekli czterej synowie Chrześcijanki: Mateusz, Samuel, Józef i Jakub, a byli oni młodymi mężczyznami pełnymi siły (1 Jana 2:13-14). Pozostawili więc niewiasty na drodze, a z nimi jako straż, do czasu ich powrotu &#8211; panów Słabe Serce i Gotów-paść z jego kulami.</p>
<p>Jakkolwiek blisko tego miejsca mieszkał olbrzym Rozpacz, ci którzy trzymali się prawej drogi byli tak bezpieczni, że nawet małe dziecię rządzić by nimi (opiekować się) mogło (Iz 11:6).</p>
<p>Pan Wielkie Serce i pan Rzetelny w towarzystwie czterech synów Chrześcijanki, udali się w kierunku Zamku Zwątpienia, aby tam potykać się z olbrzymem Rozpacz. Gdy doszli do bramy zamkowej, zaczęli niezwykle głośno się do niej dobijać, żądając wpuszczenia ich do wnętrza.<br />
Na to stary olbrzym podszedł do bramy, (a w ślad za nim jego żona Nieufna) i zawołał: <em>- Kto tam? Kim jest ten, kto śmie naprzykrzać się olbrzymowi Rozpacz?</em><br />
Pan Wielkie Serce odpowiedział: <em>- Nazywam się Wielkie Serce, jeden z przewodników Niebiańskiego Króla, prowadzący pielgrzymów do domu. Żądam, byś otworzył bramę. Przygotuj się też do walki, gdyż zamierzam ściąć ci głowę i zburzyć twój zamek.</em></p>
<p>Olbrzym Rozpacz, który był przekonany, że jego, który pokonywał aniołów, żaden człowiek nie jest w stanie zwyciężyć, powiedział do siebie: <em>- Czy mam się bać jakiegoś pana Wielkie Serce?</em></p>
<p>Założył zbroję i wyszedł na bój. Na głowie miał stalowy hełm, nosił ognisty pancerz, na nogach miał żelazne buty a w ręku olbrzymią maczugę.</p>
<p>Sześciu mężczyzn uderzyło na niego, osaczając go z tyłu i z przodu. Gdy zaś przybiegła mu na pomoc jego żona, olbrzymka Nieufna, pan Rzetelny powalił ją na ziemię jednym ciosem miecza. Walczyli tak z całej mocy &#8211; wszak chodziło o życie lub śmierć, aż wreszcie powalili olbrzyma Rozpacz na ziemię.</p>
<p>Nie łatwo im jednak było go zabić, walczył i szamotał się do końca, trudny do zabicia jak kot (według popularnego powiedzenia).<br />
W końcu jednak pan Wielkie Serce zabił go i odciął mu głowę. Następnie zabrali się do burzenia Zamku Zwątpienia, co nie przedstawiało wielkiej trudności, skoro olbrzym R02pacz już nie żył. Burzenie zajęło im siedem dni. W lochach zamczyska znaleźli uwięzionych pielgrzymów, a mianowicie niejakiego pana Bez-nadziei, zamorzonego głodem prawie na śmierć, oraz jego córkę Trwożliwą. Tych dwoje udało się uratować żywych. Zdumieli się, gdy zobaczyli, ile trupów leżało tu i tam na dziedzińcu zamkowym. Jeszcze więcej ciał i kości znajdowało się w lochach!</p>
<p>Po dokonaniu tego bohaterskiego czynu, pan Wielkie Serce ze swymi towarzyszami zaopiekowali się panem Bez-nadziei i jego córką Trwożliwą, którzy byli porządnymi ludźmi.</p>
<p>Następnie pogrzebali ciało olbrzyma pod kupą kamieni, a głowę jego zabrali ze sobą jako dowód dokonanego czynu, po czym powrócili do reszty towarzyszy. Gdy panowie Słabe Serce i Gotów-paść stwierdzili, że rzeczywiście widzą głowę olbrzyma Rozpacz, nie posiadali się z radości. Ponieważ Chrześcijanka umiała grać na skrzypcach, a jej córka Miłosierna na lutni, podzielając ich radość &#8211; postanowiły im zagrać. Nawet pan Gotów-paść chciał koniecznie z radości tańczyć, ujął więc córkę pana Bez-nadziei za rękę i puścili się w tany na drodze. Co prawda, nie mógł tańczyć bez podpierania się choć jedną kulą, ale zapewniam was, że taniec szedł mu wcale nieźle, a i dziewczynę trzeba pochwalić, gdyż wdzięcznie się poruszała w takt muzyki.</p>
<p>Jeśli chodzi o pana Bez-nadziei, to jemu nie tyle chciało się tańczyć, co jeść, jako że olbrzym głodził go. Chrześcijanka dała mu kilka kropel ze swojej butelki, zawierającej lek na orzeźwienie ducha, udzieliwszy mu pierwszej pomocy, następnie zaś przygotowała posiłek. Niedługo starszy pan zaczął przychodzić do siebie, i rychło poczuł się zupełnie dobrze.<br />
Potem widziałem w moim śnie jak po dokonaniu tego wszystkiego, pan Wielkie Serce wziął głowę olbrzyma, zatknął ją na drągu i umieścił przy drodze naprzeciw pomnika wniesionego niegdyś przez Chrześcijanina dla ostrzeżenia innych pielgrzymów przed wchodzeniem na jego tereny.<br />
Następnie pod głową tą umieścił marmurową tablicę, a na niej następujący napis:</p>
<p><em>To Rozpaczy głowa. Ten, który był pielgrzymów</em><br />
<em>Wrogiem i postrachem, gdyż jednym był z olbrzymów, </em><br />
<em>Z ręki pana Wielkie Serce legł; Nieufną, jego</em><br />
<em>Żonę, pan Rzetelny zaś zgładził z świata tego.</em></p>
<p><em>Bez-nadziei z córką swą &#8211; imię jej Trwożliwa -</em><br />
<em>Wolni! Padł zwątpienia gmach, pusty loch więzienia!</em><br />
<em>Gdyby w to ktoś zwątpić chciał, niechaj rzuci okiem</em><br />
<em>Na tę głowę, na gruzy i jak tanecznym krokiem</em><br />
<em>Nawet i kalecy swą radość okazują!</em><br />
<em>Precz zwątpienie! Precz trwogi! Wszak wolność zyskują! </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/16-dobry-pasterz-opiekuje-sie-dziecmi-olbrzym-rozpacz-pokonany/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>15 &#8211; Dom Mnazona w mieście Próżność</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/15-dom-mnazona-w-miescie-prooznosc/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=15-dom-mnazona-w-miescie-prooznosc</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/15-dom-mnazona-w-miescie-prooznosc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Feb 2012 11:37:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1607</guid>
		<description><![CDATA[Tymczasem Mateusz poślubił Miłosierną. Gajus zaś dał swą córkę Febę Jakubowi, bratu Mateusza za żonę, po czym pozostali w domu Gajusa jeszcze dalszych dziesięć dni, spędzając czas w sposób, jak zwykli to robić pielgrzymi. Gdy nadszedł dzień wyruszenia w dalszą &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/15-dom-mnazona-w-miescie-prooznosc/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tymczasem Mateusz poślubił Miłosierną. Gajus zaś dał swą córkę Febę Jakubowi, bratu Mateusza za żonę, po czym pozostali w domu Gajusa jeszcze dalszych dziesięć dni, spędzając czas w sposób, jak zwykli to robić pielgrzymi. Gdy nadszedł dzień wyruszenia w dalszą drogę, Gajus wyprawił ucztę, na której wszyscy, jedząc i pijąc, weselili się bardzo. Przyszła jednak godzina, w której było trzeba opuścić gościnny dom. Przed wyjściem, pan Wielkie Serce chciał uregulować rachunek za ich pobyt. Gajus odpowiedział jednak, ze nie jest to zwyczajem jego domu, aby pielgrzymi płacili za gościnę. On ich wprawdzie żywił i dawał im mieszkanie przez cały rok, jednakowoż zapłaty oczekiwał od dobrego Samarytanina, który mu obiecał, że po Swoim powrocie zwróci mu, co do grosza, wszystko, cokolwiek wyda na nich (Łk 10:35).</p>
<p>Na to pan Wielkie Serce odpowiedział: &#8211; Umiłowany! Wiernie postępujesz, gdy wyświadczasz usługi braciom, zwłaszcza przychodniom, którzy złożyli świadectwo przed zborem o miłości twojej, i dobrze postąpisz, jeżeli wyprawisz ich w drogę, jak przystoi przed Bogiem. (3 Jana 5-6). Gajus pożegnał wszystkich serdecznie, i dzieci swoje, a osobno jeszcze pana Serce, któremu dał coś pokrzepiającego do picia na drogę.<br />
Gdy już przekraczali próg domu, pan Słabe Serce zrobił taki ruch, jak gdyby miał chęć pozostać w tyle.<br />
Zauważył to jednak pan Wielkie Serce i powiedział: &#8211; Kochany bracie,<br />
proszę cię, chodź razem z nami! Będę przewodnikiem twoim i będziesz się miał równie dobrze, jak i my wszyscy”.<br />
Słabe Serce: &#8211; Niestety, ja potrzebuję odpowiedniego towarzysza; wy wszyscy jesteście pełni życia i siły, a ja, jak widzicie, jestem słaby. Pójdę więc raczej za Wami, by z powodu wielu moich dolegliwości nie stać się i wam, i sobie ciężarem. Jak już powiedziałem, jestem człowiekiem o słabym sercu i umyśle. Często gorszy mnie lub osłabia coś, co inni mogą znieść bez szkody.</p>
<p>Na przykład nigdy nie polubię pustego śmiechu lub strojenia się, jak też i zadawania niepotrzebnych pytań. Ach! Jestem taki słaby, że zadaje mi ciosy to, co inni czynią bez skrupułu. Nie znam jeszcze całej prawdy. Jestem bardzo mało uświadomionym Chrześcijaninem. Bywa tak, że gdy słyszę jak ktoś raduje się w Panu, odczuwam z tego powodu niepokój, gdyż ja się tak cieszyć nie umiem.</p>
<p>Powodzi mi się tak, jak słabemu człowiekowi pomiędzy silnymi, jak choremu między zdrowymi, lub jak dopalającej się pochodni. Ten, co jest upadku bliski, jest pochodnią gasnącą dla człowieka pokoju zażywającego (Job 12:5) Często po prostu nie wiem co robić.<br />
- Ależ bracie, rzekł pan Wielkie Serce &#8211; otrzymałem rozkaz, aby pocieszać tych, którzy są słabego ducha, a słabym być podporą.</p>
<p>Musisz koniecznie pójść razem z nami! Dostosujemy się do twoich możliwości maszerowania i będziemy służyli ci pomocą. Wyrzekniemy się, przez wzgląd na ciebie, niektórych rzeczy, zarówno z zakresu pojęć, jak i zagadnień życia praktycznego. Nie będziemy wdawać się w twojej obecności w wątpliwej wartości dyskusje; uczynimy wszystko, byle byś tylko nie pozostał w tyle. (1 Tes. 5:14; Rz 14; 1 Kor. 8:9-13; 9:22).<br />
Cała rozmowa toczyła się przy drzwiach domu Gajusa. W czasie gdy byli nią pochłonięci, nadszedł, wspierając się na kulach, niejaki pan Gotów-paść, który też odbywał pielgrzymkę.</p>
<p>Gdy ujrzał go pan Słabe Serce, zapytał: &#8211; Człowieku, w jaki sposób doszedłeś aż tutaj o kulach? Przed chwilą narzekałem na brak odpowiedniego towarzysza, a tu, szczęśliwie, ty się zjawiasz. Zupełnie odpowiadasz moim pragnieniem! Witaj zatem, witaj, dobry panie! Mam nadzieję, że będziemy sobie mogli w przyszłości wzajemnie pomagać!</p>
<p>- Rad będę z twojego towarzystwa &#8211; odparł tamten &#8211; skoro tak szczęśliwie spotkaliśmy się, gotów jestem odstąpić ci jedną z moich kul, byle tylko nie musieć się z tobą rozstawać.<br />
- Nie trzeba &#8211; odpowiedział pan Słabe Serce &#8211; choć jestem ci bardzo wdzięczny za okazaną mi przychylność, to jednak nie mam zamiaru używać kuli, póki nie jestem chromym. Niemniej może zdarzyć się okoliczność, w której może ona mi być pomocna, na przykład dla obrony przed jakimś psem.<br />
„Cokolwiek by mogło ci być potrzebne, czy to ja sam, czy moje kule &#8211; wszystko jest do twojej dyspozycji, dobry panie.<br />
Ruszyli więc w dalszą drogę w następującym szyku: pan Wielkie Serce z panem Rzetelnym szli przodem, za nimi szła Chrześcijanka wraz ze swymi synami, Miłosierną i Febą. a wreszcie z tyłu szedł pan Słabe Serce wraz z panem Gotów-paść, wspierającym się na swoich kulach. Po chwili pan Rzetelny rzekł: „Proszę cię, mój panie, opowiedz nam coś pożytecznego o tych, którzy odbywali pielgrzymkę przed nami, a będzie się nam raźniej podróżowało.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Z największą przyjemnością. Przypuszczam. że wszyscy już słyszeliście, jak ongiś Chrześcijanin spotkał Apoliona w Dolinie Poniżenia, a także, jak bardzo się utrudził, nim przeszedł przez Dolinę Cienia Śmierci. Przypuszczam też, że już chyba o tym słyszeliście, jak ciężkie przejścia miał Wierny z powodu pani Rozpustnej, Adama Pierwszego, Malkontenta i Wstydu, tych czterech nader zdradliwych łajdaków. Gorszych chyba nie można spotkać na drodze pielgrzymki.</p>
<p>Rzetelny: &#8211; Tak, zdaje się, że słyszałem o tych, których wymieniłeś. Najcięższe jednak było doświadczenie wiernego z powodu pana Wstyd. Tego natręta nie mógł się on w żaden sposób pozbyć!<br />
Wielkie Serce: &#8211; Istotnie Pielgrzym ten określił go też bardzo słusznie twierdząc, że ze wszystkich ludzi miał najbardziej niestosowne imię.<br />
Rzetelny: &#8211; Ale powiedz mi proszę, panie mój, czy to nie gdzieś w tej okolicy właśnie, Chrześcijanin i Wierny spotkali Gadułę? To też był nie lada ptaszek!<br />
Wielkie Serce: &#8211; Tak, to był zarozumiały głupiec. Dużo jednak jest takich, którzy idą w jego ślady.<br />
Rzetelny: &#8211; Prawie zwiódł wiernego.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Chrześcijanin poradził mu jednak, w jaki sposób można go szybko zdemaskować!<br />
Tak rozmawiając doszli szybko do miejsca, gdzie Chrześcijanin i Wierny spotkali Ewangelistę.</p>
<p>Przewodnik powiedział wtedy: &#8211; Gdzieś tutaj Chrześcijanin i Wierny spotkali Ewangelistę, który proroczo wskazał im na utrapienia, z którymi mieli się spotkać na Targach Próżności.<br />
Rzetelny: &#8211; Tak? No, to musiał być, ośmielę się zauważyć, nader trudny dla nich rozdział, który im wówczas przeczytał.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Istotnie tak było. Równocześnie jednak bardzo ich pocieszył i dodał odwagi. Ale co tu dużo o nich mówić! Byli oni obaj ludźmi odważnymi jak lwy, a oblicza ich były jako krzemień (Iz 50:7). Czy pamiętasz jak nieustraszonymi byli w obliczu sędziego?</p>
<p>Rzetelny: &#8211; tak, Wierny cierpiał bardzo mężnie.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Istotnie, a jak wielkie były owoce ich cierpień. Dzięki jego śmierci nawrócił się Ufny i inni.<br />
Rzetelny: &#8211; Rzeczywiście. Ale proszę mów dalej, gdyż dobrze znasz te wydarzenia.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Najgorszym ze wszystkich, z którymi się zetknął Chrześcijanin po przejściu przez Targi Próżności, był jednak Zmienny.<br />
Rzetelny: &#8211; Któż to był?<br />
Wielkie Serce: &#8211; Był to obłudnik ostatniej kategorii, starający się robić wrażenie najlepszego towarzysza podróży, taki, który chce być religijnym, ale na sposób całego świata. Zależało mu przede wszystkim na pewności, że z powodu religii nigdy niczego nie utraci, lub też nic narazi się na jakieś cierpienia.<br />
Miał coraz to inny rodzaj religijności, przystosowany do każdej nowej sytuacji, a żona jego była równie &#8222;dobra&#8221; jak i on. Zmieniał ciągle swoje zasady, a do tego wszystkiego, bronił słuszności takiego postępowania! O ile mi jednak wiadomo, bardzo źle skończył przez swoją zmienność. Nie słyszałem też, aby które z jego dzieci cieszyło się jakimkolwiek szacunkiem u tych, którzy prawdziwie bali się Boga.</p>
<p>Tak rozmawiając, zbliżyli się do miasta Próżność, gdzie odbywały się Targi Próżności &#8211; można już było dojrzeć je w dali. Zaczęli się więc naradzać jak mają przejść przez to miasto, jedni mówili tak, inni zaś inaczej.<br />
Wreszcie pan Wielkie Serce powiedział: „Zapewne wiecie o tym, że już wiele razy, jako przewodnik, prowadziłem pielgrzymów przez to miasto. Otóż znam mieszkającego w nim niejakiego Mnazona, Cypryjczyka, starego ucznia. U niego będziemy mogli się zatrzymać (Dz 21:16). Jeśli więc wam to odpowiada, pójdziemy do niego.<br />
- Chętnie, rzekł stary pan Rzetelny,<br />
- Zgoda, powiedziała Chrześcijanka,<br />
- Zgoda, potwierdził pan Słabe Serce.<br />
To samo powiedzieli wszyscy pozostali.<br />
Musicie też wiedzieć. że gdy dotarli do miasta, był wieczór. Pan Wielkie Serce znał drogę do domu tego starego człowieka. Przyszli więc i zapukali do drzwi. Staruszek zaraz poznał pana Wielkie Serce po głosie, otworzył drzwi i wszyscy weszli do środka.</p>
<p>Gospodarz, pan Mnazon, zapytał ich na wstępie jak wiele drogi przebyli tego dnia. Odpowiedzieli: &#8211; Idziemy z domu naszego przyjaciela Gajusa.<br />
- No, to macie za sobą kawał drogi &#8211; rzekł gospodarz &#8211; jesteście zapewne mocno zmęczeni. Proszę siadajcie!<br />
Gdy wszyscy usiedli, przewodnik ich, pan Wielkie Serce, rzekł: &#8211; Jak się czujecie. kochani? Mogę was zapewnić. że w domu mego przyjaciela jesteście mile widziani.<br />
- Tak, witam was serdecznie &#8211; rzekł Mnazon &#8211; i proszę powiedzcie tylko, czego sobie życzycie, a zrobimy to, co jest w naszej mocy, aby prośbie zadośćuczynić.<br />
Rzetelny: &#8211; Przed chwilą uświadomiliśmy sobie, że najbardziej nam potrzeba schronienia i dobrego towarzystwa. Teraz jednak jestem przekonany, że posiadamy jedno i drugie.<br />
Mnazon: &#8211; Jak wasze schronienie wygląda &#8211; widzicie, ale czy nasze towarzystwo będzie wam odpowiadało, o tym dopiero będziecie mogli się przekonać, gdy zostanie ono poddane próbie.<br />
- Czy zechcesz zaprowadzić pielgrzymów do ich pokoi? &#8211; zapytał pan Wielkie Serce.<br />
Mnazon: &#8211; Tak, zaraz to zrobię i zaprowadził ich więc do pomieszczeń, które dla nich przeznaczył, pokazał im też dużą i piękną jadalnią, w której mieli spożyć razem wieczerzę i przebywać do chwili udania się na spoczynek.<br />
Gdy się już urządzili w swoich pokojach i nieco odetchnęli po podróży, pan Rzetelny zapytał gospodarza, czy w mieście tym znajduje się choć garstka dobrych ludzi.<br />
Mnazon: &#8211; Mamy ich kilku, ale w porównaniu z resztą jest ich bardzo niewielu.<br />
Rzetelny: &#8211; W jaki sposób moglibyśmy niektórych zobaczyć? Dla pielgrzymów bowiem, widok dobrych ludzi jest jak widok księżyca i gwiazd dla płynących po morzu żeglarzy.</p>
<p>Na to pan Mnazon zastukał butem w podłogę, i zaraz do pokoju weszła jego córka, imieniem Łaska, i tak do niej rzekł: &#8211; Idź do moich przyjaciół &#8211; pana Skruszonego, pana Świętego, pana Świętych-miłującego, pana Nie-śmie-kłamać i pana Pokutującego i powiedz im, że mam w moim domu kilku przyjaciół, którzy pragnęliby zobaczyć ich dziś wieczorem. Łaska poszła więc zaprosić ich, i po niedługim czasie przyszli, a po przywitaniu zasiedli wszyscy razem przy stole.</p>
<p>Wtedy pan Mnazon, gospodarz, rzekł: &#8211; Moi sąsiedzi! Jak widzicie, zawitała do mnie gromadka przybyszów, którzy są pielgrzymami. Przychodzą z daleka, a idą na Górę Syjon. Kim jednak, sądzicie, jest ta niewiasta? &#8211; zapytał wskazując na Chrześcijankę. &#8211; To jest Chrześcijanka, żona Chrześcijanina, tego słynnego pielgrzyma, który wraz ze swym bratem Wiernym, został tak haniebnie potraktowany w naszym mieście.<br />
Gdy usłyszeli te słowa, przez chwilę nie mogli wydobyć głosu ze zdziwienia, wreszcie rzekli: &#8211; Nie spodziewaliśmy się ujrzeć Chrześcijanki, gdy Łaska przyszła nas zaprosić! To rzeczywiście bardzo radosna niespodzianka!<br />
Zaczęli ją więc wypytywać o dotychczasowe powodzenie, jak też i to, czy ci młodzieńcy są jej synami. Gdy ona powiedziała, że tak jest istotnie, rzekli: &#8211; Niechaj Król, którego umiłowaliście i któremu służycie, sprawi, abyście byli jako wasz ojciec, i niech was przywiedzie tam, gdzie on przebywa &#8211; w pokoju!<br />
Gdy już wszyscy usiedli, pan Rzetelny zapytał pana Skruszonego i pozostałych o atmosferę panującą w ich mieście.<br />
Skruszony: &#8211; Jedno jest pewne, że w czasie targów jest tu okropny ruch i pośpiech. Pod ciężarem takiej atmosfery, trudno jest nam utrzymać serce i ducha w należytym rządku. Kto spędza życie w takim mieście jak nasze, i ma do czynienia z takimi ludźmi, z jakimi my mamy do czynienia, musi czuwać i strzec swego serca dzień i noc.</p>
<p>Rzetelny: &#8211; A jak przedstawia się zachowanie waszych sąsiadów, jeśli chodzi o atakowanie pielgrzymów?<br />
Skruszony: &#8211; Są oni pod tym względem bardziej umiarkowani niż poprzednio. Wiecie wszak, jak potraktowano w naszym mieście Chrześcijanina i Wiernego. Ostatnio, jak już powiedziałem, mieszkańcy są znacznie spokojniejsi. Wydaje mi się, że krew Wiernego do dnia dzisiejszego dla nich ciężarem, który jak kamień przygniata ich serca. Od czasu bowiem, gdy go spalono na stosie, wstydzili się uczynić coś takiego ponownie. Wówczas baliśmy się wychodzić na ulicę. Teraz jednak możemy się śmiało pokazać.</p>
<p>Wówczas nazwa Wyznawca Pana była czymś wzbudzającym odrazę i pogardę, ale teraz w niektórych częściach naszego miasta (a wiecie, że jest ono bardzo duże), religia uchodzi nawet za rzecz godną szacunku.<br />
Teraz z kolei pan Skruszony zapytał: &#8211; Proszę, powiedzcie nam, jak wam się powodzi w waszej pielgrzymce? Jak traktują was ludzie?<br />
Rzetelny: &#8211; Powodzi nam się jak podróżnym &#8211; niekiedy droga jest sucha, kiedy indziej błotnista. Czasem wiedzie pod górę, czasem zaś w dół. Rzadko kiedy wiemy z pewnością, co będzie się działo za chwilę. Nie zawsze wiatr dmucha nam w plecy, i nie każdy spotkany człowiek jest naszym przyjacielem.</p>
<p>Już nie raz natarto nam porządnie uszu, a nie wiemy co nas jeszcze spotka. Lecz po największej części mamy możność doświadczyć prawdziwości starego przysłowia: Wiele zła spotyka na sprawiedliwego (Ps 34:20).<br />
Skruszony: &#8211; Wspomniałeś o przeszkodach i walkach; jakież to boje musieliście staczać?<br />
Rzetelny: &#8211; Zapytaj pana Wielkie Serce, naszego przewodnika, on bowiem będzie ci mógł najlepiej zdać sprawozdanie z tych przeżyć.</p>
<p>Wielkie Serce: &#8211; Zostaliśmy już trzy, czy cztery razy zaatakowani. Najpierw Chrześcijanka i jej dzieci zostały napadnięte przez dwóch drabów, tak że już zdawało się, iż nadszedł kres życia całej gromadki. Później zostaliśmy zaatakowani przez olbrzyma Okrutnego, olbrzyma imieniem Młot i olbrzyma Niszczy-dobro. Właściwie tego ostatniego, to my zaatakowaliśmy, a było to tak: Gdy już spędziliśmy jakiś czas w domu Gajusa, gospodarza mego i całego zgromadzenia, postanowiliśmy pewnego dnia, wziąwszy ze sobą broń, pójść i stawić czoło jednemu z wrogów pielgrzymów. Wiedzieliśmy bowiem, że przebywa w pobliżu. Gajus znał jego kryjówkę lepiej ode mnie, gdyż żyje w tamtej okolicy. Szukaliśmy, aż wreszcie spostrzegliśmy wejście do jaskini. Bardzo nas to ucieszyło i podniosło na duchu. Zbliżyliśmy się więc do jego jamy &#8211; i oto naszym oczom przedstawił się straszny widok: w rękach olbrzyma znajdował się ten oto biedny pan Słabe Serce, wciągnięty bestialskim sposobem, do jego sieci.</p>
<p>Okrutnik miał właśnie zamiar go zabić, ale gdy nas zobaczył, pomyślał zapewne, że mu się nadarza sposobność zdobycia nowego łupu. Pozostawiwszy więc pana Słabe Serce w jaskini, ruszył na nas. My natarliśmy na niego z całej mocy &#8211; a on zawzięcie walczył! Ostatecznie udało nam się powalić go na ziemię, po czym obcięliśmy mu głowę i zatknęliśmy ją na drzewcu przy drodze, aby była postrachem dla tych, którzy chcieliby postępować równie bezbożnie w przyszłości.</p>
<p>A że mówię prawdę, może poświadczyć pan Słabe Serce osobiście, gdyż jest tutaj obecny, ten człowiek właśnie, który został wyrwany, niby owieczka z paszczy lwa.<br />
Wtedy odezwał się pan Słabe Serce: &#8211; Doświadczyłem prawdziwie tego wszystkiego, i zarówno przestraszyłem się, jak i ucieszyłem. Przestraszyłem się, gdyż mi groziło, że lada chwila olbrzym rozedrze mnie na kawałki i ogryzie moje kości. Ucieszyłem się zaś, gdyż ujrzałem pana Wielkie Serce i jego przyjaciół nadchodzących z bronią w ręku, aby mnie wybawić.<br />
Na to pan Święty rzekł: &#8211; Ci którzy udają się na pielgrzymkę, potrzebują dwóch cech wyróżniających: odwagi i czystego życia. Jeśli nie mają odwagi, to nie mogą w żaden sposób utrzymać się na tej drodze. Gdy zaś życie ich jest rozwiązłe, stają się powodem tego, iż sama nazwa &#8222;pielgrzym&#8221; &#8211; budzi odrazę.<br />
Potem zabrał głos pan Świętych-miłujący mówiąc: &#8211; Mam nadzieję, że takiej przestrogi wam nie potrzeba. Prawdą jest jednak, że wielu kroczy tą drogą, których można by raczej nazwać obcymi sprawie pielgrzymki, aniżeli pielgrzymami.</p>
<p>Następnie pan Nie-śmie-kłamać rzekł: &#8211; To prawda, tacy nie mają ani postawy, ani odwagi pielgrzyma. Nie chodzą prosto, lecz jakby koślawo. Jedną nogę stawiają zwróconą końcami palców do środka, a drugą na zewnątrz. Skarpety ich są dziurawe, tu widać jakiś łachman, tam dziurę, wszystko to przyczynia się ku pohańbieniu sprawy Pana!<br />
- O to, aby tak nie było, winni się troszczyć wszyscy pielgrzymi &#8211; rzekł pan Pokutujący. Nie jest też możliwym, aby mogli odczuwać działanie łaski Bożej i cieszyć się, jakby chcieli, należytym postępem w swej pielgrzymce, jeśli nie oczyszczą wpierw drogi swej od wszelkich plam i zmaz.<br />
W ten sposób rozmawiali do chwili, aż kolacja była gotowa. Gdy więc podano ją do stołu, zasiedli przy nim wszyscy i pokrzepili swe strudzone ciała, po czym udali się na spoczynek. W tym mieście targowym pozostali dłużej, przez cały czas zamieszkując w domu pana Mnazona. Stało się też tak, że po pewnym czasie córka Mnazona, Łaska, została żoną Samuela, syna Chrześcijanki, a druga jego córka &#8211; Marta żoną Józefa.</p>
<p>W mieście tym, jak już powiedziałem, spędzili dłuższy okres czasu, a było to możliwe dzięki temu, iż atmosfera w nim panująca była inna niż dawniej. Pielgrzymi zaznajomili się z wieloma mieszkańcami tego miasta, ludźmi dobrymi, służąc im jak tylko mogli.</p>
<p>Miłosierna, stosownie do swego zwyczaju, pilnie pracowała, zaspakajając potrzeby ubogich, ze co też ją błogosławili, mając głód zaspokojony i okryte plecy; była więc ona prawdziwą ozdobą swego wyznania.</p>
<p>Prawdę mówiąc, wszystkie te młode niewiasty &#8211; Łaska, Feba i Marta. &#8211; miały dobre charaktery, wiele też czyniły dobrego, każda na swój sposób. Wszystkim im też dane było doczekać się licznego potomstwa, tak że imię Chrześcijanina, jak wspomniano poprzednio, zostało zachowane na świecie.<br />
Podczas ich pobytu w tym mieście, pewnego razu z pobliskich lasów wyszedł potwór, który zabił bardzo wielu mieszkańców. Porywał on dzieci, a następnie karmił nimi swe szczenięta. Żaden człowiek, w całym mieście nie miał odwagi temu potworowi choćby spojrzeć w twarz. Wszyscy uciekali, gdy tylko słyszeli trzask łamanych drzew, towarzyszący jego zbliżaniu się.<br />
Potwór ten był odmienny od wszystkich zwierząt, które żyją na ziemi. Ciało jego miało kształt smoka, miał siedem głów i dziesięć rogów. Robił on straszliwe spustoszenie wśród dzieci, a sam znajdował się pod panowaniem niewiasty (Obj. 3). Stawiał on ludziom swoje warunki, a ci, którzy miłowali zachowanie życia bardziej niż swą duszę, stawali się jego poddanymi, ulegając jego żądaniom.</p>
<p>Wobec takiej sytuacji, pan Wielkie Serce wraz z tymi, którzy przyszli odwiedzić pielgrzymów w domu pana Mnazona, postanowili wyprawić się i stoczyć z potworem walkę, i jeśli to będzie możliwym, uwolnić mieszkańców miasta od szponów i paszczy tego żarłocznego smoka.</p>
<p>Wyszli więc na jego spotkanie: pan Wielkie Serce, pan Skruszony, pan Święty, pan Świętych-miłujący i pan Pokutujący &#8211; wszyscy z bronią w ręku.<br />
Z początku potwór nie spieszył się nawet, by zająć stanowisko obronne, patrzył na nadchodzących przeciwników z wielką pogardą. Oni jednak tak dzielnie zaatakowali go swymi mieczami, a byli walecznymi ludźmi, że zmusili go do ucieczki, po czym wrócili do domu pana Mnazona.</p>
<p>Musicie bowiem wiedzieć, że potwór pojawiał się tylko w pewnych porach roku. Gdy takie okresy nadchodziły, waleczni rycerze już na niego czekali i ustawicznie go atakowali.</p>
<p>W rezultacie, po pewnym czasie potwór nie tylko został poraniony, lecz nawet okulał. Nie mógł więcej robić tak strasznego spustoszenia jak poprzednio, a wielu było przekonanych, że wkrótce zginie wskutek zadanych mu ran.</p>
<p>Te wydarzenia bardzo rozsławiły w mieście imię pana Wielkie Serce i jego towarzyszy, tak, że nawet wielu z tych, którzy nie dzielili ich poglądów, wysoko ich ceniło i otaczało szacunkiem. Z tej również przyczyny wierzący w Pana nie zaznawali już większych prześladowań.</p>
<p>Byli tam, co prawda, także ludzie podlejsi, którzy nie potrafili widzieć lepiej od kreta, ani rozumieć więcej aniżeli zwierzę. Ci nie mieli szacunku nawet dla bohaterów i nie zwracali uwagi na męstwo i chwalebne czyny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/15-dom-mnazona-w-miescie-prooznosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>14 &#8211; Olbrzym Niszczy-dobro i pan Słabe Serce</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/14-olbrzym-niszczy-dobro-i-pan-slabe-serce/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=14-olbrzym-niszczy-dobro-i-pan-slabe-serce</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/14-olbrzym-niszczy-dobro-i-pan-slabe-serce/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Feb 2012 19:46:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1604</guid>
		<description><![CDATA[Gdy rano cała rodzina wstała, Chrześcijanka poleciła Jakubowi przeczytać jeden rozdział z Pisma Świętego. Przeczytał więc pięćdziesiąty trzeci rozdział proroka Izajasza, po czym pan Rzetelny zadał następujące pytanie: - Dlaczego jest powiedziane o Zbawicielu, że ma wyrosnąć z ziemi suchej, &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/14-olbrzym-niszczy-dobro-i-pan-slabe-serce/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy rano cała rodzina wstała, Chrześcijanka poleciła Jakubowi przeczytać jeden rozdział z Pisma Świętego. Przeczytał więc pięćdziesiąty trzeci rozdział proroka Izajasza, po czym pan Rzetelny zadał następujące pytanie: <em>- Dlaczego jest powiedziane o Zbawicielu, że ma wyrosnąć z ziemi suchej, a także, że nie miał kształtu ana piękna?</em><br />
Pan Wielkie Serce na to rzekł: <em>- Na pierwszą część tego pytania odpowiem tak: &#8211; Chociaż naród Izraelski, z którego według ciała wywodzi się Chrystus, był &#8222;ludem wywołanym&#8221;, podobnie jak kościół, to jednak na przestrzeni wieków stracił niemal w zupełności moc i ducha prawdziwej religii.</em><br />
Na drugą zaś część tego pytania odpowiem tak: <em>- Słowa te wypowiedziane są jak gdyby ustami niewierzących ludzi, którym brak duchowej zdolności do tego, aby zajrzeć w serce naszego Księcia. Dlatego oceniali Go według ubóstwa Jego zewnętrznego wyglądu. Czynią oni podobnie, jak ci, którzy nie wiedzą o tym, że drogocenne kamienie otoczone są często niepozorną skorupą, gdy więc taki klejnot znajdują, wyrzucają go, tak jak się wyrzuca zwyczajne kamienie, nie będąc świadomi wyjątkowości tego, co znaleźli.</em></p>
<p><em>Skoro jesteście tutaj </em>- rzekł Gajus<em> &#8211; a wiem o tym, że pan Wielkie Serce świetnie włada bronią, pragnąłbym, abyście po spożyciu śniadania udali się wraz ze mną na wyprawę po polach. Może nam się uda dokonać dobrego czynu. W odległości około jednej mili stąd ukrywa się bowiem niejaki Niszczy-dobro, olbrzym, który w tych okolicach nieustannie atakuje pielgrzymów idących gościńcem Królewskim; ja zaś orientuję się mniej więcej, gdzie jest jego jaskinia. Jest on hersztem bandy złodziei, i byłoby bardzo wskazane uwolnić te strony od niego.</em></p>
<p>Zgodzili się na to i poszli. Pan Wielkie Serce ze swoim mieczem, hełmem i tarczą, pozostali zaś z włóczniami i drągami.<br />
Gdy przyszli na miejsce, znaleźli olbrzyma, trzymającego w swych rękach niejakiego pana Słabe Serce, którego pojmali na drodze słudzy olbrzyma. Olbrzym właśnie przetrząsał jego kieszenie, mając zamiar po chwili zjeść go z apetytem, pozostawiając tylko kości, jako że był z natury ludożercą. Gdy zobaczył jednak u wejścia do jaskini pana Wielkie Serce wraz z jego przyjaciółmi, uzbrojonych, zapytał czego chcą.<br />
Wielkie Serce:<em> &#8211; Chcemy ciebie. Przyszliśmy pomścić krzywdę wielu pielgrzymów, których zabiłeś, pojmawszy ich na Królewskim szlaku. Wyjdź zatem z jaskini.</em><br />
Olbrzym wziął do ręki broń i wyszedł, po czym rozpoczął się bój, trwający przeszło godzinę. Gdy zaś przystanęli chwilę, dla nabrania tchu, olbrzym odezwał się tymi słowami: <em>- Dlaczego znajdujecie się na moim terenie?</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Aby pomścić krew pielgrzymów, jak ci już powiedziałem.</em><br />
Natarli więc na siebie ponownie, i olbrzym zmusił pana Wielkie Serce do cofnięcia się w tył. Po chwili jednak ruszył odważnie do przodu, i tak po mistrzowsku zaatakował głowę i boki olbrzyma, że wytrącił mu broń z ręki. Pokonawszy go więc i pozbawiwszy życia, odciął mu głowę i przyniósł ją do gospody. Wziął też ze sobą tego pielgrzyma, którego porwał olbrzym, pana Słabe Serce i przyprowadził go do gospody.</p>
<p>Gdy znaleźli się w domu, pokazał wszystkim głowę olbrzyma, razem zatknęli ją na wysokim drzewcu, podobnie jak uczynili to w poprzednim wypadku, aby była postrachem dla którzy usiłowaliby w przyszłości czynić to samo, co on. Następnie zapytali pana Słabe Serce, w jaki sposób wpadł w ręce olbrzyma.<br />
Na to ów biedak odpowiedział: <em>- Jak widzicie jestem człowiekiem chorowitym, ponieważ zaś śmierć zazwyczaj raz dziennie pukała do moich drzwi, pomyślałem, że zapewne w domu moim nigdy już nie będę zdrowy. Wyruszyłem więc na pielgrzymkę i zawędrowałem aż tutaj z miasta Niepewne &#8211; tam się bowiem urodziłem, stamtąd też pochodzi mój ojciec. </em></p>
<p><em>Jestem człowiekiem bardzo wątłego ciała, a też i umysłu, a pragnieniem moim jest spędzić resztę życia na drodze pielgrzymki, choćby nawet przyszło mi czołgać się. Gdy przyszedłem do Ciasnej Bramy, która znajduje się na początku drogi, Pan przyjął mnie bardzo serdecznie. Nie miał też żadnych zastrzeżeń z racji mego wątłego wyglądu, czy słabego serca, lecz wyposażył mnie w to wszystko, co mi było potrzebne do podróży i rozkazał mi mieć nadzieję aż do końca. </em></p>
<p><em>Gdy przyszedłem do domu Tłumacza, również doznałem wielkiej dobroci, ponieważ byli tam zdania, że wdrapanie się na Wzgórze Trudów jest dla mnie zbyt wielkim wysiłkiem, polecili więc jednemu ze sług, aby mnie zaniósł na jego szczyt. Dużo mi też pomogli inni pielgrzymi, choć żaden z nich nie chciał iść tak powoli, jak ja to muszę czynić.</em></p>
<p><em>Gdy jednak któryś z nich znalazł się koło mnie, życzyli mi, abym nie tracił ducha i oświadczali, że jest to wolą Pańską, aby pociecha dana była bojaźliwym i słabym (1 Tes 5:14), a potem szli żwawo dalej. Gdy znalazłem się przy Ścieżce Napaści, zjawił się przede mną ten olbrzym i kazał mi stanąć do boju. Ale niestety! Przy mojej słabości, potrzeba mi było raczej jakiegoś środka na wzmocnienie serca &#8230;</em></p>
<p><em>Podszedł więc i zabrał mnie. Byłem jednak przekonany, że mnie nie zabije, nawet wtedy, gdy mnie ciągnął do swej jaskini. Wierzyłem, że mi się uda ujść stamtąd z życiem, a to dlatego, że nie poszedłem tam dobrowolnie, a słyszałem, że żaden pielgrzym pojmany przemocą, jeśli całym sercem nadal jest przy swoim Panu, nie umrze z ręki wroga, lecz zostanie z niej wyrwany, stosownie do prawa Opatrzności.</em></p>
<p><em>Tego, że zostanę obrabowany, spodziewałem się, i istotnie tak się stało. Niemniej, jak widzicie, ocalałem i za uratowanie mego życia dziękuję Królowi, jako Wybawcy, a wam, jako wykonawcom Jego woli. Mam przed sobą zapewne szereg dalszych ataków, ale to jedno sobie postanowiłem: biec, gdy tylko będę mógł, iść, gdy nie będę mógł biec i czołgać się, gdy nie będę mógł iść.</em></p>
<p><em>Co do zasadniczej sprawy &#8211; to jestem, dzięki Temu, który mnie umiłował, całkowicie upewniony: przede mną droga, a moje serce już jest po drugiej stronie tej rzeki, przez którą nie prowadzi żaden most, choć mam, jak widzicie Słabe serce.</em><br />
Wtedy stary pan Rzetelny rzekł:<em> &#8211; Czy nie znałeś pewnego pielgrzyma, któremu na imię było Bojaźliwy?</em><br />
Serce: <em>- Ależ oczywiście, że go znałem! Pochodził z Miasta Głupoty, które leży w odległości czterech na północ od Miasta Zagłady i równie odległego od miasta, w którym ja się urodziłem. Pomimo to dobrze się znaliśmy, był on bowiem mym stryjem. Byliśmy z usposobienia bardzo do siebie podobni. Był on nieco niższego wzrostu, lecz i z wyglądu byliśmy do siebie.</em><br />
Rzetelny: <em>- Niewątpliwie znałeś go dobrze, chętnie też w to uwierzę, że byliście spokrewnieni, gdyż jesteś równie blady jak i on, takie samo masz spojrzenie, a także sposób mówienia bardzo podobny.</em></p>
<p>Słabe Serce: <em>- Większość tych, którzy nas obu znali, twierdziło to samo. A zresztą, wiele jego cech, które znałem, znajduję i w sobie.</em><br />
<em>- Wejdź zatem mój dobry panie do gospody &#8211; </em>rzekł Gajus<em> &#8211; i bądź dobrej myśli. Witam cię serdecznie w moim domu! Czego tylko sobie życzysz, żądaj śmiało, a moi słudzy chętnie spełnią wszystkie twoje polecenia.</em><br />
Pan Słabe Serce na to rzekł: <em>- To naprawdę nieoczekiwana łaska, tak jakby słońce zaświeciło zza bardzo ciemnej chmury.</em></p>
<p><em>Czy olbrzym Niszczy-dobro zamierzał obdarować mnie taką łaską, gdy mnie zatrzymał i postanowił nie puścić dalej? Czy pragnął, abym po opróżnieniu przez niego mych kieszeni, udał się do mego gospodarza Gajusa? A jednak tak się właśnie stało.</em></p>
<p>Gdy Gajus rozmawiał z panem Słabe Serce, do drzwi podbiegł ktoś, zapukał i zawołał: W odległości około półtora mili stąd, niejaki pan Nieszczery, pielgrzym, został zabity na miejscu przez piorun.</p>
<p><em>- Ach, jak szkoda! -</em> rzekł pan Słabe Serce<em> &#8211; Nie żyje? Kilka dni temu mnie dogonił i chciał mi towarzyszyć. On również był przy mnie w momencie, gdy mnie zabrał olbrzym Niszczy-dobro. Umiał jednak szybko biegać, więc uciekł. Wydaje się jednak, że on uciekł, aby umrzeć, a ja zostałem pojmany, aby żyć.</em></p>
<p><em>Gdy coś, pozornie grozi, że na miejscu cię,</em><br />
<em>Ratunkiem z najgroźniejszych trwóg najczęściej staje się. </em><br />
<em>Choć spojrzeć w Boga twarz &#8211; to śmierć, a jednak często dar</em><br />
<em>Żywota pokornemu da &#8211; w tym radość ma bez miar!</em><br />
<em>Mnie do jaskini wciągnął wróg, gdy umknąć zdołał on.</em><br />
<em> A jednak życie cząstką mą, gdy jego &#8211; nagły zgon!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/14-olbrzym-niszczy-dobro-i-pan-slabe-serce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rok 2012</title>
		<link>http://bapt.pl/media/czytelnia/2012-2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=2012-2</link>
		<comments>http://bapt.pl/media/czytelnia/2012-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Feb 2012 10:00:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1534</guid>
		<description><![CDATA[Półkolonie zimowe: styczeń / luty 2012]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Półkolonie zimowe: styczeń / luty 2012</h2>
<div class='catablog-catalog'><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/01.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/01.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">01</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/02.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/02.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">02</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/03.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/03.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">03</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/04.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/04.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">04</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/05.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/05.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">05</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/06.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/06.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">06</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/07.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/07.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">07</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/08.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/08.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">08</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/09.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/09.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">09</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/10-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/10-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">10</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/11-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/11-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">11</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/12-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/12-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">12</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/13-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/13-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">13</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/14-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/14-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">14</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/15-3.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/15-3.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">15</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/16-3.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/16-3.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">16</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/17-3.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/17-3.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">17</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/18-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/18-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">18</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/19-3.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/19-3.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">19</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/20-3.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/20-3.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">20</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/21-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/21-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">21</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/22-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/22-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">22</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/23-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/23-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">23</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/24-4.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/24-4.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">24</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/25-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/25-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">25</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/26-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/26-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">26</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/27-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/27-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">27</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/28-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/28-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">28</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/29.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/29.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">29</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/30-2.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/30-2.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">30</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/31.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/31.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">31</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/32.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/32.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">32</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/33.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/33.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">33</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/34.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/34.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">34</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/35.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/35.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">35</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/36.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/36.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">36</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/37.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/37.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">37</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/38.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/38.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">38</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/39.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/39.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">39</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/40.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/40.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">40</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/41.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/41.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">41</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/42.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/42.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">42</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/43.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/43.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">43</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/44.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/44.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">44</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/45.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/45.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">45</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/46.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/46.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">46</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/47.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/47.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">47</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/48.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/48.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">48</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/49.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/49.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">49</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/50.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/50.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">50</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/51.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/51.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">51</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/52.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/52.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">52</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/53.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/53.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">53</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/54.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/54.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">54</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/55.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/55.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">55</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/56.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/56.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">56</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/57.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/57.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">57</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/58.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/58.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">58</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/59.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/59.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">59</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div><div class="catablog-row catablog-gallery">
	<a href="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/fullsize/60.jpg" class="catablog-image"  >
		<img src="http://bapt.pl/wp-content/uploads/catablog/thumbnails/60.jpg" alt="" />
		<strong class="catablog-title">60</strong>	
	</a>
	<div class="catablog-description"></div>
</div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/media/czytelnia/2012-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>13 &#8211; W gospodzie Gajusa</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/13-w-gospodzie-gajusa/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=13-w-gospodzie-gajusa</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/13-w-gospodzie-gajusa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Feb 2012 09:53:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1527</guid>
		<description><![CDATA[Gdy doszli do rzeczonej gospody, weszli do środka, nie pukając, jako że nie ma zwyczaju pukać do drzwi gospody. Następnie poprosili, aby zawołano gospodarza, który też zaraz do nich przyszedł. Zapytali go, czy wolno im będzie zanocować. Gajus: - Tak &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/13-w-gospodzie-gajusa/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Gdy doszli do rzeczonej gospody, weszli do środka, nie pukając, jako że nie ma zwyczaju pukać do drzwi gospody. Następnie poprosili, aby zawołano gospodarza, który też zaraz do nich przyszedł. Zapytali go, czy wolno im będzie zanocować.<br />
Gajus: <em>- Tak moi panowie, możecie jeśli jesteście uczciwymi ludźmi, mój dom służy bowiem wyłącznie pielgrzymom. Chrześcijanka, Miłosierna i chłopcy bardzo się ucieszyli słysząc słowa właściciela gospody, tchnące miłością do pielgrzymów.</em></p>
<p>Poprosili więc aby ich zaprowadził do gościnnych pokoi, wobec czego wskazał im jeden pokój dla Chrześcijanki, jej dzieci i Miłosiernej, a drugi dla pana Wielkie Serce i pana Rzetelnego.<br />
Wtedy pan Wielkie Serce zapytał:  <em>- Dobry Gajusie, co masz na kolację?</em><br />
Pielgrzym odbyli w dniu dzisiejszym daleką drogę i są zmęczeni:<br />
<em>- Już późno &#8211; </em>odpowiedział Gajus<em> &#8211; nie mamy dziś możliwości zrobić zakupy, jednak tym, co mamy na miejscu, chętnie wam usłużymy i mam nadzieję, że będziecie zadowoleni.</em><br />
Wielkie Serce:<em> &#8211; Na pewno będziemy zadowoleni z tego co masz w domu. Już nie raz się przekonałem, że nigdy nie braknie u ciebie tego, co potrzeba.</em><br />
Gajus poszedł więc do kucharza, któremu na imię było Skosztuj-co-dobre, i kazał mu przygotować kolację dla pielgrzymów. Gdy to uczynił, wrócił na&#8217; górę i rzekł:<br />
<em>-  Bardzo się cieszę, że mogę was powitać tutaj, mili przyjaciele i rad jestem, że posiadam dom, w którym was mogę ugościć. Zanim posiłek będzie gotowy, pozwólcie, że zajmiemy się jakąś pożyteczną rozmową,</em><br />
a oni odrzekli: <em> &#8211; Zgoda.</em><br />
Wtedy Gajus zapytał:  &#8211; <em>Czyją żoną jest ta pani i czyją córką ta dziewczyna?</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Niewiasta jest żoną niejakiego Chrześcijanina, który niegdyś też odbywał pielgrzymkę. Ci czterej chłopcy są jego synami. Ta zaś młoda panna Miłosierna jest jedną z jej znajomych, którą się udało nakłonić do wyruszenia wraz z nią na pielgrzymkę.</em></p>
<p><em>Wszyscy chłopcy gorąco pragną iść śladami swego ojca, i sam widok miejsca, gdzie przebywał, czy odkrycie śladów ojca, sprawia ogromną radość ich sercom. Pragną wtedy położyć się na tym samym miejscu, gdzie leżał on, względnie postawić: stopę swoją w ślad jego stopy.</em></p>
<p>Wtedy Gajus rzekł:  <em>- Więc to jest żona Chrześcijanina, a to są jego dzieci? Znałem ojca twego męża, ba, nawet i dziada jego! Z rodu jego wywodzi się wielu dobrych ludzi. Przodkowie ich mieszkali najpierw w Antiochii (Dz 11:26), (przypuszczam. że słyszałeś, jak mąż twój o nich opowiadał) a byli oni bardzo zacnymi ludźmi. Odznaczali się, bardziej niż wszyscy inni, których znałem, wielu cnotami i odwagą, stając zawsze w obronie sprawy Pana pielgrzymów, Jego dróg i tych, którzy Go umiłowali.</em></p>
<p><em>Słyszałem o wielu krewnych twego męża, którzy dla miłości prawdy dużo ucierpieli, przechodząc przez wszelkiego rodzaju próby. Szczepana, który był jednym z pierwszych członków rodziny, z której się twój mąż wywodzi &#8211; ukamienowano (Dz 7:59-60). Jakub, który również był z tego pokolenia, został zabity ostrzem miecza (Dz 12:2), już nie mówiąc o Pawle i Piotrze, tych najstarszych członkach rodziny, z której pochodził twój mąż. Był też między nimi i Ignacy, którego rzucili lwom na pożarcie, Roman, któremu kawałkami odcinano mięso od kości i Polikarp, który spalony na stosie, mężnie zakończył życie.</em></p>
<p><em>Był też jeden, którego zawieszono w koszu w skwarze słonecznym, aby go osy pokłuły na śmierć, innego zaś wrzucono w worku do morza i utopiono. Byłoby niemożliwością wyliczyć wszystkich, którzy wywodzą się z tej rodziny, a którzy dla umiłowania pielgrzymki ponieśli rany i śmierć. Bardzo mnie to cieszy, że mąż twój pozostawił czterech takich dzielnych chłopców! Mam nadzieję, że godnie będą nosić imię swego ojca, godnie pójdą w jego ślady i że dotrą, tak jak on, do celu.</em></p>
<p>Wielkie Serce: <em>- Prawdziwie, panie mój, zacni to młodzieńcy, wydają się całym sercem naśladować drogę swego ojca.</em><br />
Gajus: <em>- To właśnie chciałem powiedzieć. Dlatego rodzina Chrześcijanina rozprzestrzeni się po wielu krajach świata, i rozmnoży się bardzo na całym obliczu ziemi. Niech zatem Chrześcijanka wyszuka dla swoich synów odpowiednie panny, by mogli się zaręczyć, tak aby imienia ich ojca i domu jego przodków nigdy nie zapomniano na świecie.</em><br />
Rzetelny: <em>- Byłoby to wielką szkodą, gdyby taka rodzina podupadła i wygasła.</em><br />
Gajus:<em> &#8211; Upaść nie może, ale może się pomniejszyć. Niech Chrześcijanka posłucha mojej rady, gdyż to jest właśnie sposób podtrzymania rodziny.</em></p>
<p><em>A teraz Chrześcijanko &#8211; </em>rzekł gospodarz<em> &#8211; cieszę się, że widzę ciebie i Miłosierną tutaj razem, takie dwie miłe siostry. Jeśli wolno mi dać ci radę, wejdź w jeszcze bliższy związek z nią; daj ją za żonę Mateuszowi, najstarszemu synowi. W ten sposób zapewnisz sobie potomstwo na ziemi.</em></p>
<p>Tak więc została skojarzona ta para, a po pewnym czasie pobrali się. Ale o tym obszerniej będzie mowa później.</p>
<p>Gajus ciągnął zaś dalej, mówiąc: <em> &#8211; Teraz powiem coś na obronę niewiast, aby mógł być zdjęty z nich ciężar winy, gdyż jak śmierć i przekleństwo przyszło na ten świat przez niewiastę [Rdz 3], to w podobny sposób przyszło przez kobietę życie i zdrowie, bo &#8222;Posłał Bóg Syna Swego, który się narodził z niewiasty&#8221; [Gal 4:4].</em></p>
<p><em>I właśnie dlatego niewiasty w Starym Testamencie, żeby pokazać, jak bardzo brzydziły się postępkiem swej matki, pragnęły mieć dzieci, w nadziei, że któraś z nich stanie się matką Zbawiciela Świata.</em></p>
<ul>
<li><em>Raz jeszcze zaznaczę, że gdy przyszedł Zbawiciel, to niewiasty wcześniej radowały się z Jego przyjścia aniżeli mężczyźni lub aniołowie (Łuk. 1:42-45).</em></li>
<li><em>Nie czytałem też, aby jakiś mężczyzna dał kiedykolwiek Chrystusowi choćby jeden grosz. Niewiasty natomiast towarzyszyły Mu i służyły Mu z majętności swoich (Łk 8:2-3).</em></li>
<li><em>To niewiasta umyła nogi Jego łzami (Łk 7, 37-50),</em></li>
<li><em>Niewiasta też namaściła Jego ciało na dzień pogrzebu (Jan. 11:2; 12:3).</em></li>
<li><em>To niewiasty płakały, gdy szedł na Golgotę (Łk 23:27), </em></li>
<li><em>Niewiasty towarzyszyły Mu pod krzyżem (Mt 27:55-56),</em></li>
<li><em>One też siedziały naprzeciw grobu, gdy został pochowany (Mt 27:61).</em></li>
<li><em>Niewiasty były pierwsze przy Nim, gdy nastał ów poranek &#8211; w którym zmartwychwstał (Łk 24:1).</em></li>
<li><em>One też pierwsze przyniosły uczniom wiadomość, że Pan ich żyje (Łk 24:22-23)</em></li>
</ul>
<p><em>Niewiasty są zatem bardzo wielką łaską obdarowane, co wskazuje nam wyraźnie, iż są one wraz, z nami współdziedzicami łaski żywota.</em></p>
<p>Tymczasem kolacja została już niemal zupełnie przygotowana, kucharz posłał więc jednego ze swoich pomocników, aby o tym dał znać i nakrył stół, kładąc na nim talerze, a także sól i chleb.<br />
Wówczas rzekł Mateusz:  <em>- Widok tego obrusa i tych pierwszych przygotowań do kolacji sprawia, iż mam jeszcze większy apetyt i pragnienie spożycia posiłku aniżeli przedtem.</em><br />
Gajus: <em>- Oby w podobny sposób wszystkie nauki, jakie otrzymujesz, wywołały w tobie większe pragnienie, aby zasiąść do wieczerzy wielkiego Króla w Jego królestwie. Wszystkie bowiem kazania, książki, chrzest i inne środki łaski zaledwie położenie talerzy i soli na stole, w porównaniu z ucztą, którą nasz Pan przygotowuje dla nas, gdy przyjdziemy do Jego domu.</em></p>
<p>Podano wreszcie kolację. położono przed nimi  &#8222;łopatkę podnoszenia” i  &#8222;mostek obracania&#8221; na znak, że posiłek swój powinni rozpocząć modlitwą i uwielbianiem Boga. Wraz z łopatką podnoszenia Dawid podnosił bowiem swoje serce ku Bogu, a  &#8222;mostek obracania&#8221; przypominał to miejsce, pod którym znajduje się jego serce, i o który opierał zwykle swoją harfę, gdy na niej grał na chwałę Bogu (Kpł 7:32-43; 10:14-15; Ps. 25:1; Hbr 13:15). Potrawy były świeże i smaczne, wszyscy więc jedli z dużym apetytem.<br />
Następnie podano wino czerwone jak krew (Pwt 32:14).</p>
<p>Gajus rzekł im takie słowa:  <em>- Pijcie ile kto pragnie; jest to czysty moszcz krzewu winnego, który rozwesela serce Boga i człowieka (Sdz 9:13; Jana 15:5)</em><br />
Potem przyniesiono misę mleka, do którego nakruszono dużo chleba.<br />
Gajus rzekł: <em> &#8211; Niech chłopcy tym się posilą, aby dzięki temu bardziej urośli [1 Piotra 2:1-2].</em><br />
Z kolei przyniesiono półmisek masła i miodu.<br />
Gajus zaś rzekł: <em> &#8211; Jedzcie i to do syta, a napełni was otuchą i wzmocni umiejętność rozsądzania i rozumienia. Te właśnie potrawy były pokarmem naszego Pana, gdy był dzieckiem, gdyż Słowo mówi: &#8222;Masło i miód jeść będzie, ażeby umiał odrzucać zło, a wybierać dobro&#8221; (Iz 7:15).</em><br />
Potem przyniesiono talerz bardzo smacznych jabłek. Mateusz na to rzekł:  -<em> Czy wolno nam jeść jabłka, skoro przez nie i przy ich pomocy wąż skusił naszą pierwszą matkę?</em><br />
Na to odpowiedział Gajus tak:</p>
<p><em>To jabłka zwiodły Wszystkich nas, lecz dusze splamił grzech,</em><br />
<em> Gdy zakazane &#8211; trują krew, lecz gdy do naszych strzech</em>,<br />
<em> Z rozkazu Pana trafią, to spożycie ich nam da</em>:<br />
<em> Pożytek, zdrowie! więc z tej czaszy aż do dna,</em><br />
<em> Kościele Jego! Jabłka też, gołąbku Jego, jedz!</em><br />
<em> Omdlewasz wszak z miłości i do Niego pragniesz biec.</em></p>
<p>W dalszym ciągu Mateusz wyjaśnił:  <em>- Ja dlatego miałem wątpliwości, czy czy nie, gdyż niedawno chorowałem z powodu spożycia owoców.</em><br />
Gajus: <em>- Zakazany owoc powoduje chorobę, ale nigdy nie spowoduje jej to, co nasz Pan pozwolił nam spożywać!</em><br />
Podczas gdy tak rozmawiali, przyniesiono jeszcze jedno danie, a mianowicie półmisek orzechów (Pnp 6:10).<br />
Wtedy ktoś przy stole odezwał się:  <em>- Orzechy szkodzą delikatnym zębom, szczególnie zębom dzieci.</em><br />
Gdy usłyszał to Gajus, powiedział:</p>
<p><em>Orzechem bywa trudny wiersz (jakby zwodzicielem &#8230;)</em><br />
<em> Z zazdrością jądra strzec łupina chce przed właścicielem.</em><br />
<em> Rozbijcie pancerz skorup więc, a pokarm znajdziecie</em><br />
<em> Przygotowany dla was tu, gdy tylko poń sięgniecie.</em></p>
<p>I tak w radosnym nastroju długo jeszcze siedzieli przy stole, rozmawiając o wielu sprawach. Wreszcie pan Rzetelny rzeki: <em> &#8211; Zacny nasz gospodarzu, podczas gdy my chrupiemy twoje orzechy, zechciej nam rozwiązać następującą zagadkę:</em><br />
<em> Był mąż rozpraszający rozliczne dobra swe,</em><br />
<em> A choć go głupim zwali, pomnażał stale je.</em></p>
<p>Z uwagą wszyscy oczekiwali, jaką na to da odpowiedź dobry Gajus. On zaś przez chwilę siedział cicho, aż wreszcie tak odpowiedział:</p>
<p><em>Kto ubogiemu cząstkę dóbr ochotnie daje swych,</em><br />
<em> Mieć będzie więcej dziesięciokroć &#8211; nie zazna czasów złych!</em></p>
<p>A na to Józef:  <em>- Byłem przekonany, panie, że nie odgadniesz tej zagadki tak prędko!</em><br />
<em>Ach -</em> rzekł Gajus<em> &#8211; jestem od dawna już wyćwiczony, nic zaś tak nie uczy, jak doświadczenie. Nauczyłem się od mego Pana być uczynnym i zawsze mi to było ku pożytkowi. Niejeden udziela szczodrze, a ciągle mu przybywa; a drugi skąpi więcej niż trzeba, a ubożeje. Człowiek udaje bogatego, a nie ma nic; inny znowu wygląda jak ubogi, choć ma wiele bogactw (Prz. 11:24; 13:7)</em>.<br />
Wtedy Samuel szepnął do Chrześcijanki, swej matki:  <em>- Mamo, ten dom jest własnością bardzo dobrego człowieka; zostańmy tu dłuższy czas, a Mateusz będzie mógł poślubić Miłosierną, zanim udamy się w dalszą drogę.</em><br />
Gajus usłyszał jednak te słowa i rzekł:  <em>- Z największą chęcią, moje dziecko.</em></p>
<p>Pozostali tam przeszło miesiąc, a w tym Czasie Miłosierna została żoną Mateusza. Podczas pobytu w tym domu, obdarowała ona, stosownie do swego zwyczaju, wielu ubogich ludzi uszytymi przez siebie płaszczami i ubraniami, dzięki czemu o pielgrzymach zaczęto wszędzie mówić z wielkim uznaniem.</p>
<p>Ale wróćmy do naszej opowieści. Po kolacji synowie Chrześcijanki bardzo pragnęli pójść spać, gdyż byli bardzo zmęczeni podróżą. Gajus zaprowadził ich więc do ich pokoju. Zmęczeni &#8211; spali bardzo dobrze. Reszta towarzystwa przesiedziała całą noc, gdyż Gajus i jego goście tak dobrze się czuli ze sobą razem, że nie mogli się wprost rozstać.</p>
<p>Po dłuższej jednak rozmowie o ich Panu, o nich samych i o podróży, stary pan Rzetelny wyraźnie począł odczuwać senność. Zauważył to pan Wielkie Serce i powiedział:  <em>- Cóż to! Zaczynasz drzemać, mój panie? Chodź, ocuć się jaszcze na chwilę &#8211; mam zagadkę w sam raz dla ciebie!</em><br />
Na to rzekł pan Rzetelny:  <em>- Proszę mów!</em></p>
<p><em>Kto zabić chce, wpierw musi sam też pokonanym być,</em><br />
<em> I w domu umrzeć musi ten, kto chce wśród obcych żyć.</em></p>
<p><em>- Ha -</em> rzekł pan Rzetelny<em> &#8211; to naprawdę trudna zagadka! Trudno ją rozwiązać, a jeszcze trudniej wprowadzić w życie. Ale spróbuj ty, gospodarzu, oddam moją cząstkę tobie, rozwiąż tę zagadkę ty.</em></p>
<p><em>- Nie &#8211; </em>odparł Gajus<em> &#8211; tę zagadkę zadano tobie, więc rozwiąż ją ty!</em></p>
<p>Stary pan Rzetelny rzekł więc:<br />
<em>Kto szczerze pragnie uśmiercić swój grzech,</em><br />
<em> Wprzód zwyciężony przez łaskę musi być.</em><br />
<em> A ten udowodni, że życia w nim dech,</em><br />
<em> Kto nad swym ja zapanuje &#8211; je zdusi!</em></p>
<p><em>- To prawda &#8211; </em>rzekł Gajus<em> &#8211; Zarówno zdrowa nauka, jak i doświadczenie potwierdzają prawdziwość tego, co powiedziałeś.</em><br />
<em><strong>Po pierwsz</strong>e &#8211; dopóki nie okaże się działanie łaski i jej chwalebna moc nie przezwycięży duszy człowieka, skuteczne przeciwstawienie się grzechowi jest niemożliwe. Zresztą, jeśli grzech jest tym powrozem, którym szatan związał duszę, tak że leży bezsilnie i podnieść się nie może, to w jaki sposób mogłaby ona przeciwstawić się grzechowi, jeśli przedtem z tych więzów nie będzie uwolniona?</em><br />
<em> <strong>Po drugie</strong> &#8211; żaden rozumny i łaską obdarzony człowiek nie uwierzy w to, aby ktoś, kto jest niewolnikiem zepsucia, mógł być żywym pomnikiem łaski.</em></p>
<p><em>Przypomina mi się pewna historia &#8211; Warto jej posłuchać. Było dwóch mężczyzn, którzy poszli na pielgrzymkę. Jeden z nich rozpoczął ją w młodości, a drugi będąc starcem. Młody człowiek musiał walczyć z mocami swych pożądliwości, zaś ten stary, z racji swego podeszłego wieku, był od nich wolny. Obaj &#8211; zarówno młody, jak i stary, szli pospołu, równym krokiem, obaj jednakowo rześko. Który z nich odznaczał się większymi cnotami, skoro obaj wydawali się być do siebie podobnymi?</em></p>
<p>Rzetelny:<em> &#8211; Niewątpliwie ten młody człowiek. Ten bowiem, który ma moc sprostać większym przeciwnościom, posiada większą moc. Szczególnie, jeśli dorównuje kroku temu, który i w połowie przechodzić takich zmagań nie musi &#8211; jak to ma miejsce w starszym wieku.</em></p>
<p><em>Zauważyłem zresztą, że starsi ludzie często się mylą, uważając się za błogosławionych, przypisują sobie bowiem zasługą przezwyciężenia pożądliwości, podczas gdy jest to często po prostu naturalne w ich wieku osłabienie sił żywotnych &#8211; w ten sposób sami się oszukują.</em> <em>Z drugiej strony, niewątpliwie, szlachetni starzy ludzie najlepiej się nadają do udzielania rad młodym, gdyż osobiście przekonali się, iż większość dóbr tego świata jest bez żadnej wartości.</em></p>
<p><em>Ale, gdy młody człowiek wyrusza w drogę razem ze starym, wtedy ma tę przewagę, że dana mu jest możność odkrycia, w jak przepiękny sposób działa w nim moc łaski Bożej.</em><br />
<em> U starego człowieka, wrodzone zepsucie, z natury rzeczy, objawia się słabiej.</em><br />
I tak rozmawiając przesiedzieli aż do świtu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/13-w-gospodzie-gajusa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>12 &#8211; Historie z życia pana Rzetelnego</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/12-historie-z-zycia-pana-rzetelnego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=12-historie-z-zycia-pana-rzetelnego</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/12-historie-z-zycia-pana-rzetelnego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 21:39:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1524</guid>
		<description><![CDATA[Widziałem potem, że dalej rozmawiali. Gdy pan Wielkie Serce skończył opowiadać o panu Bojaźliwym, Rzetelny zaczął mówić o niejakim panu Własna-wola. - Udawał, że jest pielgrzymem &#8211; mówił pan Rzetelny &#8211; choć jestem przekonany, że nigdy nie wszedł na tę &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/12-historie-z-zycia-pana-rzetelnego/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Widziałem potem, że dalej rozmawiali.<br />
Gdy pan Wielkie Serce skończył opowiadać o panu Bojaźliwym, Rzetelny zaczął mówić o niejakim panu Własna-wola.<br />
-<em> Udawał, że jest pielgrzymem</em> &#8211; mówił pan Rzetelny &#8211; <em>choć jestem przekonany, że nigdy nie wszedł na tę drogę przez Ciasną Bramę znajdującą się na początku drogi.</em><br />
Wielkie Serce:<em> &#8211; Czy rozmawiałeś z nim kiedy na ten temat?</em><br />
Rzetelny: <em>- Tak, i to nie raz, i nie dwa. On zawsze obstawał przy swoim. Nie zwracał uwagi ani na człowieka ani na argumenty, nawet nie brał do serca dobrego przykładu. Zważał na to, co mówiło mu jego serce i do niczego innego nie można go było nakłonić.</em><br />
Wielkie Serce: <em>-  Proszę cię, zechciej mi powiedzieć, jakież on miał zasady, gdyż zapewne wiesz coś o tym.</em><br />
Rzetelny:<em> &#8211; Uważał, że człowiekowi wolno naśladować zarówno cnoty jak i wady pielgrzymów, i że jeśli będzie posiadał i jedne i drugie, na pewno będzie zbawiony.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Jeśliby powiedział, że i najlepsi nie tylko posiadają cnoty, lecz miewają też i wady, nie można by mu tego było brać za złe. Prawdą jest bowiem, że nikt z nas nie jest całkowicie wolny od grzechu, i dlatego musi ustawicznie czuwać i walczyć z nim. Ale zdaje się, że nie o to mu chodziło. Jeśli cię dobrze zrozumiałem, to jego zdaniem człowiekowi wolno żyć w grzechu, czy tak?</em><br />
Rzetelny:  <em>- Tak, właśnie to miał on na myśli. Był tego zdania i wprowadzał to w życie.</em><br />
<em> Wielkie Serce: &#8211; Ale jakież miał podstawy, aby tak twierdzić?</em><br />
Rzetelny: <em>- Ach, Powoływał się na to, że w Piśmie Świętym znajduje się uzasadnienie jego poglądów.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Proszę, zechciej nam przedstawić kilka szczegółów.</em><br />
Rzetelny: <em>- Zaraz to uczynię.</em></p>
<ul>
<li><em>Mówił, że umiłowany przez Boga Dawid, miał do czynienia z żonami innych ludzi, a więc i jemu było wolno to czynić,</em></li>
<li><em> Twierdził, że skoro Salomon miał więcej niż jedną żonę, wolno i jemu w tym go naśladować,</em></li>
<li><em> Mówił dalej, że kłamały zarówno Sara, jak i bogobojne położne w Egipcie, a także i Rachab, więc i jemu wolno to robić,</em></li>
<li><em> Dodawał, że na rozkaz swego Mistrza, uczniowie zabrali 0ślicę właścicielowi, a więc i jemu wolno tak postępować;</em></li>
<li><em> Stwierdzał, że Jakub otrzymał dziedzictwo ojca swego drogą podstępu i kłamstwa, nic więc nie przeszkadza i jemu tak samo się zachowywać.</em></li>
</ul>
<p>Wielkie Serce: <em>- I to mają być przekonywujące dowody? Naprawdę jesteś pewny, że on miał takie poglądy?</em><br />
<em>- Słyszałem jak ich bronił, na ich poparcie cytował wyroki ze Słowa Bożego, i przytaczał różne tego rodzaju argumenty.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- To są poglądy, które w ogóle nie p0winny istnieć na świecie!</em><br />
Rzetelny: <em>- Musisz mnie jednak dobrze zrozumieć, on nie twierdził, że każdemu wolno to czynić, twierdził natomiast, że ci, którzy posiadają cnoty ludzi, którzy swego czasu tak postępowali, mogą robić to samo.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Chyba nie może być bardziej fałszywego wnioskowania!</em><br />
<em>Oznaczać to ma bowiem, że ponieważ dobrzy ludzie w słabości zgrzeszyli, to jemu wolno robić to rozmyślnie!</em><br />
<em>Albo też, jeśli dziecko wskutek gwałtownego wichru, lub potknąwszy się o kamień, wpadnie w błoto i pobrudzi się, to on może świadomie położyć się w nim i tarzać jak świnia!</em><br />
<em>Któż by pomyślał, że do tego stopnia można być zaślepionym przez moc zła? To jednak, co jest napisane, musi być prawdą: &#8222;ci, którzy nie wierzą Słowu, potykają się o nie, na co zresztą są przeznaczeni&#8221; [1 P 2:8].</em><br />
<em>Twierdzenie odwrotne, to znaczy, że ci, którzy oddają się grzechom popełnianym przez Bożych Ludzi, na skutek tego posiądą ich cnoty, jest kłamstwem absurdalnym.</em><br />
<em> Gdy spożywasz ofiarę za grzech ludu Bożego [Ozeasz 4:8]. nie oznacza, że się posiądziesz cnoty tego ludu, podobnie jak nie oznacza, że pies liżący cuchnące wydaliny dzieci &#8211; posiądzie ich cnoty.</em><br />
<em>Nie wyobrażam sobie, aby ktoś, kto ma tego rodzaju poglądy, równocześnie miał w sercu wiarę lub miłość! Jestem jednak pewny, że mu się wielce sprzeciwiałeś. Powiedz proszę, co mógł powiedzieć w swojej obronie.</em><br />
Rzetelny: <em>- Zwykł był mawiać &#8211; Czynić coś stosownie do posiadanych poglądów jest o wiele bardziej uczciwe, aniżeli czynienie czegoś wbrew nim.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- To bardzo niemoralne podejście! Złym jest popuszczać cugle swoim pożądliwościom, ale o wiele gorszym jest grzeszyć, i dla grzechu swego żądać tolerancji! Pierwszy, od wypadku do wypadku staje się zgorszeniem dla otoczenia, ale ten drugi świadomie wiedzie ludzi w pułapkę,</em><br />
Rzetelny: <em>- Wielu jest ludzi podzielających poglądy tego człowieka, choć nie mówią tego tak otwarcie jak on. To jest też przyczyną, że obecnie tak niewielu myśli o wyruszeniu na pielgrzymkę.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Powiedziałeś prawdę i jest to istotnie godnym pożałowania. Niemniej ten, który boi się Króla Raju, z tych wszystkich pokus wyjdzie zwycięsko.</em></p>
<p>Chrześcijanka: <em>- Rzeczywiście &#8211; ludzie miewają dziwne poglądy. Znałam jedną osobę, która twierdziła, że na pokutę jest czas wtedy, gdy trzeba będzie umierać.</em><br />
Wielkie Serce: <em>- Nie jest to mądre! Jeśliby komuś skazanemu na śmierć, dano jako warunek ułaskawienia, przebiegnięcie w ciągu tygodnia dwudziestu mil, to na pewno nie odkładałby tej podróży do ostatniej godziny tygodnia.</em><br />
Rzetelny: <em>- Masz rację. A jednak większość tych, którzy mienią się być pielgrzymami, tak właśnie czyni!</em><br />
<em>Jak widzicie, jestem stary i podróżuję tą drogą od długiego czasu, wiele rzeczy już widziałem.</em></p>
<ul>
<li><em>Widziałem ludzi, którzy rozpoczynali tak, jak gdyby cały świat chcieli poruszyć, ale po kilku dniach ginęli jak Izraelici na pustyni i nigdy nie ujrzeli Ziemi Obiecanej.</em></li>
<li><em> Widziałem też innych, o których początkowo nic nie świadczyło, iż mogą stać się pielgrzymami. Robili wrażenie, że jednego dnia nie będą mogli przeżyć na pielgrzymce, a okazali się pielgrzymami bardzo dobrymi.</em></li>
<li><em> Widziałem takich, którzy rozpoczynali swą pielgrzymkę pędząc naprzód, a po krótkim czasie równie prędko pędzili z powrotem. </em></li>
<li><em>Słyszałem, jak niektórzy początkowo wyrażali się bardzo dobrze o życiu pielgrzyma, a potem bardzo się jemu sprzeciwiali. </em></li>
<li><em>Słyszałem, jak niektórzy wychodząc w drogę do Raju, wołali, że miejsce takie z całą pewnością istnieje; gdy zaś już prawie tam byli, zawracali twierdząc, że Nieba nie ma.</em></li>
<li><em> Inni chełpili się z tego, co będą robić w wypadku, gdy napotkają trudy czy prześladowanie, ale gdy usłyszeli dźwięk fałszywego tylko alarmu, porzucili i wiarę i drogę pielgrzyma.</em></li>
</ul>
<p>Gdy tak rozmawiając szli dalej drogą, naraz podbiegł do nich jakiś człowiek wołając:  &#8211; Panowie i wy, które jesteście słabszej płci, uciekajcie, jeśli wam życie miłe! Przed wami są rozbójnicy!<br />
Wtedy pan Wielkie Serce rzekł: <em>- To pewnie ci trzej, którzy napadli na Małowiernego. Ale my jesteśmy gotowi na spotkanie z nimi.</em><br />
Poszli naprzód, bacznie się rozglądając, czy czasem gdzieś nie spostrzegą opryszków. Ci jednak, czy to dlatego, że usłyszeli o panu Wielkie Serce, czy też dlatego, że sobie obrali inną ofiarę ogóle się nie pojawili.<br />
Potem Chrześcijanka wyraziła życzenie, aby odpocząć w jakiejś gospodzie, gdyż i ona i dzieci były bardzo zmęczone.<br />
Na to pan Rzetelny rzekł: <em> &#8211; Jest tutaj gospoda, tuż przed nami, w której mieszka bardzo czcigodny uczeń Pański, Gajus (Rz 16:23).</em><br />
Postanowili udać się tam i to tym chętniej, że usłyszeli o nim tak dobre świadectwo pana Rzetelnego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/12-historie-z-zycia-pana-rzetelnego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>13 &#8211; MUSIMY być gorliwi dla Królestwa Niebieskiego!</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/chrzescijanski-zolnierz/13-musimy-byc-gorliwi-dla-krolestwa-niebieskiego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=13-musimy-byc-gorliwi-dla-krolestwa-niebieskiego</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/chrzescijanski-zolnierz/13-musimy-byc-gorliwi-dla-krolestwa-niebieskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Feb 2012 11:02:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1517</guid>
		<description><![CDATA[W poprzednim rozdziale udzieliłem odpowiedzi na wymówki, których ludzie używają aby nie być gwałtownymi w wierze. W tym rozdziale powtórzę i rozwinę wezwanie do wszystkich chrześcijan: musicie być gorliwi dla królestwa niebieskiego. Trzech największych wojowników Dawida zaryzykowało życie, i przebiło &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/chrzescijanski-zolnierz/13-musimy-byc-gorliwi-dla-krolestwa-niebieskiego/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W poprzednim rozdziale udzieliłem odpowiedzi na wymówki, których ludzie używają aby nie być gwałtownymi w wierze. W tym rozdziale powtórzę i rozwinę wezwanie do wszystkich chrześcijan: musicie być gorliwi dla królestwa niebieskiego.</p>
<p>Trzech największych wojowników Dawida zaryzykowało życie, i przebiło się przez oddziały wojska Filistyńskiego do jerozolimskiej studni. [2 Sm 23:46] Tak samo jak oni, również my musimy, przebić się przez wiele niebezpieczeństw aby zdobyć &#8222;wodę życia&#8221;.</p>
<h3>1. Weź pod uwagę opłakany stan w jakim z natury pozostajemy</h3>
<p>- stan nędzy i potępienia. Czyż nie powinniśmy użyć wszelkich sił, aby się z tego stanu wyrwać? Gdybyś tonął w ruchomych piaskach, czy nie ratowałbyś się wszelkimi siłami? Grzech jest jak ruchome piaski, czy to nie mądrość, wydobyć się z niego? Dawid, otoczony przez wrogów zawołał: &#8222;Przebywam wśród lwów, które chciwie pożerają ludzi, Zęby ich są jak włócznie i strzały, A język ich jak miecz ostry.&#8221; [Ps 57:5] To Słowo Boże to jest bardzo prawdziwe w życiu duchowym &#8211; nasza dusza przebywa wśród lwów. Każdy grzech jest jak lew, który chce nas pożreć, a jeśli jesteśmy w jaskini lwów, powinniśmy użyć przemocy, by się wydostać! Aniołowie przemocą wyprowadzili Rodzinę Lota z Sodomy, [Rdz 19:16]. Tak samo musimy wyrwać się z duchowej Sodomy. Nie jest bezpiecznym &#8211; przebywać w na dziedzińcach naszego przeciwnika.</p>
<h3>2. Jest zupełnie możliwe, że wykorzystując środki łaski zdobędziemy niebo.</h3>
<p>Gdy coś jest niemożliwe &#8211; po cóż się starać, ale dla nas bramy Bożego miasta są otwarte. Mówimy o walce, którą możemy i musimy wygrać! Nie jesteśmy jak potępieni w piekle, na ich grób zatoczono kamień, którego nie można odsunąć. My słyszymy dźwięki dzwonków u szaty Aarona, a dźwięk srebrnej trąby ewangelii rozbrzmiewa w naszych uszach. Duch łaski działa w nas, nasz czas na ziemi jeszcze się nie skończył i mamy wielką nadzieję, że przez świętą przemoc zdobędziemy Raj.</p>
<p>Zupełna niemożność zbawienia dotyczy tylko tych, którzy zgrzeszyli przeciwko Duchowi Świętemu &#8211; tacy nie mają już łaski by się nawrócić, ale kto to jest, nie jest do rozsądzania przez nas &#8211; to tajemnica zapieczętowana w księdze Boga. W związku z tym wszystkich bez wyjątku wzywam by poważnie i rzetelnie zajęli się własną wiecznością, ponieważ jesteśmy wszyscy w zasięgu Bożego zmiłowania, a ostateczny wyrok nie został jeszcze wydany. Zwodzony most Miłosierdzia ciągle jest opuszczony. Chociaż brama Raju jest wąska, nie jest zamknięta. Ta prawda powinna być jak smar dla naszych mechanizmów, sprawić zachętę i dawać siły do wyścigu sprawiedliwości.</p>
<p>Tak jak rolnik orze swe pole w nadziei plonów, [Jk R5], również my powinniśmy odważnie modlić się, pewni tej niebiańskiej nadziei, ponieważ chorągiew miłosierdzia ciągle nad nami powiewa. Tak długo, jak w Egipcie było zboże, synowie Jakuba nie siedzieli w domu, w głodzie i beznadziei. [Rdz 43:3]. Królestwo nadal jest do zdobycia, dlatego nie czas na siedzenie w domu i głodowanie w naszych grzechach, ani chwili dłużej!</p>
<h3>3. Przemoc dla nieba to najważniejsza sprawa doczesnego życia</h3>
<p>- właśnie po to się narodziliśmy! Nie przybyliśmy tutaj by jeść, pić i nosić ładne ubrania &#8211; misją naszego życia jest posiąść królestwo chwały. Gdy dbamy jedynie o ciało, to jakbyśmy czyścili pochwę miecza, a samemu mieczowi pozwolili rdzewieć, jakbyśmy w celu zachowania przedmiotu pospolitego, poświęcili coś najbardziej drogocennego. Bóg posyła nas w świat jako jakby swoich przedstawicieli handlowych. Nasz biznes jest duchowy, a jego celem jest służyć Bogu i uratować nasze dusze.</p>
<p>Jeśli zużyjemy cały dany nam czas [aut aliud agendo, aut nihil], &#8222;odziewając i pielęgnując nasze ciała&#8221;, lub pielęgnując relacje z ludźmi, dla których użyteczny jest tylko ten świat, przygotujmy się na to, że gdy przez śmierć &#8211; Pan doręczy nam list z wezwaniem do spłacenia długów i zdania sprawy z bycia Jego przedstawicielem, nasze sprawozdanie będzie nie do przyjęcia!<br />
Czy będzie się uważało za dobrego biznesmena kogoś, komu zlecono zbudować dom i wyposażyć go, a wszystko co zrobił to pociął drewno na deski, a resztę czasu i środków zmarnował? Tak samo jest w przypadku wielu z nas. Bóg daje nam cenny czas, w którym mamy objąć w posiadanie królestwo, a marnujemy swój czas i ledwo potniemy drewno na deski.</p>
<p><strong>Wołam do was! Weźcie się poważnie za służenie Bogu. Oto główne zadanie naszego życia i niech strzeże się ten, kto zapomina o swoim powołaniu!</strong></p>
<h3>4. Jak gorliwi są źli ludzie na drogach grzechu!</h3>
<p>Dla zaspokojenia pragnienia władzy czy majątku są gotowi skłamać, czy zabić, &#8222;Ich nogi biegną do złego.&#8221; [Prz 1:16] Ludzie są gwałtowni w pożądaniu seksualnym, niezgodnym z zamysłami Bożymi. Ammon pierworodny syn Króla Dawida zgwałcił swą przyrodnią siostrę, nie umiał i nie chciał oprzeć się swemu pożądaniu, a kosztowało go to życie.</p>
<p>Grzesznicy męczą się w służbie diabła [Jer 9:5]. Brakuje im sił by grzeszyć, ale ciągle go kochają, [Jer 50:38] &#8222;pysznią się swoimi bożkami.&#8221; Żydzi tak mocno kochali swych nowych bogów, że byli gotowi ponieść dla nich każdy koszt. [Iz 46:6]. &#8222;Opłacają złotnika, żeby ulał bożka, którego potem czczą, padając na twarz&#8221;. Tak ostro zachorowali na bałwochwalstwo, że oddawali bożkom na ofiary swoich synów i córki. [Jer 32:35]. &#8222;I zbudowali miejsca ofiarne Baala w dolinie synów Hinnoma, aby ofiarować Molochowi swoich synów i swoje córki,&#8221; Jakże ludzie są gorliwi dla pożądliwości i fałszywych bogów. Obyśmy my byli tak gorliwi dla Boga prawdziwego! Wiemy przecież, że wielu z nas, obecnie kochających Pana, było kiedyś bardzo gorliwymi w złym!</p>
<p>Byliście sługami złego w różnych dziedzinach życia. Niektórzy byli jak Paweł, który przed nawróceniem &#8222;siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich&#8221; [Dz 9:1]. Prawdopodobnie namawiałeś do grzechu innych, byłeś dla nich kusicielem &#8211; jak Diabeł dla Ewy. Być może niektórzy z tych, których zgorszyłeś, rozpaczają teraz przez ciebie w piekle, mówiąc, że może by ich tam nie było, gdyby nie podążyli za twoim przykładem. Czy czujesz wstyd i upokorzenie z tego powodu? Powinno cię to pobudzić do gorliwości w wierze, by przynieść Bogu choć trochę owocu, zanim umrzesz! Bądź pracowity dla zbawienia dusz, tak jak wcześniej je niszczyłeś! Choćbyś dożył wieku Matuzalema, wiernie służąc Panu, nie oddasz Mu dość za zło, które wyrządziłeś.</p>
<h3>5. Wywieranie świętej przemocy w religii przynosi radość.</h3>
<p>[Prz 3:17]. &#8222;Jej [Mądrości] drogi są drogami rozkoszy, a wszystkie jej ścieżki wiodą do pokoju&#8221;. Choć droga religii ma ciernie (np prześladowania) jest też obsadzona różami, (dusza odnajduje w niej pokój i zaspokojenie). Wielu Chrześcijan jest gorliwymi dla Pana w czasie wolnym, który mają na odpoczynek, lecz ich serce wypełnia radość, która osładza im trudy. [Rz 7:22]. &#8222;Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym.&#8221; Nie tylko samo Niebo jest cudowne, ale piękna jest również droga do nieba. Jakże zachwycony jest uczeń Pański gdy gorliwie się modli? [Iz 56:7]. &#8222;wprowadzę ich na moją świętą górę i sprawię im radość w moim domu modlitwy.&#8221; Jaką rozkoszą jest święta kontemplacja! Gorliwy chrześcijanin miewa takie duchowe uniesienia, że czuje się już prawie w niebie. Służba dla Boga jest jak zbieranie ziół lub kwiatów, jest w niej praca, ale praca ta jest wypełniona zachwytem. Nie tak jest na drodze grzechu gdzie zbieramy gorzki piołun. Gorliwość dla nieba jest przyprawiona taką radością, że przestaje być pracą, a staje się przyjemnością.</p>
<h3>6. Ta święta przemoc i aktywność ducha sprawia, że chrześcijanin błyszczy.</h3>
<p>- Im bardziej coś jest doskonałe, tym bardziej aktywne. Słońce &#8211; wspaniałe stworzenie, &#8222;jak olbrzym biegnie swoją drogą&#8221; [Ps 19:5].<br />
Ogień, najszlachetniejszy z elementów natury, płonie gwałtownie. Aniołowie są opisani w postaci uskrzydlonej [Iz 6:2], co jest symbolem szybkiego posłuszeństwa. Im bardziej gorliwi będziemy w religii, tym bardziej podobni do aniołów.</p>
<h3>7. Jakże gorliwym był Chrystus gdy wypracowywał nasze zbawienie!</h3>
<p>&#8222;Spędził noc na modlitwie,&#8221; [Łk 6:2] płakał, pościł, w noc przed śmiercią przeżywał agonię, zmarł w gorliwości o nas, gwałtownie też powstał z grobu. Skoro Chrystus był tak gwałtowny wykonując dzieło naszego zbawienia, czy nie będzie nas stać nas na wywieranie przemocy, w sprawach które są centrum naszego życia? Przemoc Chrystusowa nie była tylko zadowalająca -ona była ale kompletna i wzorowa. On wcielił się nie tylko po to, aby uspokoić gniew Boga, ale również po to, aby nas nauczyć. &#8211; Chrystus był na ziemi gwałtownym, aby nas uczyć gwałtowności w wierze.</p>
<h3>8. Święta przemoc przynosi odpoczynek.</h3>
<p>Z ruchem i pracą powiązany jest odpoczynek, [Hbr 4:9]. &#8222;A tak pozostaje jeszcze odpocznienie dla ludu Bożego.&#8221; Co prawda istnieje ruch, po którym nie następuje odpoczynek &#8211; dotyczy to ludzi, którzy są gorliwi w złym &#8211; tacy nie mają odpoczynku nawet po śmierci [Obj 14:11]. &#8222;A dym ich męki unosi się w górę na wieki wieków i nie mają wytchnienia we dnie i w nocy ci, którzy oddają pokłon zwierzęciu i jego posągowi, ani nikt, kto przyjmuje znamię jego imienia.&#8221;<br />
Tak więc ci, którzy są bez łaski, pozostają na wieczność bez odpoczynku. Z nami jest jednak inaczej &#8211; gorliwość i święta przemoc wywierana przez chrześcijanina, prowadzi go do odpoczynku w Bogu. Jak zmęczony podróżny siada i odpoczywa, tak chrześcijanin spoczywa w Bogu. [Ps 116:7] &#8222;Wróć, duszo moja, do spokoju swego, bo Pan był dobry dla ciebie!&#8221; Gorliwy święty jest jak gołąb Noego, który wraca do arki, gdzie znajduje spoczynek.</p>
<h3>9. Jeśli jesteśmy gorliwi, na ile jesteśmy w stanie, Bóg dopomoże nam.</h3>
<p>[Flp 2:13]. &#8222;Albowiem Bóg to według upodobania, sprawia w was i chcenie i wykonanie.&#8221; Duch pomaga w modlitwie i tak samo czyni w innych dziełach religii. [Rz 8:26] Obietnica zachęca nas &#8211; ale Duch uzdalnia. Wśród ziemskich stworzeń, tylko człowiek osiąga cele, podbija i zdobywa. Te zdolności nie pomogą nam jednakże w wyścigu do Nieba. W tym najważniejszym wyścigu Duch Boży musi czynnie pomóc nam, nie tylko dać nam nagrodę po ukończeniu pracy.</p>
<p>On daje nam nogi, aby biec, daje ponaglającą i wspomagającą łaskę, przez co sprawia, że ​bieg w ogóle jest możliwy, On też sprawia, że bieg staje się pełny piękna. Jeśli ktoś inny pomaga nam nieść ciężki plecak &#8211; jest dużo łatwiej iść. Jeśli magnes przyciąga żelazo, nie jest trudne dla żelaza by poruszyć się. Duch Boży, to boski magnes, On zwraca i porusza serce do posłuszeństwa. Wtedy praca może zostać wykonana i to wykonana z sprawnie i z radością.</p>
<h3>10. Ta błogosławiona przemoc w religii zapobiegnie wielu grzechom.</h3>
<p>Gdy jesteśmy bezczynni w winnicy Pana, padamy ofiarą wielu pokus. Rolnik nie sieje zboża na nieuprawiony ugór, ale szatan przeciwnie &#8211; sieje większość swoich chwastów w serca, które leżą odłogiem.</p>
<p>Kiedy Zły widzi ludzi bez zajęcia, znajdzie dla nich robotę, zawsze wplącze ich w grzech, taki lub inny. [Mt 13:25]. &#8222;A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.&#8221; Gdy szatan znajdzie ludzi zaspanych, ich czas snu jest czasem jego pracy &#8211; kuszenia. Przez świętą przemoc musimy pokrzyżować plany diabła, bo zajęci zbawieniem dusz, nie znajdziemy wolnego czasu na słuchanie pokusy.</p>
<p>Św. Hieronim doradzał swoim znajomym, aby byli zajęci służbą dla Pana, wtedy, gdy Szatan przyjdzie z pokusą, będzie widział ich pracujących w winnicy Pana i odejdzie. Kiedy ptak leci, jest zabezpieczony przed kulą myśliwego bardziej, niż gdy siedzi nieruchomo na gałęzi. Kiedy chrześcijanin siedzi bezczynnie, diabeł gorliwie ostrzeliwuje go swoimi &#8222;ognistymi strzałami&#8221; &#8211; i trafia i zadaje rany.</p>
<h3>11. Weźmy pod uwagę głupotę ludzi gorliwych dla tego świata, ale biernych dla Górnego królestwa.</h3>
<p>Jakże mdłe są ziemskie skarby, dla których wylewamy pot, nie uczynią nas one szczęśliwymi. Król Salomon był kolekcjonerem rzeczy stworzonych i doświadczał przypisanej ich używaniu radości. W końcu jednak powiedział o nich tak: &#8222;Oto wszystko jest marnością&#8221; [Kazn 2:8].</p>
<p><strong>A.</strong> Ziemskie skarby, dla których się tak trudzimy św. Paweł nazwał &#8222;niepewnymi&#8221; [1 Tm 6:17]. Nie ma żadnej pewności, że je zdobędziesz. Twoje zabiegi będą nieskuteczne, jak zaloty zepsutego młodzieńca do cnotliwej dziewczyny, albo jak robienie interesów poprzez granie na loterii.</p>
<p><strong>B.</strong> Te dobra, nawet gdy je zdobędziesz są niezadowalające. Nie masz takich możliwości, jak diabeł, gdyby obiecywał Chrystusowi, &#8222;Dam ci wszystkie królestwa świata i chwałę ich&#8221;. Choćbyś jednak nawet cały świat posiadł, nie napełni on twego serca bardziej, niż kropla wody &#8211; cysternę. [Kazn 5:16]. &#8222;Nadto przez całe życie miał mrok i smutek, wiele zmartwienia, choroby, i niezadowolenie&#8221;</p>
<p><strong>C.</strong> Przemijają, a u ich korzeni mieszka śmierć. Wszystkie światowe dobra są jak lodowy zamek w słońcu, lub jak bukiet kwiatów, który więdnie podczas wąchania. Cóż to za głupota, włożyć wszystkie swe siły w coś, co przemija tak szybko, a nie zająć się Chrystusem i odrzucić Bożą łaskę. To tak, jakby skazaniec przede wszystkim zabiegał o swój ostatni obiad, zlekceważył by zaś potrzebę napisania do króla prośby o ułaskawienie.</p>
<h3>12. Kolejnym motywem by wywrzeć świętą gorliwość jest SAMO KRÓLESTWO, o które przyszło nam walczyć.</h3>
<p>Królestwo Niebieskie jest zawzięcie szturmowane przez ludzi gorliwych. Czy jest drugie takie królestwo, o które warto walczyć jak o nie?</p>
<p>Wielu dla ziemskiej korony jest gotowych przepłynąć przez morze krwi. Ale tak naprawdę ziemskie królestwa nie są tego warte, Królestwo niebios jednak &#8211; JEST WARTE! Warto o nie walczyć i dla niego przelać krew! Cypr to wyspa tak niezwykle płodna i przyjemna, że w starożytności zwana była Makaria (Μακαρία), co oznacza błogosławiona. Ten tytuł błogosławionej bardziej trafnie należy użyć do Królestwa Niebieskiego. Choćby wszystkie góry ziemskiego globu były ze złota, cały piasek morski zamienił się w diamenty, jeśli cały nasz glob były jednym świecącym kryształem, to wszystko będzie i tak nieskończenie poniżej chwały tego Królestwa.</p>
<p><strong>[1] Królestwo niebios jest odporne na zło.</strong></p>
<p><strong>A.</strong> W Niebie będziemy wolni od grzechu. Tu na ziemi grzech zamieszkuje w nas, grzeszymy tak samo naturalne jak oddychamy. Również dusza, która jest bardziej oczyszczona przez łaskę, zawiera w sobie skażenie złem. Pawła zrozpaczony wołał &#8222;nędzny ja człowiek&#8221;. My, którzy zostaliśmy wszczepieni w Chrystusa wciąż mamy pociąg do soków ze starego korzenia dzikiej oliwki. Ale kiedy wejdziemy do królestwa niebieskiego, pozbędziemy się tego płaszcza grzechu. To królestwo jest tak czyste, że nie może się mieszać ze skażeniem grzechu. [Obj 21:27] Grzeszne myśli nie wkradną się do niego. Jest tam piękno nie zabrudzone pożądaniem, i oddawanie czci nie skażone zazdrością o własną chwałę.</p>
<p><strong>B</strong>. W tym błogosławionym królestwie będziemy wolni od ataków Czerwonego Smoka. Jakie to smutne, że Szatan codziennie bombarduje nas pokusami i usilnie pracuje by wciągnąć nas w grzechy. Kopie tunele i podkłada ładunki wybuchowe, aby wysadzić w powietrze fortecę łaski. W błogosławionym dniu wolności królestwa niebios, będziemy odporni na pokusy. Stary wąż nie wejdzie do Raju.</p>
<p><strong>C</strong>. W tym błogosławionym królestwie będziemy wolni od kontrowersji i podziałów. W obecnym świecie bracia toczą ze sobą wojny. Efraim zazdrości Judzie, a Juda Efraimowi. Włócznia rzymskiego żołnierza przebiła bok Chrystusa, ale podziały wśród świętych trafiają w Jego serce. Chrystus modlił się, żeby wszyscy jego uczniowie mogli być jednością, jak Syn i Ojciec są jedno, [Jana 17:21] &#8211; Chrześcijanie zaś, przez waśnie i animozje, dokładają wszystkich sił, aby udaremnić modlitwę Chrystusa!</p>
<p>Ale w Królestwie Niebios miłość będzie doskonała, usunięty zostanie lęk, poznanie wzrośnie, więc i walka będzie niepotrzebna. Ci chrześcijanie, którzy tu na ziemi nie chcą żyć w pokoju ze sobą, w górnym królestwie będą zjednoczeni. Tam Kalwin i Luter będą się zgadzać we wszystkim. W tym Królestwie nie będzie oszczerstw lub obrażania innych, nie będzie rozdrapywania ran, za które Chrystus umarł, aby je uzdrowić. Chrześcijanie, którzy tutaj nie mogą się razem modlić, tam śpiewać będą razem we wspaniałym chórze, a nie będzie w ich muzyce fałszywych tonów.</p>
<p><strong>D.</strong> W królestwie niebieskim będziemy wolni od wszystkich prześladowań. Obecne nasze życie jest pełne kłopotów. [Ps. 31:10] &#8222;Moje życie spędzam w żalu, a lata moje w westchnieniach&#8221;. Jest wiele powodów, by się niepokoić, czasem dotyka nas ubóstwo, czasem tortura choroby, czasem łamie nam serce zawiedziona przyjaźń. Nasze życie, podobnie jak morza wokół Irlandii, pełne jest burz, ale w królestwie niebieskim usunięto źródła smutku, w nim wszystko jest pogodne i spokojne; Nic wewnątrz nie poniży nas, a nic z zewnątrz nie zada bólu.</p>
<p><strong>[2] Wielka jest obfitość i wspaniałość tego królestwa.</strong></p>
<p>Możemy powiedzieć, o Niebie to samo co poszukujący ziemi wywiadowcy plemienia Dana powiedzieli o mieście Laisz, [Sdz 18:9-10]. &#8222;A oni na to: Nuże! Ruszmy na nich! Widzieliśmy bowiem tę ziemię, że jest bardzo urodzajna. Czy jeszcze chcecie zwlekać? Nie leńcie się pójść i zająć tę ziemię. Gdy ruszycie, to dojdziecie do ludu beztroskiego, do ziemi przestronnej; Bóg dał ją w wasze ręce jako miejsce, gdzie nie brak niczego z dóbr, które są na ziemi.&#8221;</p>
<p><strong>A.</strong> Królestwo niebieskie obfituje w bogactwa, Obj 21:27. &#8222;A dwanaście bram to dwanaście pereł&#8221;. Ziemscy królowie wyprawiają się daleko w poszukiwaniu złota i przypraw. W królestwie Bożym wszystkie te rarytasy rosną na miejscu, na przykład samo drzewo życia ma kilka rodzajów owoców, [Obj 22:2]. Jakże bogate jest miejsce, gdzie błogosławiony Bóg jaśnieje w swej ogromnej chwale nieskończenie przewyższającej percepcję aniołów i ludzi!</p>
<p><strong>B</strong>. Rozkosze królestwa niebieskiego są czyste. Tu na ziemi sama radość i pocieszenie są niedoskonałe. Wyróżnienie wymieszane jest ze wstydem, a radość przyprawiona smutkiem, nasze gwiazdy często przesłaniają chmury. W niebie jednak przysmaki będą niezmiennie klarowne i przyjemne. Nie jest to miód z domieszką goryczy. Krystalicznie czysty napój radości jest zupełnie pozbawiony osadów smutku. Rajska róża nie ma kolców, a słońce w tym kraju nigdy nie zachodzi.</p>
<p><strong>C.</strong> Górne Królestwo jest trwałe. Choćby ziemskie królestwa były o wiele bardziej chwalebne niż są, ich fundamenty ze złota, ściany z pereł, a okna z szafirów &#8211; to nadal są zniszczalne &#8211; Troja i Ateny zostały pogrzebane we własnych ruinach. Nie tak jest z królestwem chwały, tym, które zostało zbudowane bez pomocy ludzi &#8211; ono trwa bez końca, jest &#8222;królestwem wiecznym,&#8221; [2 P. 1:11]. Myślę też, że jeśli zdobędziemy to królestwo przemocą, ono będzie zadośćuczynieniem za wszystkie nasze wysiłki i rany.</p>
<p>Gdy Cesarz August, maszerował na Rzym, i usłyszał, że legiony nie chcą walczyć, pytał ich: &#8222;Nie chcecie walczyć o to jedyne, najpiękniejsze na świecie miasto? Jeśli mamy walczyć, to właśnie o Rzym!&#8221;</p>
<p>Jeśli my nie wyruszymy, by zdobyć królestwo niebieskie, czy pozostaje w ogóle coś, o co warto jest walczyć? Wołam do was, jak wywiadowca plemienia Dan do swoich braci [Sdz 18:9]. &#8222;Nuże! Ruszmy na nich! Widzieliśmy bowiem tę ziemię, że jest bardzo urodzajna. Czy jeszcze chcecie zwlekać? Nie leńcie się pójść i zająć tę ziemię. &#8221;</p>
<h3>13. Im więcej wywrzemy świętej przemocy dla nieba, tym słodsze niebo dla nas będzie, gdy w końcu nadejdzie.</h3>
<p>Tak samo jest, kiedy człowiek zakończy pracę szczepienia drzew, czy sadzenia kwiatów w swoim ogrodzie, z przyjemnością obejrzy owoce swego wysiłku. Tak samo będzie w niebie &#8211; gdy będziemy wspominać naszą dawną gorliwość i trud dla Królestwa &#8211; to przyozdobi niebo, i doda mu radości.</p>
<p>Chrześcijanin wspomni wtedy: tamten dzień spędziłem na badaniu serca, w tym zaś dniu płakałem nad swymi grzechami. Walczyłem o dusze w modlitwie, gdy ludzie bawili się i świętowali. Czy chociaż jedna godzina z moich walk była nadaremna?<br />
Moje łzy otarł Pan, a wino Raju cieszy moje serce. Teraz przebywam z Tym, którego kocham, mam koronę i szaty białe, za którymi tak tęskniłem.</p>
<p>O jak miło będzie myśleć, będąc w niebie: Oto jest niebo, za które mój Zbawca przelał krew, a ja, aby je posiąść, ciężko walczyłem, ale zwyciężyłem!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/chrzescijanski-zolnierz/13-musimy-byc-gorliwi-dla-krolestwa-niebieskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>3.2 &#8211; Ostateczny cel człowieka &#8211; Radowanie się Bogiem</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/3-2-ostateczny-cel-czlowieka-radowanie-sie-bogiem/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=3-2-ostateczny-cel-czlowieka-radowanie-sie-bogiem</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/3-2-ostateczny-cel-czlowieka-radowanie-sie-bogiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 14:59:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1507</guid>
		<description><![CDATA[Celem człowieka jest radować się Bogiem na zawsze. &#8222;Kogo mam w niebie, jeśli nie Ciebie? I nie pragnę niczego na ziemi, ale Ciebie. Moje ciało i moje serce może upaść, ale Bóg jest mocą moją, moim działem na wieki!&#8221; [Ps &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/3-2-ostateczny-cel-czlowieka-radowanie-sie-bogiem/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Celem człowieka jest radować się Bogiem na zawsze.</h3>
<p>&#8222;Kogo mam w niebie, jeśli nie Ciebie? I nie pragnę niczego na ziemi, ale Ciebie. Moje ciało i moje serce może upaść, ale Bóg jest mocą moją, moim działem na wieki!&#8221; [Ps 73:25-26]. Istnieje dwojaki owoc lub radość Bogiem, to jest: [1] w tym życiu i [2] w życiu, które ma przyjść.</p>
<h3>[1] Radowanie się Bogiem w tym życiu.</h3>
<p>Jest to wielka rzecz, cieszyć się z Bożych nakazów, ale większym jest cieszyć się Bożą obecnością w jego rozporządzeniach, i do tego dążą serca wypełnione łaską. [Ps 63:2] &#8222;Widziałem cię w świątyni, spojrzałem na Twoją potęgę i chwałę.&#8221; To słodkie radowanie się Bogiem, ma miejsce, gdy czujemy Jego Ducha współpracującego z Jego przykazaniami i kapiącego łaskę do naszych serc, gdy czytamy Słowo Boże. Duch rozpala i porusza naszą miłość do Boga, [Łk 24:42], &#8222;Czyż serca nasze nie pałały w nas?&#8221; Kiedy Duch przemienia serca, daje odczucie świętości Boga. &#8222;Jesteśmy zmieniani w ten sam obraz, z chwały w chwałę&#8221;.<br />
Gdy Duch ożywia serce, pocieszając je, przychodzi nie tylko z namaszczeniem, ale z pieczęcią; Boża miłość rozlewa się w sercu jak powódź. &#8222;Mamy społeczność z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem&#8221;. W Słowie Bożym słyszymy głos Boga, w sakramencie otrzymujemy Jego pocałunek. Boży ogień sprawia, że serce się rozgrzewa i zapala do zwykłych obowiązków. Słodka mowa Bożego Ducha jest pierwszym z owoców przyszłej chwały. Chrystus odsunął swoją zasłonę i pokazał ci swoją uśmiechniętą twarz, zaprowadził wierzącego na ucztę i dał mu się napić wina z przyprawami &#8211; wina jego miłości. Włożył palec w szparę drzwi; poruszył twoje serce, a on zaczęło skakać z radości. Och, jak słodko jest cieszyć się Bogiem! Czasami pobożni tak się zachwycają przykazaniami Boga, są tak przemienieni, jakby unosili się nad tym światem i gardzą wszystkim, co pozostało na dole.</p>
<h3>W1: Czy naprawdę radowanie się grzechem w tym życiu tak słodkie?</h3>
<p>Jakże znieprawieni są ci, którzy wybierają słodycz pożądliwości przed słodyczą Boga! &#8222;Pożądliwość ciała, pożądliwość oczu, pycha tego życia&#8221;, oto trójca diabelska, której oddają pokłon. Pożądliwość ciała to nieopanowane pragnienie lub impuls, prowokujące duszę do złego czynu. Istnieje pożądliwość mściwa i pożądliwość rozwiązła. Pożądliwość rozpala duszę jak gorączka, pali ją jak płomień. Arystoteles nazywa pożądanie zmysłowe okrutnym, ponieważ, jest gwałtowne i wyłącza logiczne rozumowanie i sumienie. Namiętności ogłupiają człowieka i rozbudzają okrucieństwo. &#8222;Prostytucja i wino zabiorą ci serce&#8221; Tracisz serce do wszystkiego co dobre. Jak wielu ludzi uczyniło to celem swojego życia: Nie cieszyć się w Bogu, ale płonąć namiętnościami! Był pewien kardynał, który powiedział o swoim koledze takie słowa: &#8222;Jeżeli zachowa urząd kardynała Paryża, jest gotów utracić swój udział w Raju&#8221;. Pożądliwość na początku oszukuje cię przyjemnością, a potem zadaje śmiertelny cios. &#8222;Aż strzała przebije ci wątrobę&#8221;. Powinien istnieć ognisty miecz, powstrzymujący ludzi od cielesnych przysmaków. Kto o zdrowych zmysłach, byłby gotów za kroplę przyjemności wypić morze Bożego gniewu?</p>
<h3>W2: Oby było to zawsze naszym wielkim pragnieniem, cieszyć się słodką obecnością Boga w Jego nakazach.</h3>
<p>Radość z duchowej komunii z Bogiem to zagadka i tajemnica dla większości ludzi. Ludzie, którzy weszli w kolizję z prawem, nie mogą mówić z królem. Możemy zbliżyć się do prawd Bożych ale być nadal pod groźbą Sądu Bożego i nie mieć żadnej z komunii z Bogiem. Możemy mieć list bez Ducha, widzialny znak bez niewidzialnej łaski. Dowód na komunię z Bogiem ma znaleźć się w tym, że w najprostszych obowiązkach, wszędzie, zamieszka Boża radość. &#8222;Moja dusza jest spragniona Boga, Boga żywego. Kiedyż wreszcie pójdę i spotkam się z Bogiem?&#8221; [Ps 42:2]. Ach! Jakże słabe są wszystkie nasze światowe radości, bez radowania się Bogiem! Jakże to niewiele, cieszyć się dobrym zdrowiem, piękną nieruchomością, a nie cieszyć się Bogiem? Job powiedział: &#8222;Byłem w żałobie i w ciemnościach&#8221; Tak można powiedzieć, o radowaniu się ze wszystkich stworzeń, ale bez radowania się Bogiem. &#8222;Byłem w żałobie i w ciemnościach&#8221; Mam jakby światło gwiazd z zewnętrznych radości &#8211; ale brak mi Słońca sprawiedliwości.</p>
<p>Naszym wielkim planem, powinno być: nie tylko mieć przykazania Boga ale mieć Boga przykazań. Zadowolenie z Bożej obecności na co dzień to tajemnica zadowolenia z życia. Bóg jest najsłodszy, jest skarbcem bogactw, źródłem rozkoszy! Im wyżej leci skowronek tym piękniejsze śpiewa melodie. Tak samo, im wyżej wzlatujemy na skrzydłach wiary, tym bardziej radujemy się Bogiem. Jak rozpalone jest serce, przez modlitwę i medytację! Jaka radość i pokój są obecne gdy wierzysz! Czy w niebie nie jest wspaniale? Kto rozkoszuje się Bogiem w tym życiu, nosi niebo ze sobą. Och, niech to będzie naszą ambicją &#8211; radowanie się Bogiem w Jego przykazaniach! Radowanie się ze słodkiej Bożej obecności na ziemi to gwarancja jeszcze większej radości Bogiem w niebie!<br />
To doprowadza nas do drugiego:</p>
<h3>[2] Radowanie się Bogiem w życiu, które ma przyjść.</h3>
<p>Nasz ostateczny cel, to radowanie się Bogiem na zawsze. Zanim w pełni rozkwitniemy w niebie, musi zaistnieć coś poprzedniego, jakby przedsmak, i tym jest przebywanie w stanie łaski. Musimy żyć w zgodności z Nim, w stałym przyjmowaniu łaski, zanim będziemy mogli cieszyć się komunią z nim w chwale. Łaska i chwała są powiązane i spojone razem. Łaska poprzedza chwałę tak samo, jak gwiazda poranna wyprzedza wschód słońca. Bóg doprowadzi nas do gotowości do przyjęcia niebiańskiego błogosławieństwa. Pijacy i krzywoprzysięzcy nie nadają się do korzystania z Bożej chwały, bo Pan nie przytuli pająków do swego łona.<br />
Jedynie &#8222;czystego serca, Boga oglądać będą.&#8221; Musimy, jak córka królewska, najpierw pokazać wewnętrzne piękno, zanim zostaniemy odziani w szaty chwały. Król Ahaswerus najpierw kazał dziewicom, aby oczyściły się, potem zostały namaszczone i wyperfumowane i tak stały się gotowe, aby udać się do króla. Tak samo my, musimy być namaszczeni przez Boga, wyperfumowani łaską Ducha Świętego, pachnieć słodko, i wtedy możemy stanąć przed królem nieba. Będąc więc przez Boga wykwalifikowani, przez korzystanie z łaski, będziemy gotowi, by zostać zabrani na górę widzenia i tam cieszyć się Nim wiecznie. Czymże zaś jest wieczne radowanie się Bogiem, jak nie czystą szczęśliwością? Tak jak ciało bez związku z duszą nie ma życia, tak dusza nie może być szczęśliwa inaczej niż dzięki bliskiej i stałej komunii z Bogiem.</p>
<p>Bóg jest Summum bonum, Sumą dobra i dobrem największym, dlatego radowanie się Nim, to najwyższa błogość. Bóg jest uniwersalnym dobrem &#8222;dobrem, w którym są wszystkie dobra&#8221;. Stworzenie ma pewną ograniczoną doskonałość. Człowiek może być zdrowy, ale będzie mu brakowało piękna, wykształcenia, rodziców, bogactwa, czy mądrości. Ale w Bogu są zawarte wszystkie doskonałości. On jest tak samo dobry, wypełniający duszę, jest dla nas słońcem, naszym dziedzictwem, rogiem zbawienia, w Nim mieszka &#8222;cała pełnia&#8221;.<br />
Bóg jest dobrem bez domieszki zła. W tym życiu człowieka zaś, wszystko jest pomieszane &#8211; dla każdej kropli miodu jest kropla żółci. Salomon, który poświęcił życie, aby odnaleźć kamień filozoficzny, aby znaleźć szczęście tutaj na ziemi, znalazł tylko marność i próżny trud. Bóg zaś, jest doskonały, w nim jest kwintesencja dobra. On jest jak nektar kwiatowy &#8211; najsłodszy i najpiękniejszy.</p>
<p>Bóg jest Tym dającym zadowolenie. Dusza która przebywa blisko Niego woła, &#8222;Mam obfitość wszystkiego!&#8221; &#8222;Będę zadowolony tak jak Ty Boże&#8221;. Weźcie człowieka, kto jest spragniony i zaprowadźcie go nad ocean czystej, słodkiej wody, z pewnością będzie miał dosyć. Jeśli pełnia Boża wystarcza do zadowolenia aniołów, to pewno wystarczy do zaspokojenia nas. Dusza jest ograniczona, Bóg jest nieskończony. Chociaż jest dobry, i zaspokaja, to nie prowadzi nas do przejedzenia. Świeża radość stale płynie od Niego, a pragnienie uwielbionej duszy aby podziwiać Boga, będzie tak samo silne przy pierwszym spojrzeniu, jak po milionie lat! Jest w Bogu pełnia, która daje pełne zaspokojenie i jest obfitość słodyczy, której dusza wciąż pragnie.<br />
Bóg jest Tym, w którym możemy się rozsmakować. To, co jest najwyższym dobrem, całkowicie wypełnia duszę przyjemnością i zadowoleniem, jest w Nim entuzjastyczny zachwyt i kwintesencja radości. Słodycz będąca w Bogu to nie jakiś przysmak, ba, to raczej fontanna przysmaków dla duszy! Miłość Boga wlewa w duszę przyjemność nieskończoną, niewypowiedzianą i pełną chwały. Jeśli taka rozkosz w Bogu jest dostępna gdy widzimy go wiarą, jakaż będzie radość, kiedy zobaczymy go twarzą w twarz! Jeśli święci znaleźli tyle radości w Bogu, podczas gdy byli prześladowani, Och, co za radość i rozkosz będzie ich, gdy zostaną ukoronowani chwałą! Jeśli płomienie stosu stają się łożem z płatków róży, to jak dobrze będzie duszy na łonie Jezusa! Cóż to dopiero będzie za łoże usłane kwieciem!</p>
<p>Bóg jest dobry w stopniu najwyższym. On jest o niebo lepszy niż wszystko, co możesz z Nim przyrównać. On jest lepszy niż zdrowie, bogactwo czy sława. Inne rzeczy utrzymują życie, On życie daje. Kto może być przeciwwagą Boga? Ile waży piórko wobec góry złota? Bóg przewyższa wszystko inne bardziej, niż światło słońca przewyższa światło świecy. Bóg jest dobry wiecznie. On jest od dni dawnych, ale nie podlega starzeniu ani rozkładowi. Radość, którą daje, jest wieczna, jego korona nigdy nie straci swego piękna. Uwielbiona dusza jest pocieszona w Bogu, świętuje w miłości i ogrzewa się się w świetle Jego oblicza. Czytamy, że po prawicy Boga są rzeki przyjemności, ale czy one kiedyś nie wyschną? Nie! Bo wielkie źródło ciągle bije i zasila te rzeki. &#8222;U Pana jest źródło życia&#8221;.<br />
Tak więc Bóg jest naczelnym dobrem, a wieczne radowanie się Nim najwyższą szczęśliwością, do jakiej dusza jest zdolna.</p>
<h3>W1: Niech to będzie nasz cel największy: cieszyć się Dobrym Panem zawsze i na zawsze.</h3>
<p>Augustyn cytuje 288 opinii filozofów o szczęściu, ale wszystkim brakuje celności. Najwyższym uniesieniem duszy, jest cieszyć się Bogiem na zawsze. Radość z Boga tworzy niebo na ziemi. &#8222;I tak już na zawsze będziemy z Panem.&#8221; Dusza drży jak igła w kompasie, i nie uspokoi się, dopóki nie zwróci się do Boga. Aby ustanowić ten doskonały stan duszy odpoczywającej w Bogu:<br />
Nie można tego rozumieć na sposób zmysłowy. Nie wolno nam myśleć, że niebo jest miejscem cielesnych rozkoszy. Turcy, w ich Koranie, mówią o raju pełnym przyjemności seksualnych, wśród bogactwa, gdzie czerwone wino podawane jest w złotych kielichach. Epikurejczycy tego wieku chcieliby takiego nieba, gdy umrą. Choć stan chwały jest porównywany do uczty, i jest określany przez perły i kamienie szlachetne, to te metafory są tylko pomocą dla naszej wiary, i pokazują nam, że istnieje niezmierna radość i szczęście w najwyższym niebie, ale są one nie cielesnej, ale duchowej natury. Nasze radości niebieskie będą zakorzenione w doskonałej świętości, w oglądaniu czystego oblicza Chrystusowego, w obezwładniającym uczuciu miłości do Boga, w rozmowach z niebiańskimi duchami, które nieskończenie przewyższą rozkosze, za jakich doświadczenie ludzie tu, na ziemi są gotowi oddać wszystko.</p>
<p>Powinniśmy mieć już teraz realne odczucie tego chwalebnego stanu. Człowiek w śpiączce, choć żyje, jest jak martwy, jego zmysły są uśpione, nie może ich użyć aby w pełni doświadczać życia. Ale my nie jesteśmy w śpiączce, mamy mieć żywe poczucie przyjemności, która wynika z obcowania z Bogiem. Musimy dowiedzieć się o sobie i wydobyć stąd szczęście. Z refleksji nad uzyskaną w Chrystusie godnością i wywyższeniem, powinna popłynąć wielka radość. Musimy smakować i rozkoszować się kroplami Jego słodyczy i radości, które wypływają z Boga.</p>
<p>Musimy nabyć zdolności oglądania chwały Bożej. Teraz nas to przerasta, nie możemy teraz znieść widoku chwały Bożej, jak słaby wzrok nie może patrzeć na słońce. Bóg jednak uzdolni nas do tego, nasze dusze staną się niebiańskie, On wydoskonali nas świętością, tak że będziemy w stanie znieść błogosławioną wizję Boga. Mojżesz w rozpadlinie skały ujrzał chwałę Bożą przechodzącą obok. Z naszej błogosławionej skały &#8211; Chrystusa, będziemy oglądać błogosławioną wizję Boga.<br />
To rozradowanie się Bogiem powinno być czymś więcej niż kontemplacją. Niektórzy uczeni stawiali takie pytanie, czy radowanie się Bogiem, może być przeżywanie wyłącznie w formie kontemplacji. To jest wartość, ale to tylko połowa nieba. Musi ponad to być miłość do Boga, poddanie się Jemu, spróbowanie Jego słodyczy, nie tylko oglądanie, ale wzięcie w posiadanie. Jana 17:24. &#8222;Aby widzieli moją chwałę&#8221; &#8211; oto oglądanie: wiersz 22. &#8222;A chwałę, którą mi dałeś, Ja dałem im&#8221; oto posiadanie. &#8222;Chwała objawi się w nas&#8221;, nie tylko objawi się nam, ale w nas. Oglądać chwałę Boga, to chwała objawiona nam, ale mieć udział w Jego chwale, to chwała objawiona w nas. Jak gąbka nasiąka winem, tak mamy nasiąknąć chwałą!<br />
Nie ma przerw w tym stanie chwały. Nie wystarczy obecność chwały Bożej w szczególnych porach czy okazjach, ale musimy być stale w jego obecności, nieustannie oglądający Boga oczyma wiary i zachwyceni Nim. W niebie nie będzie nawet jednej minuty, w której dusza powie: &#8222;Nie jestem szczęśliwa.&#8221; Strumienie chwały nie są podobne do wody prowadzonej rurami, która w przypadku awarii jest wstrzymywana, tak że nie możemy mieć nawet kropli. Niebiańskie strumienie radości płyną nieprzerwanie. Och! jakże powinniśmy gardzić tą doliną łez, gdzie teraz żyjemy, wspominając Górę Przemienienia! Jak mocno powinniśmy tęsknić za pełnym zanurzeniem się w Bogu, którego doświadczymy w raju! Jeden rzut oka na ziemię obiecaną, a potrzebowalibyśmy wielkiej cierpliwość, aby dalej tutaj żyć!</p>
<h3>W2: Niech to będzie dla nas bodziec do obowiązkowości.</h3>
<p>Jak bardzo sumienni i gorliwy powinniśmy być w uwielbianiu Boga, abyśmy się w końcu mogli cieszyć się nim! Tully, Demostenes i Platon, którzy przez mgliste światło rozumu, doszli do wniosku, że po tym życiu nastąpi życie w krainie szczęśliwości, podejmowali herkulesowe wysiłki aby tam dotrzeć. Jak mocno powinien walczyć o chwałę nieba chrześcijan, który ma jasne oświetlenie Pism! Jeżeli cokolwiek może nas sprowadzić z łoża lenistwa i popchnąć do służby Bogu z gorliwością, to nasza nadzieja cieszenia się Bogiem na zawsze! Co sprawiło, że Paweł był tak aktywny w prawdziwej religii? &#8222;Pracowałem więcej niż wszyscy inni&#8221;. Jego posłuszeństwo nie było powolne, jak cień na tarczy słonecznego zegara, ale szybkie, jak światło biegnące od słońca. Dlaczego był tak gorliwy w uwielbianiu Boga, jeśli nie dlatego, by wreszcie uchwycić Go i zanurzyć się w Nim &#8222;Abyśmy już zawsze byli z Panem.&#8221;</p>
<h3>W3: Niech to pociesza pobożnych we wszystkich smutkach, które obecnie przeżywają.</h3>
<p>Narzekasz Chrześcijaninie, że nie cieszysz się sobą, obawy cię niepokoją, potrzeby ciągną ciebie w różne strony. W dzień nie możesz złapać oddechu, a w nocy nie przychodzi sen, nie możesz w pełni radować się z życia. Niech to cię ożywi: wkrótce będziesz cieszyć się Bogiem, a później będziesz posiadać więcej niż prosiłeś lub pomyślałeś! Będziesz miał radość aniołów, chwałę bez przerw, niewyczerpaną. Nigdy nie będziemy cieszyć się w pełni sobą, dopóki nie będziemy naprawdę cieszyć się Bogiem!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/3-2-ostateczny-cel-czlowieka-radowanie-sie-bogiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>11 &#8211; Spotkanie z Rzetelnym, historia Bojaźliwego</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/11-spotkanie-z-rzetelnym-historia-bojazliwego/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=11-spotkanie-z-rzetelnym-historia-bojazliwego</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/11-spotkanie-z-rzetelnym-historia-bojazliwego/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 22:18:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1497</guid>
		<description><![CDATA[Potem widziałem jak pielgrzymi weszli na pobliski pagórek, skąd mogli oglądać cały krajobraz. Stąd właśnie Chrześcijanin zobaczył po raz pierwszy swego brata Wiernego. Tam usiedli, odpoczęli i posilili się, ciesząc się wybawieniem z rąk tak groźnego wroga. Podczas posiłku Chrześcijanka &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/11-spotkanie-z-rzetelnym-historia-bojazliwego/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Potem widziałem jak pielgrzymi weszli na pobliski pagórek, skąd mogli oglądać cały krajobraz. Stąd właśnie Chrześcijanin zobaczył po raz pierwszy swego brata Wiernego. Tam usiedli, odpoczęli i posilili się, ciesząc się wybawieniem z rąk tak groźnego wroga.<br />
Podczas posiłku Chrześcijanka zapytała przewodnika: &#8211; Czy nie odniosłeś jakichś ran w tym boju?<br />
Na to pan Wielkie Serce odparł: &#8211; Żadnych, poza małym skaleczeniem. Ale tego nie poczytuję sobie za szkodę, raczej jest ono dowodem mojej miłości do mego Mistrza i do was, a dzięki łasce Bożej sprawi, że zapłata moja będzie tym większa.<br />
Chrześcijanka: &#8211; Czy nie bałeś się, dobry panie, gdy widziałeś olbrzyma zbliżającego się ze swoją maczugą?<br />
Wielkie Serce: &#8211; Jest moim obowiązkiem mieć ufność w Tym, który jest silniejszy od wszystkich i nie polegać na własnej mocy.<br />
Chrześcijanka: &#8211; Coś sobie pomyślał, gdy On pierwszym ciosem powalił cię na ziemię?<br />
Wielkie Serce: &#8211; No cóż, pomyślałem, że i mojego Mistrza też to spotkało, a jednak w końcu to On był zwycięzcą (2 Kor 4:10-11; Rz 8:37).</p>
<p>Mateusz: &#8211; Niechaj każdy myśli, co mu się podoba, ja uważam, że Bóg był dla nas niezmiernie łaskawy, zarówno w tym, że nas wyprowadził z tej doliny, jak i w tym, że nas wybawił z rąk tego wroga. Ze swej strony nie widzę powodu, byśmy nie mieli w przyszłości więcej ufać Bogu, skoro nam dał tak wspaniały dowód Swej miłości &#8211; i to w tym czasie, i na takim miejscu jak Dolina cienia śmierci.</p>
<p>Potem wstali i udali się w dalszą drogę. Przy drodze rósł duży dąb, a pod dębem spostrzegli leżącego starego pielgrzyma, pogrążonego w głębokim śnie.<br />
To, że był pielgrzymem, poznali po jego ubraniu, lasce i pasie.</p>
<p>Pan Wielkie Serce obudził go. Starszy ten pan, otworzywszy oczy, wykrzyknął: &#8211; Co się stało? Co robicie?<br />
Wielkie Serce: &#8211; Uspokój się, przyjacielu, nie bój się, masz wokoło samych przyjaciół. Staruszek wstał i przyjął natychmiast postawę obronną, domagając się, aby mu powiedzieli kim są.<br />
Wtedy przewodnik zaczął: &#8211; Nazywam się Wielkie Serce i jestem przewodnikiem tych oto pielgrzymów, zdążających do Niebieskiego Kraju.<br />
Wtedy pan Rzetelny rzekł: &#8211; Proszę wybaczcie mi! Obawiałem się, że należycie do tych, którzy swego czasu ograbili pana Małowiernego z pieniędzy. Teraz jednak, gdy wam się lepiej przyjrzałem poznaję, że jesteście uczciwymi ludźmi.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Co byś zrobił, gdybyśmy istotnie byli ludźmi z niecnego towarzystwa?<br />
Rzetelny: &#8211; Co bym zrobił? Ależ oczywista rzecz &#8211; walczyłbym póki by mi starczyło sił i tchu w piersiach. Gdybym tak uczynił, jestem pewien, że nie doznałbym porażki, ponieważ Chrześcijanin nigdy nie może zostać pokonany, jeśli się nie podda.</p>
<p>Wielkie Serce: &#8211; Trafnie to określiłeś, ojcze. Po tym poznaję, że jesteś prawym pielgrzymem, ponieważ mówisz prawdę.<br />
Rzetelny: &#8211; Ja również widzę z tego co mówisz, że wiesz na czym polega prawdziwe pielgrzymowanie. Wielu bowiem uważają, że nas właśnie najłatwiej jest pokonać.</p>
<p>Wielkie Serce: &#8211; Skoro mieliśmy szczęście cię spotkać, zechciej proszę nam powiedzieć, jak się nazywasz i z jakiej pochodzisz miejscowości.<br />
Rzetelny: &#8211; Imienia mego podać ci nie mogę, ale pochodzę miasteczka Głupota, które leży około cztery mile za Miastem Zagłady.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Więc i ty pochodzisz z tego kraju? Wobec tego zdaje mi się, że się domyślam kim jesteś &#8211; czy imię twoje nie jest pan Rzetelność?<br />
Staruszek słysząc te słowa zarumienił się i rzekł: &#8211; Nie Rzetelność &#8211; w sensie abstrakcyjnym, lecz Rzetelny jest imię moje, pragnieniem zaś moim jest, aby mój charakter rzeczywiście odpowiadał temu imieniu. Ale proszę, powiedz mi panie, &#8211; dodał staruszek &#8211; w jaki sposób odgadłeś kim jestem, gdy ci powiedziałem z jakiej pochodzę miejscowości?</p>
<p>Wielkie Serce: &#8211; Słyszałem już dawniej o tobie od mojego przełożonego. On bowiem wie o wszystkich rzeczach, które się dzieją na ziemi. Często się jednak dziwiłem, że ktoś miałby wybrać się na pielgrzymkę z tej miejscowości &#8211; miasteczko twoje uchodzi bowiem za jeszcze gorsze, niż Miasto Zagłady!</p>
<p>Rzetelny: &#8211; To prawda. Miasto nasze jest położone jeszcze dalej od słońca sprawiedliwości a my bardziej jesteśmy niewrażliwi aniżeli mieszkańcy Miasta Zagłady. Wszakże gdyby człowiek znajdował się w samym środku góry lodowej, a zaświeciłoby mu Słońce Sprawiedliwości, to i jego serce odczułoby odwilż! Tak właśnie było ze mną.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Wierzę temu, ojcze Rzetelny i wiem, że tak istotnie z tobą było.<br />
Stary pan pozdrowił więc wszystkich pielgrzymów świętym pocałunkiem miłości, zapytał jak się nazywają i jak im się wiodło od chwili wyruszenia na pielgrzymkę.<br />
Wtedy Chrześcijanka rzekła: &#8211; O moim imieniu zapewne słyszałeś, gdyż dobry Chrześcijanin był moim mężem, a tych czterech chłopców, to jego synowie.<br />
Jakiegoż wzruszenia doznał staruszek, gdy usłyszał kim była Chrześcijanka! Skakał z radości, uśmiechał się, błogosławił im, a składając tysiąc dobrych życzeń mówił: &#8211; Słyszałem wiele o twoim mężu, o jego podróżach i bojach, które staczał za swoich dni. Na pociechę powiem ci, że imię twego męża głośne jest we wszystkich częściach świata. Jego wiara, odwaga, wytrwałość i szczerość we wszystkim sprawiły, że imię jego jest sławne.</p>
<p>Potem zwrócił się do chłopców i zapytał jak im na imię, a gdy mu odpowiedzieli, rzekł do nich: &#8211; Mateuszu, bądź podobny Mateuszowi &#8211; celnikowi, lecz nie w jego grzechu, ale w cnocie (Mt 10:3).<br />
Ty, Samuelu, bądź podobny Samuelowi &#8211; prorokowi, mężowi wiary i modlitwy. (Ps. 99:6). A ty Józefie, &#8211; rzekł &#8211; bądź podobny Józefowi w domu Potyfara, trwając w czystości i uciekając od pokusy (Rdz 39).<br />
Ty zaś Jakubie, bądź podobny Jakubowi Sprawiedliwemu i Jakubowi, bratu Pańskiemu (Dz. 1:13; Gal. 1:19).<br />
Potem opowiedzieli mu o Miłosiernej, jak opuściła swoje miasto i bliskich, aby pójść razem z Chrześcijanką i jej synami. Słysząc to, rzetelny ten człowiek rzekł:<br />
- Miłosierna, to twoje imię, miłosierdziem też zostaniesz nakarmiona i przeprowadzona przez wszystkie trudności, które napotkasz jeszcze na twej drodze, aż dojdziesz tam, gdzie będziesz mogła patrzeć na oblicze Pana, który jest źródłem miłosierdzia.</p>
<p>Podczas rozmowy przewodnik ich, pan Wielkie Serce, przysłuchiwał się z ogromnym zadowoleniem, uśmiechając się radośnie.<br />
Ruszyli w dalszą drogę już razem, a pan Wielkie Serce zapytał pana Rzetelnego, czy nie znał czasem niejakiego pana Bojaźliwego, który pochodził też z jego stron, a swego czasu także wyruszył na pielgrzymkę.<br />
Rzetelny: &#8211; O tak, znałem go bardzo dobrze. Był to człowiek, w którego sercu niewątpliwie tkwił korzeń dobrej sprawy, ale był przy tym jednym z najtrwożliwszych pielgrzymów, jakich kiedykolwiek w moim życiu spotkałem.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Domyślam się, że znałeś go osobiście?<br />
Rzetelny: &#8211; Oczywiście że go znałem, przeżyliśmy razem bardzo wiele. Byłem u niego właśnie wówczas, gdy po raz pierwszy zaczął rozmyślać nad swoim stanem i nad tym, co nas czeka w przyszłości.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Ja byłem jego przewodnikiem od domu mego przełożonego aż do bramy Niebiańskiego Grodu.<br />
Rzetelny: &#8211; Dobrze więc wiesz, jak bardzo się wszystkiego bał.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Niewątpliwie, choć znosiłem to bardzo dobrze. Ludziom mego powołania, często powierzane jest prowadzenie takich pielgrzymów jak on.<br />
Rzetelny: &#8211; Zechciej nam, proszę, coś niecoś o nim opowiedzieć. Jak mu też wiodło się pod twoją opieką?<br />
Wielkie Serce: &#8211; Przede wszystkim ustawicznie się bał, że nie uda mu się dotrzeć do miejsca, do którego pragnął dojść. Gdy słyszał o czymkolwiek, co miało w sobie choćby pozór przeciwności, zaraz się trwożył. Na przykład, przez cały miesiąc, czy nawet dłużej, leżał lamentując przed Bagnem Rozterki, zanim się odważył przez nie przeprawić, chociaż widział jak kilku innych przechodziło przez nie i nawet ofiarowali mu swą pomoc.<br />
W tym wszystkim jednego był pewny &#8211; wracać z powrotem nie zamierzał. Twierdził, iż umrze, jeśli nie dojdzie do Niebiańskiego Grodu, ale upadał na duchu, gdy napotykał najmniejszą choćby trudność.<br />
Potykał się nawet o słomkę, porzuconą przez kogoś na drodze. Otóż, jak już powiedziałem, długi czas przeleżał nad Bagnem Rozterki, aż nareszcie pewnego słonecznego poranka odważył się, choć do dziś nie wiem w jaki sposób, przejść na drugą stronę.<br />
Gdy się jednak znalazł po drugiej stronie, to mu się ani wierzyć nie chciało, że się tam przedostał.<br />
Zdaje mi się, że Bagno Rozterki znajdowało się w jego duszy i że nosił je wszędzie ze sobą, oto powód dlaczego takim właśnie był.<br />
Następnie przyszedł do Ciasnej Bramy stojącej na początku drogi, i tam również stał dłuższą chwilę, zanim odważył się zapukać. Gdy mu otworzono, cofnął się wstecz i przepuszczał innych, nie czując się godnym wejść, jakkolwiek doszedł do niej przed nimi.</p>
<p>Stał, biedak, drżąc i cofając się. Przedstawiał  niewątpliwie widok godny pożałowania. Wrócić jednak nie chciał. W końcu wziął do ręki młotek wiszący na Bramie i raz czy dwa razy delikatnie zapukał. Gdy mu otworzono, znowu się cofnął. Ten, który otworzył Bramę, wyszedł do niego i zapytał: &#8211; Czego sobie życzysz, drżący człowieku?<br />
Słysząc te słowa, upadł na ziemię. Wówczas rozmówca jego, widząc jego słabość, rzekł do niego wielce zdziwiony: &#8211; Pokój ci! Powstań, gdyż otworzyłem ci drzwi, wejdź do środka, gdyż jesteś błogosławiony.<br />
Wtedy wstał i wszedł do środka, drżąc cały. Gdy się tam znalazł, wstydził się nawet pokazać swą twarz. Pozostał tam jednak przez jakiś czas w gościnie, według znanego wam zwyczaju, po czym wyprawiono go w drogę i objaśniono, którędy ma iść. Udał się w drogę, aż doszedł do naszego domu. Ale podobnie jak przy Bramie, zachowywał się też przed drzwiami domu mego przełożonego.</p>
<p>Stawał tam, w chłodzie, dłuższy czas, zanim odważył się zawołać. Ale zawrócić z drogi nie chciał. Noce były wtedy długie i zimne. Pomimo, że miał w zanadrzu list polecający do mojego pana, z poleceniem aby go przyjął i ugościł w swoim domu, a potem by mu dał silnego i walecznego przewodnika, jako ze był człowiekiem o zajęczym sercu, bał się zapukać do drzwi.</p>
<p>Kręcił się więc koło domu, aż biedak bez mała z głodu umarł! Do tego stopnia upadł na duchu, że choć widział, jak kilku innych weszło do środka, to nie odważył się zapukać. Wreszcie kiedyś przypadkowo wyjrzałem przez okno i zauważyłem, iż jakiś człowiek kręci się koło drzwi. Wyszedłem więc do niego i zapytałam kim jest. On jednak, biedny, nie rzekł ani słowa, tylko miał łzy w oczach.</p>
<p>Zgadłem czego sobie życzył, wróciłem do domu i zaraz powiedziałem o tym domownikom, a wreszcie i naszemu panu. Ten posłał mnie ponownie do niego na dwór i polecił mi go poprosić, aby wszedł do środka.</p>
<p>Było to niełatwe zadanie ale w końcu wszedł do domu. Należy podkreślić, że mój przełożony obchodził się z nim z wielką miłością. Wszystko, co najlepsze na stole, trafiało również do niego na talerz. Wreszcie pokazał mi swój list. Mój pan też go przeczytał i oświadczył, że prośbie jego zadośćuczyni.</p>
<p>W domu Tłumacza pan Bojaźliwy pozostał przez dłuższy czas i zdawał się nabrać otuchy i czuć się nieco lepiej. Pan mój bowiem, trzeba wam wiedzieć, ma bardzo czułe serce, szczególnie dla bojaźliwych. Postępował więc w stosunku do niego tak, by jak najbardziej mu dodać otuchy.</p>
<p>Wreszcie, gdy już wszystko obejrzał i nauczył się, wyruszył w dalszą drogę. Pan mój podarował mu, podobnie jak przedtem Chrześcijaninowi, buteleczkę kropli orzeźwiających ducha i nieco pokarmu dla wzmocnienia, po czym ruszyliśmy w drogę &#8211; ja pierwszy, a on za mną.</p>
<p>Człek ten był bardzo małomównym, natomiast często głośno wzdychał. Gdy doszliśmy do miejsca, gdzie powieszono trzech leniuchów, powiedział, że niewątpliwie i jego czeka taki sam koniec.</p>
<p>Bardzo ucieszył go widok Krzyża i Grobu. Tam, muszę przyznać, prosił, aby wolno mu było zatrzymać się przez dłuższy czas i patrzeć. Potem przez pewien czas był nawet w pogodnym nastroju.</p>
<p>Gdy przyszliśmy do Wzgórza Trudów, nie zawahał się iść w górę, nie bardzo też bał się lwów. Musicie bowiem wiedzieć, że nie obawiał się trudności tego rodzaju. On jednego tylko się bał &#8211; że w końcu nie zostanie przyjęty. Wprowadziłem go do pałacu Pięknego, a uczyniłem to szybko &#8211; zanim się namyślił, czy ma wejść, czy nie &#8230;</p>
<p>Gdy znaleźliśmy się w środku, zapoznałem go z dziewczętami, które tam mieszkają. Był jednak tak wstydliwy, iż nie udzielał się w towarzystwie. Pragnął raczej pozostawać samotny. Lubił tylko przysłuchiwać się pożytecznym rozmowom i niejednokrotnie tak czynił, ukryty za parawanem.</p>
<p>Bardzo też lubił starożytne rzeczy i długo o nich rozmyślał. Powiedział mi później, że szczególnie sobie cenił pobyt w dwóch miejscach: przy Bramie i w domu Tłumacza, ale nie miał odwagi prosić, aby mu wolno było pozostać tam dłużej.</p>
<p>Gdy opuściliśmy pałac Piękny i zaczęliśmy schodzić do Doliny Poniżenia, uderzyło mnie to, że tak wspaniale nie schodził jeszcze nikt! Nie dbał bowiem oto, że teraz jest nędznym, pragnąc być  szczęśliwym w niebie. Miałem takie wrażenie, że pomiędzy nim i tą doliną istniało jak gdyby wzajemne porozumienie, gdyż nigdzie, przez cały czas pielgrzymki, nie widziałem go w lepszym nastroju jak właśnie tam.</p>
<p>Nieraz kładł się tam na ziemi, tulił się do niej, a nawet całował kwiaty rosnące w tej dolinie (Treny 3:27-29). Każdego ranka wstawał skoro świt i przechadzał się po niej, przemierzając ją wzdłuż i wszerz.<br />
Gdy jednak przyszedł na skraj Doliny Cienia Śmierci, to mi się zdawało, że już po nim. Nie dlatego, by chciał zawrócić z drogi, tym się zawsze brzydził, lecz po prostu umierał ze strachu!</p>
<p>Te zjawy mnie porwą! Te zjawy mnie porwą &#8211; krzyczał, a ja nie mogłem go uspokoić. Narobił tam tyle hałasu i tyle krzyku, że gdyby go zjawy słyszały, byłoby to wystarczającą dla nich zachętą do napadnięcia na nas.</p>
<p>Jedno było zadziwiające &#8211; gdy przechodziliśmy, dolina była taka cicha, jak nigdy przedtem lub potem. Przypuszczam, że Pan nasz specjalnie przykazał wrogom, aby nie ważyli się przeszkadzać, aż pan Bojaźliwy przejdzie.</p>
<p>Byłoby to zbyt nużące opowiadać wam o wszystkim, wspomnę więc jeszcze tylko o jednym czy dwóch przeżyciach. Gdy przyszliśmy na Targi Próżności, zdawało mi się, że się będzie bił z wszystkimi, którzy tam handlowali!<br />
Obawiałem się, że obaj dostaniemy po głowie &#8211; do tego stopnia rozgniewała go ich głupota! Na Zaczarowanych Terenach nie zdradzał ani śladu senności, ale gdy dotarł do rzeki, na której nie ma mostu, znów się załamał. Twierdził, że z całą pewnością utonie na zawsze i nigdy już nie będzie z radością oglądać oblicza swego Pana, co było jego tak gorącym pragnieniem w ciągu tej długiej podróży.</p>
<p>I znowu stało się coś niezwykłego: stan wody w rzece był wówczas tak niski, że niższego nie widziałem nigdy przedtem, w całym mym życiu.<br />
Przeszedł na drugą stronę, przy czym woda nie sięgała mu wyżej niż po kostki.<br />
Gdy już odchodził w stronę Niebiańskiej Bramy, zacząłem się z nim żegnać, życząc mu dobrego przyjęcia tam, w górze.</p>
<p>Wtedy on powiedział mi: &#8211; Na pewno, na pewno zostanę przyjęty! Potem rozstaliśmy się i już go więcej nie widziałem.<br />
Rzetelny: &#8211; Więc ostatecznie wszystko zakończyło się dla niego jak najlepiej.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Niewątpliwie, a ja nigdy w to nie wątpiłem. Był to człowiek kosztownego ducha, a że ustawicznie uważał się za bardzo niegodnego, życie jego było ciężarem dla niego samego, i dla jego otoczenia (Ps. 88). Bardziej też, od wielu innych, odczuwał obawę przed grzechem.</p>
<p>Do tego stopnia bał się skrzywdzić kogoś, że często wyrzekał się tego, do czego miał całkowite prawo, byle innych nie zgorszyć. (Rz 14:21; 1 Kor 8,:13).<br />
Rzetelny. &#8211; Co było więc przyczyną, że taki dobry człowiek pozostawał przez całe swoje życie w takiej ciemności?<br />
Wielkie Serce: &#8211; Są ku temu dwa powody. Jednym z nich jest to, że wszechmocny Bóg sprawia, iż niektórzy muszą grać, a inni płakać (Mt 11:16-17).</p>
<p>Otóż pan Bojaźliwy był jednym z tych, którzy grają na puzonie, którego basowe dźwięki brzmią żałośniej od innych instrumentów muzycznych, chociaż niektórzy twierdzą, że właśnie dźwięk basowy jest podstawą muzyki.</p>
<p>Ja osobiście raczej niezbyt wysoko skłonny jestem oceniać takie wyznanie wiary, które nie zaczyna się od skruszonego ducha. Muzyk jako pierwszej struny dotyka basu, jeśli chce zagrać czysto cały akord. Również i Bóg dotyka tej właśnie struny, gdy nastraja duszę człowieka, aby dźwięczała czysto dla Niego Samego.</p>
<p>Na tym jednak polegała niedoskonałość pana Bojaźliwego, że aż do samego końca nie potrafił wydać już innego dźwięku. Mówiąc o Wielkich sprawach Bożych, śmiało używam porównań i podobieństw, gdyż zarówno chcę je uprzystępnić umysłom młodych czytelników, a i upoważnia mnie do tego Księga Objawienia, w której zbawieni przyrównani są do muzyków grających na trąbach i cytrach, i śpiewających pieśni przed tronem (Obj 5:8-9; 14:2-3).<br />
Rzetelny: &#8211; Z twojego opowiadania wynika jasno, że był to pielgrzym nader gorliwy. Trudy, lwy, czy Targi Próżności &#8211; zupełnie go nie przerażały. Postrachem były dlań grzech, śmierć i piekło, bo bał się o swoje szanse szczęśliwego dojścia do Niebiańskiego Kraju.<br />
Wielkie Serce: &#8211; Masz rację. Tylko to było jego utrapieniem, a wynikło ono,  z niedostatecznego zrozumienia spraw Bożych, niż ze słabości ducha, jak mógłby ktoś pobieżnie a niesłusznie ocenić z zewnątrz.</p>
<p>Przekonany jestem, że gotów był przejść przez ogień, jak mówi przysłowie, jeśliby był na jego drodze. A nikomu nie jest łatwo otrząsnąć z tego, co było dla niego codziennym utrapieniem.</p>
<p>Wtenczas Chrześcijanka rzekła: &#8211; Mądrą nauką było dla mnie wysłuchanie relacji o panu Bojaźliwym. Sądziłam bowiem dotąd, że nikt nie jest do mnie podobny. A widzę, że pomiędzy tym dobrym pielgrzymem a mną zachodzi pewne podobieństwo.</p>
<p>Różnimy się od siebie tym, że jego utrapienia były tak wielkie, że objawiały się na zewnątrz, moje zaś pozostały w sercu. Jego &#8211; tak go przygniatały, że nie mógł się zdobyć na odwagę, aby zapukać do domów specjalnie dla goszczenia pielgrzymów przeznaczonych, zaś moje sprawiły, że pukałam tym głośniej.</p>
<p>Miłosierna. &#8211; Jeśli wolno mi powiedzieć co mam na sercu, to przyznam się, że coś z jego natury jest również we mnie, gdyż i ja zawsze lękałam się jeziora ognistego i utraty miejsca w Raju bardziej, niż utraty wszystkiego innego. Nieraz myślałam: &#8211; Ach, żebym tylko miała to szczęście tam zamieszkać! Chętnie porzuciłabym nawet cały świat, byle to miejsce osiągnąć!<br />
Potem rzekł Mateusz: &#8211; Ja też często myślę, iż jestem daleki od posiadania w sobie tego, co towarzyszy zbawieniu i często boję się. Lecz jeśli tak się miała sprawa z pielgrzymem Bojaźliwym, to czemu i dla mnie nie miałoby się wszystko dobrze skończyć?<br />
- Gdzie nie ma obawy &#8211; rzekł Jakub &#8211; tam nie ma łaski. A chociaż nie zawsze łaska towarzyszy obawie przed piekłem, to możecie jednak być pewni, że nie ma łaski tam, gdzie nie ma bojaźni Bożej.</p>
<p>Wielkie Serce: &#8211; Bardzo dobrze to powiedziałeś, Jakubie. Trafiłeś w samo sedno, gdyż bojaźń Boża jest początkiem mądrości. Oczywistym jest, że ci, którym brak dobrego rozpoczęcia, nie mogą mieć dobrego środka historii ani szczęśliwego zakończenia!</p>
<p>Na koniec rozmowy o panu Bojaźliwym, poślijmy mu na pożegnanie te słowa:<br />
<em>- Bojaźliwy imię twe? Lecz ta właśnie trwoga</em><br />
<em>Nie pozwala czynić nic, co obraża Boga.</em><br />
<em>Pana, piekła bałeś się? Niech to wszyscy czynią; </em><br />
<em>Ludzie, którym cnót tych brak, pewnie rychło zginą!</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/bunyan-john/wedrowka-pielgrzyma-cz2/11-spotkanie-z-rzetelnym-historia-bojazliwego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>6.8 &#8211; Chrystus wywyższony</title>
		<link>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/6-8-chrystus-wywyzszony/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=6-8-chrystus-wywyzszony</link>
		<comments>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/6-8-chrystus-wywyzszony/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 18:50:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">http://bapt.pl/?page_id=1493</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię&#8221; [Flp 2:9]. Mówiliśmy o upokorzeniu Chrystusa, a teraz będziemy mówić o jego wywyższeniu. Zobaczyliście słońce sprawiedliwości w zaćmieniu, teraz zaś ujrzycie je, gdy wychodzi z zaćmienia &#8230; <a href="http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/6-8-chrystus-wywyzszony/">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię&#8221; [Flp 2:9].</p>
<p>Mówiliśmy o upokorzeniu Chrystusa, a teraz będziemy mówić o jego wywyższeniu. Zobaczyliście słońce sprawiedliwości w zaćmieniu, teraz zaś ujrzycie je, gdy wychodzi z zaćmienia i świeci w pełnej krasie. &#8222;Dlatego Bóg wywyższył Go&#8221; jak powiedział Święty Ambroży: [super exaltavit] &#8211; &#8222;Ponad wszelkie wywyższenie&#8221;.</p>
<p>P: Co składa się na wywyższenie Chrystusa?<br />
O: Powstanie z martwych, wstąpienie do nieba, zasiadanie po prawicy Boga Ojca.</p>
<p>W jakim sensie Bóg wywyższył Chrystusa?</p>
<p>Nie w odniesieniu do jego Bóstwa, bo ono nie może być już wyniesione wyżej. W upokorzeniu Chrystusa Bóstwo nie było poniżone, więc w jego wywyższeniu, Bóstwo nie jest podnoszone wyżej, bo być nie może, Chrystus zaś jest wywyższony jako mediator, wywyższona jest jego ludzka natura.</p>
<h2>Na jak wiele sposobów jest Chrystus wywyższony?</h2>
<p>Bóg wywyższył Chrystusa co najmniej na pięć sposobów:</p>
<ol>
<li>W Jego tytułach</li>
<li>W Jego urzędach</li>
<li>W Jego wniebowstąpieniu</li>
<li>W zasiadaniu po prawicy Boga.</li>
<li>W ustanowieniu Go sędzią świata.</li>
</ol>
<h3>(1). Bóg wywyższył Chrystusa w tytułach.</h3>
<p><strong>[1.1.] On jest wyniesiony na pozycję &#8222;Pan&#8221;</strong>. [Dz 19:17]. &#8222;imię Pana Jezusa było wielbione&#8221; Jest Panem w odniesieniu do jego suwerenności, bo jest Panem aniołów i ludzi. &#8222;Dana jest mi wszelka moc&#8221;. [Mt 28:18]. Chrystus ma trzy klucze w ręku:<br />
(A) klucz do grobów, aby ożywić umarłych przy zmartwychwstaniu,<br />
(B) klucz z nieba, aby otworzyć królestwo niebieskie, każdemu, komu zechce,<br />
(C) klucz piekła, aby zamknąć potępionych w tym ognistym więzieniu. [Obj 1:18].</p>
<p>Przed tym Panem wszyscy muszą oddać hołd. &#8222;Aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano&#8221;. [Flp 2:10]. Właśnie przed Jezusem, świętym Synem Boga, przed Jego berłem, zegnie się wszelkie kolano. Taki hołd oznacza też poddanie się. Wszyscy będą Jemu podporządkowani, albo jako synowie albo jako jeńcy, poddani Panu i Sędziemu. Nie możemy tylko powierzyć się Chrystusowi, aby odebrać dar zbawienia, musimy pokłonić się u jego stóp, w gotowości, aby mu służyć.</p>
<p><strong>[1.2] Chrystus jest wywyższony jako Książę.</strong> &#8222;W owym czasie powstanie Michał, wielki książę, który jest orędownikiem synów twojego ludu &#8230;&#8221; [Dn 12:1] Niektórzy badający Pisma sądzą, że Michał to tylko stworzony anioł, ale powinniśmy widzieć w tym Słowie raczej Anioła Pańskiego [Angelus Foederis], anioła przymierza, a w taki sposób często nazywany był Chrystus zanim stał się człowiekiem. On jest tym wielkim księciem. &#8222;Księciem królów ziemi&#8221;. [Obj 1:5]. Posiadają swe dominia tylko przez nadanie od Chrystusa, Jego tron jest ponad gwiazdami, aniołowie i archaniołowie są jego przyboczną gwardią. Tym samym Chrystus jest wywyższony.</p>
<h3>(2) Bóg wywyższył Chrystusa w jego urzędzie.</h3>
<p>Uhonorował go urzędem [Salvator mundi], &#8222;Zbawiciela świata&#8221;. &#8222;Tego wywyższył Bóg prawicą swoją jako Wodza i Zbawiciela, aby dać Izraelowi możność upamiętania się i odpuszczenia grzechów.&#8221; [Dz 5:31]. Było wielki zaszczytem dla Mojżesza, że stał się wybawicielem Izraela z Egiptu, ale o ileż większym jest bycie Zbawicielem dusz na wieki? Chrystus jest nazywany rogiem zbawienia. [Łk 1:69]. Dlaczego? Bo ratuje od grzechu, [Mt 1:21]; od gniewu Bożego, [1 Tes 1:10].</p>
<p>Zbawianie jest klejnotem tylko jednej korony &#8211; Chrystusowej. &#8222;I nie ma w żadnym innym zbawienia&#8221;. [Dz 4:12]. Jakież to wywyższenie Chrystusa! Niebo rozbrzmiewa uwielbieniem świętych! Śpiewają alleluja dla Chrystusa Zbawiciela. &#8222;I zaśpiewali nową pieśń tej treści: Godzien jesteś wziąć księgę i zdjąć jej pieczęcie, ponieważ zostałeś zabity i odkupiłeś dla Boga krwią swoją ludzi z każdego plemienia i języka, i ludu, i narodu,&#8221; [Ap 5:9].</p>
<h3>(3). Bóg wywyższył Chrystusa w Jego wniebowstąpieniu</h3>
<p>bo skoro wstąpił do nieba, został wywyższony. Augustyn mówi: &#8222;Niektórzy, jak Hermianie, byli zdania, że ​​ciało Chrystusa uniosło się w kosmos i krąży wokoło słońca.&#8221; Ale Pismo Święte wyraźnie mówi, że On wstąpił do nieba. [Łk 24:51, Ef 4:10]. Ponad wszystkie niebiosa, &#8211; daleko poza kosmos. On wstąpił do najwyższej części niebios, którą Paweł nazywa trzecim niebem. We wniebowstąpieniu Chrystusa, obserwujemy jeszcze:</p>
<p><strong>[3.1.] Sposób Jego wniebowstąpienia.</strong> Gdy Chrystus wstępował do Nieba, pobłogosławił swoich uczniów. &#8222;Podniósł ręce i błogosławił im, a kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi było, i został uniesiony do nieba.&#8221; [Łk 24:50-51]. Nie pozostawił im pieniędzy ani posiadłości, ale pozostawił błogosławieństwo.</p>
<p>Wstąpił jako zdobywca, w sposób triumfalny. &#8222;Wstąpiłeś na wysokość, wiodłeś z sobą jeńców, Wziąłeś ludzi; nawet oporni mieszkają u Pana, Boga.&#8221; [Ps 68:19]. Chrystus pokonał grzech, piekło i śmierć, a jego triumf jest tryumfem każdego, kto wierzy w Chrystusa. Pan zwyciężył grzech i piekło właśnie dla swoich braci.</p>
<p><strong>[3.2] Owoce wniebowstąpienia.</strong> Jego wniebowstąpienie spowodowało zstąpienie Ducha Świętego w nasze serca. &#8222;Dlatego powiedziano: Wstąpiwszy na wysokość, Powiódł za sobą jeńców i ludzi darami obdarzył.&#8221; [Ef 4:8]. Wstąpiłwszy na obłoki jak na triumfalny rydwan, daje nam dar Ducha Świętego, tak jak król po koronacji obdarza hojnie darami swoich faworytów.</p>
<h3>(4). Bóg wywyższył Chrystusa na swoją prawicę.</h3>
<p>&#8222;Po Pan przemówił do nich, został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga.&#8221; [Mk 16:19]. &#8222;Jaką okazał w Chrystusie, gdy wzbudził go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie ponad wszelką nadziemską władzą i zwierzchnością, i mocą, i panowaniem, i wszelkim imieniem, jakie może być wymienione, nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym&#8221;. [Ef 1:20].</p>
<p><strong>Co to znaczy, że Chrystus siedzi po prawicy Boga?</strong></p>
<p>W rzeczywistości nie zasiada się po prawej lub lewej stronie Boga, ponieważ Duch nie ma ciała i nie można go zlokalizować w przestrzeni. Jest to natomiast metafora pochodząca z ceremonii dworu królewskiego. Królowie bowiem, ustanawiają swoich faworytów tak, że podczas oficjalnych ceremonii stoją oni po ich prawej ręce. Król Salomon wyznaczył miejsce dla Królowej matki po swojej prawej ręce. [1 Krl 2:19]. Tak więc, dla Chrystusa -zasiadać po prawicy Boga, oznacza, że ma on następne po Bogu Ojcu miejsce w godności i czci. Ludzka natura Chrystusa, będąca zjednoczoną z naturą boską, zasiada w niebie na królewskim tronie, a odbiera hołd i uwielbienie od całego stworzenia.</p>
<p>Na mocy unii natur ludzkiej i bożej w Chrystusie, Pan otrzymuje wszelką chwałę, którą natura ludzka może odebrać.</p>
<p>Nie jest zaś tak, że natura ludzka Chrystusa awansowała do równości z Bogiem, ale boska natura zjednoczona z ludzką sprawia, że natura ludzka jest cudownie wywyższona, choć nie zrównana z bóstwem.</p>
<p>Chrystus, jedyny Pośrednik jest wypełniony wszelkim majestatem i obdarzony wszelką czcią, ponad najczcigodniejszych aniołów. Jak w upokorzeniu Chrystus zszedł tak nisko, że nie można już było zejść niżej, tak w jego wywyższeniu wstąpił tak wysoko, że nie można wejść wyżej.</p>
<p>W swoim zmartwychwstaniu był wywyższony ponad grób, ale w swoim wniebowstąpieniu został wywyższony ponad wszelkie niebiosa, zasiada po prawicy Boga. &#8222;Ten, który zstąpił, to ten sam, co i wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko.&#8221; [Ef 4:10]</p>
<h3>(5). Bóg wywyższył Chrystusa ustanawiając Go sędzią całego świata.</h3>
<p>&#8222;Ojciec cały sąd przekazał Synowi.&#8221; [Jana 5:22]. W dniu sądu Chrystus będzie wywyższony ponad całe stworzenie. &#8222;Przyjdzie w chwale Ojca swego.&#8221; [Mk 8:38]. Będzie nosić tą samą haftowaną szatę majestatu, co jego Ojciec, a przyjdzie ze wszystkimi świętymi aniołami. [Mt 25:31]. Ten, który został poprowadzony na krzyż przez oddział legionistów, przybędzie jako sędzia w asyście wielu legionów świętych aniołów. Chrystus będzie sądził swoich sędziów. Osądzi Piłata, który Go skazał. Królowie opuszczą swe wyniosłe trony, aby stanąć na miejscu podsądnych. Sąd zaś, który Pan będzie sprawował, jest sądem najwyższym, od którego nie ma odwołania.</p>
<h2>W1: Pouczenia</h2>
<h3>(1) Zobacz jak różni się pozycja Chrystusa na ziemi od pozycji w niebie.</h3>
<p><strong>Jak zmienia się sceneria!</strong></p>
<ul>
<li>Na ziemi niemowlę położone w żłobie -tam zasiada na tronie.</li>
<li>Na ziemi znienawidzony i wzgardzony przez ludzi &#8211; tam wielbiony przez anioły.</li>
<li>Na ziemi ludzie wymawiali jego imię z pogardą &#8211; tam &#8222;Bóg dał mu imię ponad wszelkie imię.&#8221; [Flp 2:9].</li>
<li>Tutaj występował w postaci sługi, i był sługą stając z miednicą i ręcznikiem, myjąc uczniom nogi, [Jana 13:4-5], tam jest ubrany w książęce szaty, a królowie ziemi składają przed nim swoje korony.</li>
<li>Na ziemi był mężem boleści, w niebie jest namaszczony olejem radości.</li>
<li>Na ziemi został ukrzyżowany, w niebie ukoronowany.</li>
<li>Na ziemi Ojciec ukarał Go za nasze grzechy, w niebie posadził Go po swej prawicy.</li>
<li>Na ziemi nie miał pięknego wyglądu [Iz 53:2]; teraz lśni blaskiem chwały Ojca. [Hbr 1:3].</li>
</ul>
<p>Zmieniło się tak wiele! &#8222;Bóg bardzo Go wywyższył&#8221;.</p>
<h3>(2) Pokora przed chwałą</h3>
<p>Czy Chrystus nie został najpierw poniżony, a potem wywyższony? Stąd nauczmy się się, że pokora jest drogą do prawdziwej chwały. &#8222;Kto się poniża, będzie wywyższony.&#8221; [Łk 14:11]: Świat patrzy na pokorę jak na coś godnego pogardy, ale to boży sposób na odziedziczenie chwały. Drogą do rozwoju jest poniżenie; sposobem na bycie uniesionym w górę, jest schodzić w dół. Pokora wywyższy nas wśród ludzi, wywyższy nas również na godne miejsce w niebie. &#8222;Kto się upokorzy jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim&#8221;. [Mt 18:4]. Będzie miał większy udział w chwale.</p>
<h3>(3) Chrystus najpierw cierpiał, a następnie został wywyższony.</h3>
<p>Zważ, że cierpienie MUSI iść przed chwałą. Wielu pragnienie być uwielbionymi z Chrystusem, ale nie są zadowoleni gdy przychodzi dla Niego cierpieć. &#8222;Jeśli z Nim cierpimy, będziemy z Nim królować.&#8221; [2 Tm 2:12] Źli najpierw panują i odbierają chwałę &#8211; w końcu zaś niewymownie cierpią; pobożny najpierw cierpi, a następnie panuje. Nie ma sposobu, by dojechać z Europy do Konstantynopola, jak przez cieśninę, nie ma innej drogi do nieba, jak przez cierpienia, nie ma innej drogi do korony, jak przez krzyż.</p>
<p>Jeruzalem Niebieskie to piękne miasto: ulice ze złota, bramy z perły, ale podróżować musimy tam po kamienistych i błotnistych i niebezpiecznych drogach, przez wiele obelg i cierpienia. [Dz 14:22]. Możemy wejść do chwały tylko tak jak wszedł Chrystus, który jako nasz przewodnik doznał wstydu i śmierci.</p>
<h2>W2: Pocieszenia</h2>
<p><strong>(1). Chrystus, będąc obecnie tak wywyższony, uszlachetnił naszą naturę,</strong> ukoronował ją chwałą, i wyniósł ją wyżej niż natura aniołów. Choć jako człowiek, został uznany za nieco mniejszego od aniołów, [Hbr 2:9], to gdy Jego ludzka natura zjednoczona z boską, zasiadła po prawicy Boga &#8211; natura ludzka wyniesiona ponad aniołów. Jeśli Bóg tak wywyższył naszą naturę, jakim wstydem jest, gdy ją deprecjonujemy! Bóg wywyższył ludzką naturę ponad świętych aniołów, a grzesznik upadla się i staje gorszym od nierozumnych zwierząt.</p>
<p><strong>(2.) Chrystus, wywyższony na prawicy Boga, dzierży klucze zarządzania wszechświatem, i kieruje nim dla własnej chwały.</strong> Czy uważasz, że skoro jest tak wysoko postawiony, ma wszelką moc na niebie i ziemi, nie dba o swoich wybranych i nie będzie chronił i budował swojego kościoła? Kółka w zegarze, kręcą się w różne strony, ale wszystkie sprawiają, że zegar właściwie działa. Tak samo Chrystus, zasiadający po prawicy Ojca, sprawia, że najbardziej trudne i dziwne sytuacje działają dla zbawienia jego kościoła.</p>
<p><strong>(3). Chrystus zasiadając na prawicy Bożej, zakończył pracę odkupienia człowieka.</strong> &#8222;lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej&#8221;. [Hbr 10:12]. Gdyby Chrystus nie zapłacił w pełni za grzech, a wymagania Prawa nie byłyby w 100% zaspokojone, nie zasiadł by po prawicy Boga, ale wciąż leżał w grobie. On jednak jest wywyższony w chwale, więc jest oczywiste, że wykonał wszystko, co potrzebne dla naszego odkupienia.</p>
<p><strong>(4). Chociaż Jezus jest tak bardzo wywyższony w chwale, nie zapomina o nas.</strong> Niektórzy, gdy zostaną wyniesieni do wysokiej pozycji, zapominają o swoich starych znajomych. Tak się stało z podczaszym faraona, który przywrócony na swoje stanowisko, zapomniał o więźniu Józefie &#8211; ale nie jest tak z Chrystusem. Choć wywyższony do najwyższej chwały w niebie, ciągle myśli o swoich świętych na ziemi. Nasz arcykapłan ma wszystkie nasze imiona i sprawy wypisane na napierśniku. Jesteś kuszony? Chociaż Pan, choć króluje w chwale, myśli o tobie, lituje się i ratuje. &#8222;Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi&#8221;. [Hbr 4:15]. Czy płaczesz z powodu grzechów? Chrystus, wielki Pan, słyszy wszystkie twoje westchnienia i kolekcjonuje wszystkie twoje łzy.</p>
<p><strong>(5). Chrystus, wywyższony na prawicę Boga, zaświadcza swoim wiernym, że pewnego dnia, również oni znajdą się tam gdzie On jest.</strong> Wywyższenie Chrystusa jest naszym wywyższeniem. On tak się o to modlił: &#8222;Ojcze, chcę, aby wszyscy ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie jestem.&#8221; [Jana 17:24]. Powiedział także, że idzie przygotować dla nas miejsce. [Jana 14:2] Chrystus jest głową kościoła, Jego ciała. [Ef 1:22-23]. Skoro Głowa jest wywyższona, również ciało będzie wywyższone.</p>
<p>Jak pewnym jest, że Chrystus jest wywyższony ponad wszystkie niebiosa, tak samo z pewnością stanie się to, że Jego lud będzie wyniesiony do chwały która zdobi ludzką natura Chrystusa. [Jana 17:22].</p>
<p>Tak, jak teraz Jego łaska obfituje wśród świętych, wkrótce będzie obfitować chwała. Oto pocieszenie dla cierpiącego chrześcijanina. Być może, jak Jezus, gdy pielgrzymował na ziemi, nie masz gdzie skłonić głowy, podnieś jednak głowę w w górę i powiedz: Tam jest mój dom, tam jest mój kraj. W moim sercu już wszedłem do Górnego kraju! Chrystus ma tam tron, a ja niedługo będę siedzieć blisko Niego, a dał słowo, że pozwoli mi zasiąść ze sobą na tronie chwały. [Obj 3:21].</p>
<h3>W3: Napomnienia.</h3>
<p>Tk jak Bóg wywyższył Chrystusa, dołóżmy i my wysiłku, aby wywyższyć Go, wywyższając: (1.) Jego osobę. (2). Jego prawdę.</p>
<p><strong>(1.1) Wywyższajmy Chrystusa w naszych sercach, wierząc, adorując i kochając.</strong> Nie możemy go podnieść wyżej w niebie, ale możemy podwyższyć Go w naszych sercach. Wywyższajmy więc i chwalmy go. Nasze ciała są świątyniami Ducha Świętego, niech nasze języki grają jak organy w kościele. Przez chwalenie i docenienie Chrystusa, wywyższymy Go też w oczach innych ludzi.</p>
<p><strong>(1.2) Wywyższajmy go naszym życiem, chodząc w świętości.</strong> [vera religio haec, sine macula vivere luctant] &#8222;oto prawdziwa religia &#8211; gdy jej wyznawcy żyją nienagannie&#8221;. Wszystkie nabożeństwa i modlitwy świata nie mogą tak wywyższyć Chrystusa jak święte życie. To właśnie sprawia, że ​​Chrystus jest znany i jest wywyższony, gdy jego zwolennicy są Jego godni.</p>
<p><strong>(2) Wywyższajmy Chrystusa w prawdzie.</strong> Bucholcerus, w jego książce Chronologia, napisał, że zwyczajem szlachty w Rzeczpospolitej (Polsce) jest, że podczas czytania ewangelii, kładą oni ręce swoje na miecze, dając do zrozumienia, że są gotowi bronić jej za cenę życia.</p>
<p>Również i my wywyższajmy prawdy Boże. Chrońmy naukę Bożą przed błędami, za nic nie oddajmy nauki o darmowej łasce, której nikt nie osiągnie za pomocą zasług. Chrońmy Bóstwo Chrystusa przed socynianami.</p>
<p>Prawda jest największą perłą w koronie Chrystusa. Walczmy o prawdę gorliwiej niż ludzie tego świata walczą o ziemskie dobra i władzę, niech nigdy nie będzie ona nam odebrana. Chrystus odbierze w ten sposób chwałę, gdy będziemy sławić Jego prawdę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bapt.pl/czytelnia-2/watson-tomasz/praktyczne-wymiary-poboznosci/6-8-chrystus-wywyzszony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

